Dawne obrzędy na św. Mikołaja
W dzień św. Mikołaja wieczorem domy odwiedzały Mikołaje. Rozdawały dzieciom, a nawet służbie różne upominki. Najczęściej były to oczywiście słodycze. Mikołaj był oczywiście w stroju biskupa z Mitry. Towarzyszyli mu diabeł, anioł, śmierć, a czasem i Żyd. Napotkane dzieci zapytywał o to, czy były grzeczne, czy pomagały rodzicom itd. Niegrzeczny otrzymywały obierki z ziemniaków lub dutki, do wymierzania kary chłosty.
Także w tym czasie domy w pobliskich górach odwiedzały grupy kolędnicze. Byli to przebierańcy w malowanych skórzanych maskach, a czasem w kożuchach. Ciekawa tradycja obecna była w Istebnej. Chodziły tam bowiem dwie grupy kolędników – Mikołajów – czorni i bioli. Czorni składali się z takich postaci, jak diabły, medula (matka niedźwiedzi), Żyd, kominiarz, Cygón oraz cyganka. Natomiast grupie biołych Mikołajów pojawiali się; biskup, kościelny, wikary, baba w czepcu z koszykiem, lekarz oraz państwo młodzi. Na zakończenie zabawiano się w karczmie i dzielono zdobytymi podarkami.
Na św. Mikołaja pieczono ciasto, które kształtem przypominało postać świętego. Nie pracowano w tym dniu także ciężko oraz nie zmuszano swoich koni do prac.
Mateusz Bielesz
Opracowano na podstawie książki "Obrzędowość doroczna i rodzinna na Śląsku Cieszyńskim" autorstwa Grzegorza Studnickiego.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.

Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
