Weekendowe Propozycje Rowerowe (WPR, trasa 39): Trójwieś mniej znana

Trójwieś to fantastyczny rejon na wycieczki rowerowe, uprawianie kolarstwa górskiego czy ściganie. Niesamowite widoki, góry, doliny, lasy, zjazdy i podjazdy. Tym razem odwiedzimy mniej znane miejsca.

Trasy rowerowe można kombinować na wiele sposobów. Najczęściej odwiedzane miejsca to Kubalonka, Stecówka, Ochodzita lub Trójstyk.

Tym razem proponuję odwiedzenie kilku mniej znanych miejscówek. Zajrzymy na granicę Śląska Cieszyńskiego w rejonie Gańczorki i Tynioka. Dowiemy się, gdzie na terenie Trójwsi stały szańce, a przy okazji zaliczymy fajne podjazdy i zjazdy.
 

Trasę rozpoczynamy tym razem na tamie Jeziora Czerniańskiego. Jedziemy stamtąd do doliny Czarnej Wisełki, którą prowadzi droga do schroniska na Przysłopie.




Jezioro Czerniańskie Czarna Wisełka Czarna Wisełka


My po ok 3 kilometrach skręcamy jednak w prawo i niezbyt długim podjazdem osiągamy Stecówkę. Możemy odwiedzić znajdujący się nieopodal drewniany kościółek (wybudowany na nowo po pożarze w 2013 r), ale jeśli znamy to miejsce to skręcamy w lewo i jedziemy czerwonym szlakiem w stronę Karolówki. Kto dawno tam nie jechał ten pewnie zauważy po drodze nowe kapliczki będące częścią tzw. Drogi Różańcowej.




Czerwony szlak Czerwony szlak Czerwony szlak


Na skrzyżowaniu szlaków skręcamy w prawo i jedziemy w dół na Pietraszonkę. Ten całkiem niemały przysiółek położony pod Baranią Górą potrafi naprawdę zauroczyć.
Drewniane domki oraz okoliczne szczyty tworzą bajkowy krajobraz a my na dodatek możemy odwiedzić chatkę studencką lub skały na Filipionce.




Widok z Pieraszonki Pieraszonka Pieraszonka

 




Pietraszonka Filipionka skały Pietraszonka chatka AKT

W tym miejscu kończy się droga asfaltowa i jedziemy kawałek drogą gruntową, a potem leśną na przełęcz pod Gańczorką.

Dalej podążamy niesamowicie uroczym i widokowym niebieskim szlakiem przez Gańczorkę i Tyniok. Obie góry dobrze widoczne są z wielu miejsc Trójwsi, ale rzadko bywają odwiedzane. Szczyt Gańczorki (909 m) omijamy trawersem biegnącym po wschodniej stronie. Nazwa szczytu, według lokalnego podania, pochodzi od garncarza (w miejscowej gwarze: gańczorza), który miał tutaj mieszkać w samotności i tu umrzeć samobójczą śmiercią. Inne podania mówią, że miało to być miejsce stracenia skazańców i grzebania samobójców.

Na zachodnich stokach znajdują się źródła rzeki Olzy, a w skałach niewielkie jaskinie. Później omijamy też szczyt Małej Gańczorki i pokonujemy podmokły teren, tzw. młaki.




Widok z Gańczorki Pieraszonka z Gańczorki Szlak pod Gańczorką


Z przełęczy wspinamy się już nieco lepszą drogą na szczyt Tynioka (891 m).
W rejonie szczytu znajduje się kilka domów oraz boisko. Warto na chwile przystanąć, aby nacieszyć się pięknymi widokami.


 Widok z Tynioka

Widok z Tynioka



Tyniok Widok z okolic Przełęczy Koniakowskiej Zimna Woda pod Ochodzitą

Zjeżdżamy stamtąd drogą asfaltową, która prowadzi grzbietem rozdzielającym zlewisko Olzy i Soły aż na Koniakowską Przełęcz. Tam skręcamy koło krzyża i trawersujemy zbocza Ochodzitej drogą biegnącą przez Żurówkę i Zimną Wodę poniżej głównej drogi. Wyjedziemy w Koniakowie niedaleko Chaty na Szańcach, którą warto odwiedzić.

Nazwa tego miejsca nie wzięła się przypadkowo, lecz przypomina historię tego regonu. Po drugiej stronie drogi na miejscu niewielkiej łąki i budynku gospodarczego stał Woli Szaniec (Ochsen Schanz, Wołowy Szaniec).




 Koniaków Chata na szańcach Koniaków miejsce gdzie stał Woli szaniec Koniaków Woli szaniec na mapie z 18 w.


Szaniec w Koniakowie pod Ochodzitą został zbudowany prawdopodobnie w XVII lub XVIII w. i był najdalej na wschód wysuniętym ogniwem systemu obronnego tzw. Szańców Jabłonkowskich. Położony na wys. ok 780 m n.p.m. szaniec strzegł zarówno niedalekiej granicy z Węgrami, jak i z Polską. Pod Ochodzitą przechodziła bowiem już dawno droga z Żywca przez Kamesznicę do Jabłonkowa.
Sam szaniec był budowlą czworoboczną (ok 20x20 m.) składającą się z umocnionego wału kamienno-ziemnego oraz fosy. Fosa mogła mieć szerokość ok 5 m. i głębokość ok 2 m. Wewnątrz stał drewniany budynek dla załogi szańca.

W czasie, gdy wznoszono Woli szaniec, nie istniała jeszcze wieś Koniaków. Osadnicy z Istebnej trudniący się głównie hodowlą bydła nieraz karczowali lasy sąsiednie i budowali domostwa na terenie obecnego Koniakowa. Było to oczywiście nie na rękę władzy książęcej, która chciała zachować przygraniczny pas lasów dla dodatkowej ochrony (tzw. Zapowiedź). Dlatego też księżna Elżbieta Lukrecja kazała zburzyć pierwsze chałupy, które powstały w tej okolicy. Sześć chałup, które znajdowały się nieco dalej utrzymało się i dały początek dzisiejszemu Koniakowowi.

W XVIII w., kiedy znaczenie szańców upadło, zarząd dóbr książęcych wyprzedawał okoliczne grunta. Z akt Komory Cieszyńskiej dowiadujemy się że w 1759 r. sprzedano tak Adamowi Bieleszowi z Istebnej na zbudowanie sobie chałupki pastwisko zwane Wolim szańcem, gdzie przed kilku laty stała chata strażnicza, "lecz potem została zniesiona, by w niej nie chronili się źli ludzie", a to za opłatą czynszu od chałupki i od krów.

Pod Ochodzitą jest jeszcze osiedle domów "Legiery" utożsamiane z dawnym obozem.

Z Koniakowa jedziemy główną drogą koło kościoła w stronę Jaworzynki. 




Koniaków kościół Istebna - Beskid skrzyżowanie Złoty Groń - widok z Beskidu


Po długim zjeździe za skrzyżowaniem widzimy przed sobą niewielkie wzgórze o nazwie Babia Góra. To właśnie na tym wzgórzu stał kolejny szaniec na terenie Trójwsi.



Jaworzynka droga cesarska  i szaniec  Burowy Gruń (Babia Góra)

Miał on zapewne uzupełniać linię forteczną pomiędzy Wolim Szańcem pod Ochodzitą a Małym Szańcem na wzgórzu Valy. Na jednej ze starych map miejsce to nosi nazwę Burowi Grun. Nazwa z pewnością powstała później i wywodzi się od nazwiska Bury, dosyć powszechnego w Jaworzynce i Istebnej. Prawdopodobnie szaniec został wybudowany w XVIII w. 




Burowy Gruń  Burowy Gruń  Burowy Gruń na mapie z 18 w.


Jadąc dalej tą drogą, dojedziemy w okolice ronda. Kierujemy się stamtąd do centrum Istebnej, a naszą kondycję zweryfikują kolejne podjazdy.

Podjazd do centrum Istebnej  Istebna centrum

Aby wrócić do punktu wyjazdu, pozostaje nam jeszcze przejechać przez Kubalonkę.
Dla odmiany jedziemy innym wariantem, mianowicie przez Olecki.
Przy stacji benzynowej w Istebnej skręcamy w lewo a potem zaraz w prawo. Dalej kierujemy się za drogowskazami. Kręty podjazd między rozsianymi tu i ówdzie domami doprowadzi nas na Kubalonkę.




 Istebna Olecki podjazd (zdjęcie google maps) Istebna Olecki (zdjęcie google maps)  Kubalonka

Z Kubalonki jedziemy na Szarculę, a następnie zjeżdżamy koło Zameczku do Wisły Czarnego na zaporę.

Tekst i zdjęcia (o ile nie zaznaczono inaczej) - Daniel Pipień
Trasa liczy ok. 35 km


Daniel Pipień - 39 lat i kilkadziesiąt tysięcy kilometrów na liczniku. Od dziecka pasjonuje się zwiedzaniem i rowerami. Amatorsko startuje w zawodach MTB. Łącząc pasję rowerową i ciekawość świata, poznaje Śląsk Cieszyński i swoimi pomysłami na ciekawe wycieczki rowerowe dzielić się będzie również z Wami.

Wycieczki i wyprawy rowerowe Daniela możecie śledzić na jego, prowadzonym od 2009 roku, blogu: http://daniel3ttt.bikestats.pl/

Poprzednie odcinki:


Za tydzień Daniel Pipień zaprosi nas na ostatnią wycieczkę w tym sezonie rowerowym:
 Z biegiem Wisły

źródło: ox.pl
dodał: DaPi

Komentarze

5
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2017-10-28 09:06:16
efelinqa: lepiej to przejechać quaem !!! szybciej, wygodniej można się piwka napić w paru miejscach i ztrąbić na szlaku te zawalidrogi na 2 kołach nie wspominając o tych wlekących za sobą narciarzy bez nart z kijkami
2017-10-28 10:27:30
Herr Flick: Daniel, nie myślałeś przypadkiem o tym żeby zebrać te Twoje trasy w jedną całość i wydać taki przewodnik dla rowerzystów? Myślę, że byłaby to ciekawa propozycja bo zdaje się takiej aktualnie brakuje na rynku.
2017-10-28 13:56:59
daniel3ttt: @efelinqa nie popieram!!! Nie każdy szlak turystyczny jest dla quadów. Jakoś nie widzę tego, żebyś nawet dał/dała radę przejechać quadem odcinek przez Gańczorkę.<br />@Herr Flick miałem taką propozycję
2017-10-28 16:29:44
lk-1981: Danielu, dołączam się do sugestii Ferr Flicka - wydaj to wraz z mapkami. Wierzę, że zarobek byłby niezły, ale ta radość kupującego z takiego przewodnika byłaby jeszcze większa. Wielokrotnie pytałem w różnych punktach o takie coś. Nie ma!!!
2017-10-29 10:54:22
Herr Flick: Trzeba to wydać i już! To będzie naprawdę ciekawa propozycja dla kolarzy. I jeszcze promocja naszego regionu.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją