Cieszyn: śmiertelny wypadek (aktualizacja)

Na ulicy Kościelnej w Cieszynie, dziś (16.09.2017) tuż przed południem doszło do tragicznego w skutkach wypadku.

Na miejscu zdarzenia pojawiła się policja i straż pożarna, niestety w wyniku wypadku zginęła jedna osoba a 3 zostały ranne. 

- Około godziny 11:20 na drodze S52, 22-letni mieszkaniec powiatu bielskiego kierujący samochodem renault laguna, prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z łuku drogi. W wyniku tego zdarzenia śmierć poniósł 18-letni pasażer,  mieszkaniec powiatu bielskiego.  W tej chwili (16.09.2017 godz. 13:27 przyp. red.) trwają jeszcze czynności  na miejscu zdarzenia  – informuje portal ox.pl  st. asp. Tomasz Pszczółka, pełniący obowiązku rzecznika prasowego policji w Cieszynie. 

(red)

źródło: ox.pl
dodał: CR

Komentarze

32
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2017-09-16 13:43:47
Przepierón: To w końcu gdzie był ten wypadek? Na ulicy Kościelnej w Cieszynie czy na S52 ?
2017-09-16 14:18:21
hajot114: Przepierón, z całym szacunkiem ale albo idź do okulisty albo naucz się czytać. <br />Wypadli na łuku S52, polecieli zjazdem w górę, tam wydachowali i zostali na Kościelnej. Widać dokładnie na zdjęciach, a na miejscu nie fajnie to wyglądało ... Gdyby nie te słupki z ogrodzenia podachowali by jeszcze dalej ... <br />
2017-09-16 14:19:50
hajot114: Fakt taki że wypadek rozpoczęcie miał na S52 a koniec na słupkach przy ul. Kościelnej. <br />
2017-09-16 14:47:16
krolik bugs: Szkoda czlowieka, ale jedno jest pewne.<br />Jakby jechał jak normalny czlowiek to nic by sie nie stało !!!!!!
2017-09-16 15:04:36
Przepierón: hajot114, gdybyś czytał ze zrozumieniem to byś to zrozumiał tak jak ja. Mnie na miejscu nie było, mogli to bardziej przejrzyście napisać. W życiu bym na to nie wpadł, że po S52 można tak zapierniczać żeby na do góry na ul. Kościelną wykoziołkować. Głupich nie sieją, sami się rodzą.
2017-09-16 15:49:01
dymek76: I tu muszę się zgodzić z Przepierónem. Trzeba mieć totalne gówno w głowie żeby w taką pogodę jak dzisiaj zapieprzać taką szybkością . Lepiej jak by hulajnogą jeżdził może sam by się zabił a nie kumpla pasażera.
2017-09-16 16:08:18
Charles: dymek76 - Hip-Hopowa gówniarzeria przeważnie ma gówno w głowie.
2017-09-16 17:28:54
gluszec: Tak to niestety bywa gdy się wściekle zasuwa po zioło do Czech - a może tylko na piwko jechali i tak suszyło kierowcę że bez opamiętania gnał - bezdyskusyjnie tragedia dla wszystkich.<br />ps. ciekawe czy pasy były zapięte bo ten parawanik jakoś daleko od wraku Laguny.
2017-09-16 17:46:40
pszeniczny: Cynicznie rzecz ujmując są plusy i minusy.Minus jest taki, że zabił kompana, a plus, że nie zdążył zabić nikogo innego.
2017-09-16 17:55:36
pszeniczny: \&quot;Około godziny 11:20 na drodze S52, 22-letni mieszkaniec powiatu bielskiego kierujący samochodem renault laguna, prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z łuku drogi\&quot;.<br /><br />Prawdopodobieństwo takiego przebiegu zdarzenia jest dosyć prawdopodobne.Nie można jednak wykluczyć, że jakaś niezbadana i tajemnicza siła nadała mu takie przyspieszenie i prędkość, że nie był w stanie zapanować nad pojazdem.Policja powinna to dokładnie zbadać i wyjaśnić.
2017-09-17 00:39:57
lw09: Szkoda tylko,że sam idiota nie zginął,dobrze tylko ,że nie zderzył się i nie zabił innych na drodze
2017-09-17 14:05:21
yamah: Rzadko kiedy zgadzam się z Przepierónem, ale teraz wyjątkowo muszę przyznać mu rację. Mnie też tam nie było, ale znam to miejsce bardzo dobrze i jakoś trudno mi zrozumieć powiązania utraty panowania na łuku S52 z ostatecznym umiejscowieniem wraku samochodu po zewnętrznej stronie ulicy Kościelnej. Przecież sama droga zjazdowa z S52 do skrzyżowania z ul. Kościelną ma ponad 200 metrów i wjeżdża się na nią po prostej, nie mówiąc już o odległościach granicznych (ok. 500 metrów) tj. od tego rzekomego luku na S52 do położenia rozbitego auta grubo za skrzyżowaniem z ul. Kościelną. Pomijam już z nawet ten wątek że auto rzekomo poleciałoby dalej tylko zatrzymało się na jakiś tam słupkach.<br />Coś tu chyba nie gra, bo jeżeli by tak było to ta Laguna musiała by się na tym luku poruszać z prędkością podchodzacego do lądowania \&quot;Tupolewa\&quot;.<br />Moim zdaniem informacje o przyczynie tego tragicznego wypadku wymagają co najmniej racjonalnej weryfikacji.
2017-09-17 15:18:52
daniel3ttt: Nie więcej jak 200 m od zjazdu z S52 do Kościelnej. Łatwo to policzyć np tu http://wikimapia.org/#lang=pl&amp;lat=49.767994&amp;lon=18.629943&amp;z=19&amp;m=b<br />Jeśli miał dużą prędkość (załóżmy 120-150 k/h) to wylatując z zakrętu i jeszcze koziołkując spokojnie mógł się zatrzymać tam gdzie widać na fotografii.
2017-09-17 16:51:05
acid: Do ciupy za umyślne spowodowanie śmierci
2017-09-17 19:02:08
erik: Zjechał z s i dojeżdżał do głównej Kościelnej w wpadając w zakręt 90 stopni..Jakim trzeba być debilem ,żeby z taką prędkością w wjechać w taki zakręt na drogę z pierwszeństwem .Oglądałem to miejsce.
2017-09-18 08:05:21
Równo-mierny: Pewnie to nie \&quot;statystyczne niedostosowanie prędkości...\&quot; tylko wina śliskiej nawierzchni...<br />A tak poważniej szkoda, że za błędy kierowcy zapłacił pasażer, choć kto wie, czy wzajemnie się nie \&quot;nakręcali\&quot;...
2017-09-18 09:25:15
mitsutech: Ten kierowca z Laguny najzwyczajniej w świecie zupełnie świadomie zjechał z ekspresówki na ten prosty zjazd, tyle tylko że zrobił to z jakąś idiotyczną prędkością, a finalnie przestraszył się tego ostrego zakręciku na końcu przed skrzyżowaniem z Kościelną i dopiero tam stracił panowanie nad autem.<br />Zapewne ostro depnął po hamulcach i walnął (prawdopodobnie bokiem) w krawężnik, po czym kilkukrotnie dachował. Podobne zdarzenia już tam wielokrotnie bywały, nie były jednak takie tragiczne.<br />PS. A informacja że stracił panowanie na łuku S52 jest totalną bzdurą!!!
2017-09-18 13:59:34
Volvik: Było dokładnie tak jak jest napisane powyżej. Tam już wielu wariatów przywaliło w ten krawężnik, ale przeważnie przodem bo kończyło się to na urwanym zderzaku i rozwalonych kołach. Jeszcze nikt tam tak spektakularnie nie dachował. Wnioskując po skutkach to w tym przypadku został tam pobity rekord prędkości (i głupoty).
2017-09-19 11:00:13
jo.papuga: ...i co ciekawe, to nie było BMW.
2017-09-20 08:52:35
Równo-mierny: Jak \&quot;było dokładnie\&quot;, to kwestia indywidualnej wyobraźni (skoro nie ma świadka czy nagrania). Wydaje mi się, że problemy kierowcy mogły spokojnie zacząć się już na drodze S52, choćby poślizg na samym zjeździe... Po wyglądzie samochodu widać, że zaliczyć on dobrych kilka obrotów i to nie w powietrzu, na to potrzeba trochę miejsca. Laguna ze sprawnymi hamulcami przy prędkości 100km/h i na suchej drodze hamuje na odcinku ok 40m. Problemem więc nie będzie przelecieć te ok 140m od zjazdu do miejsca zatrzymania w poślizgu i przy większej prędkości...<br />Nie chcę tu jednak \&quot;dolewać oliwy do ognia\&quot; i wchodzić w polemikę. Każdy widzi to jak chce, a najlepszym morałem jest fakt, że chociaż przyczyna tego tragicznego zdarzenia wydaje się oczywista...
2017-09-20 11:40:03
yamah: Jeżeli komuś się wydaje że \&quot;...problemy kierowcy mogły spokojnie zacząć się już na drodze S52...\&quot; to też jest to \&quot;kwestia indywidualnej wyobraźni\&quot;.<br />W moim pierwszym komentarzu pisałem o odległościach pomiędzy rzekomym łukiem na S-52, a powypadkowym usytuowaniem pojazdu (tj.ok 500 m) i racjonalnie rzecz biorąc pokonanie takiego dystansu w poślizgu, a następnie dachując jest fizycznie niemożliwe (chyba że w przedziale prędkości początkowej od 300km/h). <br />A sam zjazd z S52 przebiega w linii prostej (ok.200m) i raczej trudno na jego początku wpaść w poślizg. Co innego na jago końcu, tam jest ostry zakręt w prawo i od razu schowane za skarpą skrzyżowanie na którym trzeba ustąpić pierwszeństwa. I właśnie od tego miejsca jest ok. 140m do powypadkowego usytuowania wraku samochodu... <br />Aby cokolwiek na ten temat powiedzieć to najpierw trzeba poznać to miejsce w praktyce, popatrzeć z właściwej perspektywy, no i trzeba też mieć trochę rozeznania odległościowo-przestrzennego połączonego z prawami fizyki, a dopiero potem wbijać swoje \&quot;pięć groszy\&quot;.<br />Pocieszającym jest jednak fakt, że pomimo tego że \&quot;każdy widzi to jak chce\&quot;, wszyscy chyba są zgodni co do przyczyny tego tragicznego zdarzenia.
2017-09-21 10:37:15
Równo-mierny: Jak to mówią, uderz w stół, a \&quot;fachowce\&quot; się odezwą...:). Zastanawia mnie jedynie skąd ta wyjątkowa uszczypliwość i poniżająca forma Twojej wypowiedzi? Co? No cóż, widocznie muszę zniżyć się do poziomu buraka cukrowego, abyś mnie lepiej rozumiał - proszę:<br />Co jak co, ale z Twojej strony byłem pewien \&quot;zaciętej walki\&quot; o swoje racje. Standardowo Ty i tylko Ty masz monopol na jedyną słuszną opinię + pakiet dobrych porad, co i jak powinno być rozpoznane oraz przy jakich predyspozycjach własnych... i tak od zawsze:)). Zastanawiam się, czy następnym razem zamiast szukać jakichkolwiek informacji w Google od razu nie napisać do Ciebie...:)))<br />Przeczytaj sobie jeszcze raz na spokojnie to, co napisałem, ochłoń z emocji i się zastanów czy warto...<br />A jak już jesteś taki pewien swych racji, to zacznij od faktów, bo odległość od początku zjazdu do miejsca gdzie wylądował samochód to góra 200m (te 500m to też sobie między bajki wsadź), więc może już Ci wyobraźnia zadziała inaczej (choć wątpię). Pisząc, że raczej trudno wpaść w poślizg (w tym miejscu, czy w jakimkolwiek innym) można wnioskować jak głęboko Twoja własna zapadła się poniżej czubka Twego nosa. Nie wspominając o tym, że wysuwasz sprzeczne wnioski, bo w końcu \&quot;raczej trudno\&quot; to nie \&quot;niemożliwe\&quot;. Obejrzyj sobie trochę nagrań z wideorejestratorów w jakich wydawałoby się nie do pomyślenia miejscach kierowcy potrafią wpaść w poślizg bo... no właśnie... rusz główką...<br />Zwróć też uwagę Panie wybitny znawco terenu o ponad przeciętnym rozeznaniu odległościowo-przestrzennym i mającym wszelkie prawa fizyki w małym paluszku (dzięki czemu bezbłędnie określasz prędkość początkową 300km/h konieczną do...ale bzdet), że pisząc takie brednie to chyba czas abyś zmienił perspektywę na tej sprzed monitora na trochę bardziej realną... polecam.<br />I już na sam koniec, najśmieszniejsze jest to, że wrzuciłem tu mało co wartą teorię której nawet sam bym nie bronił zamykając ją w kategorii możliwych, ale mniej prawdopodobnych, a Ty na jej podstawie wyprułeś się emocjonalnie udowadniając jednocześnie, że nawet odległości nie potrafisz określić poprawnie. <br />To teraz kombinuj, kombinuj...:)
2017-09-21 14:39:25
yamah: ...i ty masz czelność zarzucać mi uszczypliwość, czy poniżającą formę?<br />Ty przeczytałeś choć raz ten swój własny wywód? Gdybyś to zrobił to może zauważyłbyś że aż kipi z niego złośliwość, arogancja, po prostu zwykła buta ukierunkowana na moją osobę. <br />Jeżeli masz coś mądrego do powiedzenia to na temat proszę, chętnie podyskutuję. Jak na razie to nie błysnąłeś żadnymi konkretami, skupiłeś się jedynie na krytykowaniu i obrzuceniu mnie błotem. Moje zdanie wcale nie musi ci się podobać, proszę bardzo, masz do tego pełne prawo, ale te swoje prostackie docinki pod moim adresem to sobie daruj. Jak jesteś taki mądry to przedstaw swoja opinię, o ile w ogóle jesteś w stanie to zrobić. <br />A co do odległości, to weź do reki drogomierz (chociażby taki jakiego używają drogowcy, albo policjanci na miejscu wypadku) i zmierz sobie odległość od łuku na S52 do miejsca w którym stał wrak pojazdu. Zmierz też długość zjazdu, od jego początku do skrzyżowania. Jak tak sobie pospacerujesz to może przestaniesz wypisywać te bzdury o tych swoich (cyt.) \&quot;...góra 200m\&quot;. Odległość się mierzy, a nie określa. Umiejętność jej \&quot;poprawnego określania\&quot; dotyczy raczej fotografa w trakcie robienia zdjęć plenerowych, tutaj liczą fakty i konkrety, a nie subiektywne domysły czy wrażenia wzrokowe. <br />A co do kombinowania to ja w przeciwieństwie do ciebie kombinować nie muszę, ja znam to z życia... Filmików też nie muszę oglądać, jeżeli one są dla ciebie jedyną inspiracją to gratuluję doświadczenia. Myślę że nie mamy dalej o czym rozmawiać.
2017-09-21 15:41:33
Równo-mierny: No to po kolei:<br />- tak, moja odpowiedź jest złośliwa, arogancka i jak sobie to jeszcze nazwiesz, ale przecież napisałem dlaczego - zniżyłem się do Twojego poziomu i jest to odpowiedź na Twój styl w moim kierunku, w dodatku bezzasadny. Chcesz podyskutować? To proszę wskaż mi dokładnie fragment mojej poprzedniej wypowiedzi, który skierowany jest do Ciebie?? Chyba po prostu Ci się nicki pomyliły, pod którymi się logujesz...:)))))<br />- Twoje zdanie, Twoja sprawa, ale nie odwracaj kota ogonem, bo to właśnie moja opinia, moje zdanie Tobie się nie spodobały, czego dałeś wyraz powyżej zaczynając tę dyskusję.<br />- zaskoczę Cię, nie określiłem tej odległości... i stąd moja pewność. Natomiast jak dalej zostajesz przy swoim to wykaż się czymś więcej i udowodnij mój błąd, bo ja niezmiennie twierdzę, że nie masz racji i zawiodły Cię Twoje perfekcyjne zmysły. Z góry też wiem, że będziesz dalej kluczył wokół swojej pseudo racji w charakterystycznym stylu zmydlania tak jak wyżej, gdzie sam sobie dokonałeś założenia, że mój wniosek co do odległości to jej \&quot;określenie\&quot;, a tym czasem to ja skierowałem to sformułowanie w Twoją stronę:))). Czytaj dokładniej albo nie daj się z nerwów wyprzedać swoim myślą...<br />- filmiki nie są dla mnie inspiracją, są przestrogą, bo pokazują prawdzie zdarzenia dzięki którym można samemu dojść do jakichś wniosków i być może dzięki temu właśnie, nie muszę znać takich sytuacji \&quot;z życia\&quot;, tak jak Ty:))). <br />Zresztą jak dobrze kojarzę to byłeś jednym z chętniej krytykujących pokazywane przez Przepieróna filmiki - taaaakkk... widać efekty:).
2017-09-22 10:07:48
yamah: Ty faktycznie nie czytasz swoich wywodów, albo nie kontrolujesz już co piszesz.<br />Chcesz wskazań fragmentów skierowanych do mnie? Przecież cały twój krytykancki wpis (zarówno ten jak i poprzedni) skierowany jest bezpośrednio do mnie. Albo masz bardzo słabą pamięć, albo jesteś wyjątkowo cynicznym arogantem cierpiącym na manię wyższości... <br />Skoro jednak się domagasz to proszę, dla przypomnienia kilka fragmentów twoich wypowiedzi które rzekomo nie kierujesz do mnie:<br />- \&quot;...muszę zniżyć się do poziomu buraka cukrowego, abyś mnie lepiej rozumiał...\&quot;<br />- \&quot;...ochłoń z emocji, zacznij od faktów\&quot;<br />- \&quot;...to też sobie między bajki wsadź....\&quot;<br />- \&quot;...więc może już Ci wyobraźnia zadziała inaczej (choć wątpię).\&quot;<br />- \&quot;Twoja własna zapadła się poniżej czubka Twego nosa...\&quot;<br />- \&quot;... rusz główką...\&quot;<br />- \&quot;...czas abyś zmienił perspektywę...\&quot;<br />- \&quot;...wyprułeś się emocjonalnie...\&quot;<br />- \&quot;...nawet odległości nie potrafisz określić poprawnie.\&quot;, itp, itd...<br />Nawet swój nowy wpis zaczynasz od potwierdzenia swojej aroganckiej buty: - (cyt) \&quot;...ale przecież napisałem dlaczego - zniżyłem się do Twojego poziomu...\&quot;, wiec o czym ty w ogóle chcesz ze mną dyskutować i kto tu odwraca kota ogonem???<br />Poza tym nadal żadnych konkretów na temat tylko \&quot;twój wysoki poziom\&quot; bezustannych docinek dyskredytujący moją osobę. <br />Oszczędź sobie więc kłopotu i nie wysilaj się zniżaniem do \&quot;mojego poziomu\&quot;, pozostań lepiej ze swoim zadartym noskiem i ze swoja głową w chmurach, uważaj tylko żebyś nie zahaczył o większego niż ty sam. <br />Z tego co ja kojarzę zawsze byłeś przemądrzałym oponentem robiącym to tylko dla zwrócenia na siebie uwagi.<br />A skoro przywołałeś już Przepieróna to przeczytaj sobie jego tutejsze wpisy.
2017-09-22 10:58:59
Równo-mierny: Widzisz... nie dość precyzyjnie się wyraziłem, więc się poprawiam najprościej jak się tylko da, choć wydawałoby się logicznym, że skoro w każdym następnym wpisie odnoszę się początku tej konwersacji, to trzeba się cofnąć do jej początku a nie do... wygodniejszego posta...?? Ale jak widać, nie koniecznie taka logika obowiązuje...<br />Więc po kolei:<br />- zaczęło się od mojego wpisu z 20-09-2017 08:52,<br />- zaraz pod nim jest Twój wpis.<br />Mój post do Twojego się nie odnosił, Twój do mojego owszem i z charakterystyczną arogancją, błędnymi stwierdzeniami itp. itd. Więcej pisać nie trzeba, bo dalsza część \&quot;rozmowy\&quot; ma jasno opisane, co z czego wynika (również moja forma), nie trzeba się rozpisywać aby pisać dla pisania. Wystarczy przeczytać:).<br />PS. A propos Przepiróna, nie wspominałem jego tutejszych postów, więc uwaga/sugestia niczego nie wniosła.
2017-09-25 09:51:41
yamah: Gratuluję czujności, widzę że nie masz nic innego do roboty, jak tylko warowanie przed kompem w oczekiwaniu, aby mi znów dopiec. Sorry że tak długo musiałeś czekać, ale moje życie toczy się w realu, klawiatura to tylko rozrywka w wolnym czasie.<br />A co do wspomnień Przepieróna to, to te że wspominasz tylko te posty które Ci pasują akurat mnie nie dziwi. To typowy objaw wybiórczej selekcji dopasowanej do własnego \&quot;widzi mi się\&quot;, przy jednoczesnym świadomym pomijaniu nieodpowiadających ci kwestii. I to właśnie WNOSI moja (jak to nazwałeś) \&quot;uwaga/sugestia\&quot;.<br />Ps. I proszę Cię... daruj już sobie te cyniczne docinki i nie wywołuj mnie do tablicy przy okazji innych tematów. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zabieram głosu w przypadkach kiedy nie mam pojęcia o zdarzeniu i nie mam w zwyczaju wypisywania bzdur tylko dla samego pisania.
2017-09-25 11:26:08
Równo-mierny: Naprawdę widać, że nie masz już żadnych mądrych argumentów...<br />Wrzucasz swoje uwagi w charakterze jedynych słusznych racji nawet nie próbując przyjąć formy dyskusji i przy okazji poniżając innych, a jak trafisz na \&quot;opór\&quot; to nie potrafisz nawet obronić ani uzasadnić swojego postępowania, a niczego więcej od Ciebie nie oczkuję (zresztą już na początku o to zapytałem).<br />Dla przypomnienia, tutaj akurat to Ty posunąłeś się do zabraniu głosu w przypadku, o którym nie masz pojęcia a wytknięcie Ci tego wzmogło tylko Twoje emocje.<br />Przytoczony P. to wg Ciebie jakiś znaczący argument? Przypomniałem Ci Twoje uwagi co do tematów filmów, jakiś zupełnie poboczny wątek, a Ty \&quot;zatoczyłeś łuk\&quot; i jakimś sposobem nagle skupiłeś się na jego tutejszym wpisie i mi zarzucasz \&quot;wybiórczą selekcję\&quot;?? Żart...<br />Poza tym szukasz w tym poparcia dla siebie, bo wyjątkowo wystosował on spójny z Twoim post? Proszę bardzo, tak, macie zbieżne zdanie, ale sugerowanie że jest to nieodpowiadająca mi kwestia to jakaś kpina. Co w tym może mi nie odpowiadać, skoro to nie ma nic wspólnego z moimi uwagami? Potrafisz na to w ogóle odpowiedzieć? Jak budujesz swoje dobre samopoczucie i system wartości na ilości zgodnych wpisów to rób to dalej za pomocą swoich klonów. <br />Odnieś się choć raz merytorycznie do moich uwag czy pytań, a nie omijaj tematów, których nie jesteś w stanie udźwignąć. To Ty zacząłeś tą \&quot;dyskusję\&quot; i to w sposób w jaki mi teraz wypominasz, w dodatku celowo rozmieniając ją na drobne, co kompletnie zamydliło główny wątek.<br />Jak widać nawet weekend nie ostudził w Tobie emocji i od jak zwykle zaczynasz od poniżania innych - cóż, taki styl na życie.<br />I żeby nie był gołosłownym, przytoczyłem Cię gdzież podając Twój nick...? No właśnie, pytanie o który pytam?:)))<br />
2017-09-26 09:49:40
yamah: Ot i obruszył się ten co miał mądre argumenty... Może mi je przypomnisz...(?)<br />No chyba że argumentami nazywasz swoją pustą cyniczną krytykę i złośliwe docinki.<br />Ale czy w tym jest jakakolwiek mądrość??? ...chyba tylko w twoim mniemaniu.<br />A poza tym, to gdzie te twoje merytoryczne pytania, czy uwagi do których rzekomo miałem się odnieść??? Chyba pomyliłeś tematy, albo (jak już wspomniałem wcześniej) nie wiesz już nawet co i gdzie piszesz. Z twojej strony przecież żadnych pytań, ani nawet prób nawiązania równorzędnej dyskusji w ogóle nie było. Tutaj przecież skupiłeś się wyłącznie na bezpodstawnym ataku i dyskredytowaniu mojej osoby. Czyżbym znów miał ci przypomnieć twoje \&quot;merytoryczne uwagi\&quot; i zwroty do mnie skierowane? ...i ty zarzucasz mi emocje, poniżanie i zamydlanie tematu???<br />Człowieku... weź spójrz na siebie i zakończ już tę żenadę, <br />Ja w każdym razie już kończę, dysputa z tobą jest jak rzucanie grochem o ścianę więc przedłużanie tego nie ma najmniejszego sensu. Ty zapewne jeszcze będziesz chciał sobie ulżyć i w akcie desperacji swoim \&quot;stylem na życie\&quot; wrzucisz ostanie słowo. Na mnie jednak już nie licz, mój \&quot;styl na życie\&quot; jest zupełnie inny...- Żegnam.
2017-09-26 12:52:46
Równo-mierny: Jakże przewidywalna i uboga w formę próba wyjścia z tematu z tzw. kropką na \&quot;i\&quot;, choć obaj wiemy, że po prostu musisz tak zrobić. Niczego nowego nie wnosisz, wciąż powołujesz się na nieistotny z punktu widzenia dojścia do jakiegokolwiek konsensusu post (kolejny, nie pierwszy), notorycznie zarzucasz mi coś, do czego się przecież przyznaję (to jest najśmieszniejsze:)))))), nie odniosłeś się do żadnej przywołanej kwestii (tak dla przypomnienia, pytanie kończy się takim znakiem: ?) no i od początku sam dałeś piękny popis \&quot;równorzędnej dyskusji\&quot; pełnej jak to piszesz \&quot;cynicznej krytyki i złośliwych docinek\&quot;, a teraz zarzucasz to mi. Stąd niezmiennie twierdzę, że jak się nie ma niczego mądrego do napisania, to się właśnie \&quot;zmydla\&quot;. Pozostaje pogratulować takiego stylu na życie - zacząłeś jak cwaniak, skończyłeś na zwykle...:)))<br />I w trosce o Twój komfort i samopoczucie dodam, że przeogromnie sobie ulżyłem, nie będzie Ci z tym lepiej...
2017-09-29 23:50:42
jojestelagalicyjok: duuuuupaaaaaaaaaaaaaaa nie Kościelna, hejty schować się do doooopy, pieprzyć autora.
2018-02-05 10:38:56
Beton86: Panie YAMAH no troszkę się Pan myli co do całej sytuacji bo akurat kierowca stracił panowanie w miejscu gdzie kończy się lewy trzeci pas z którego zjezdzał na środkowy i po tym manewrze dupa auta uciekła na zewnątrz. Kierowca spanikował, odbił w drugą stronę chyba zbyt mocno i w zjazd weszliśmy już bokiem... I jak widać nie trzeba było jechać 300km/h jak pan twierdzi A wystarczyło nawet nie połowę z tego... Poza tym na innej stronie są zdjęcia że w połowie prostej zjazdu wbiliśmy się w górkę po prawej stronie i tam prawdopodobnie zaczęło się dachowanie. Mimo że mocno uderzylem się w głowę to akurat to pamiętam bardzo dobrze. A co do komentarzy na temat pasów to mieliśmy wszyscy... Mateusz zrobił ze mną kilkanaście tysięcy kilometrów i zawsze miał pasy zapięte tak jak i tym razem.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją