Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Ustroń: ciąg dalszy sporu o mandat radnej

Wczoraj (29.08) na sesji Rady Miasta w Ustroniu znów zawrzało. Po raz kolejny pojawił się temat głosowania w sprawie odebrania mandatu Darii Staniek. Tym razem jednak radna zabrała głos w dyskusji.

O sprawie pisaliśmy już dwukrotnie:

Temat radnej Staniek wywołał Damian Ryszawy, który poprosił o wypowiedź przewodniczącego Rady Miasta Marcina Janika.

- Nie było mnie na tym głosowaniu (dotyczącym mandatu radnej Staniek - dop. red.), ale solidaryzuję się z koleżankami i kolegami, którzy wstrzymali się od głosu, domagając się opinii prawnej. Najgorsze jest to, co pan powiedział w wywiadzie dla portalu Ox.pl - stwierdził pan, że sytuacja ma charakter polityczny z zawiścią i zazdrością w tle. Radni, którzy wstrzymali się od głosu i ja, który się z nimi solidaryzuję, nie mamy takich odczuć. Chciałbym, żeby pan tutaj, przed naszymi mieszkańcami, wyjaśnił, co miał pan na myśli i kto ma tę zawiść i zazdrość w tle - mówił samorządowiec.

Ustroński radny przeczytał także treść pisma Darii Staniek z dnia 30 kwietnia br., które zaadresowane zostało do Rady Miasta Ustroń:

Uprzejmie informuję, że w czasie pełnienia funkcji radnej nie prowadziłam działalności gospodarczej na terenie Urzędu Miasta ani jeden dzień. Prowadzę działalność sezonową. W roku 2018 działalność zakończyłam 31 października. Z terenu gminnego, terenu ogródka, ławki i parasole (bo tylko one się tam znajdowały), zostały usunięte 30 września. W roku 2019 działalność rozpoczęłam już 22 kwietnia. Teren Urzędu Miasta został doprowadzony do stanu pierwotnego (zdemontowałam namiot, usunęłam kostkę brukową i ławki) po posiedzeniu wszystkich komisji i na wniosek nr 10/2019. 8 kwietnia zostały przeprowadzone oględziny potwierdzające przywrócenie terenu do stanu pierwotnego terenu gminnego. Chciałam również zaznaczyć, jak już wcześniej wspominałam, wyżej wymieniony teren w obecnych granicach użytkowany jest od roku 1985 i prawnie należy mi się przez zasiedzenie. 

- Panie przewodniczący, pytanie mam jedno: dlaczego zataił pan to pismo przed radnymi? I jeszcze drugie, do państwa radnych. Czy w sytuacji, gdzie są radni równi i równiejsi, jak widać, nie boicie się tego, że w przyszłości w przypadku mniej lub bardziej kontrowersyjnych głosowań, nie będzie nam dostarczana rzetelna wiedza i nie będą nam przekazywane wszystkie dokumenty, abyśmy mogli pracować dla naszych mieszkańców? - pytał radny Ryszawy.

Przewodniczący Janik w pierwszej kolejności odniósł się do tematu pisma radnej Staniek. - Zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające. W jego ramach zwróciłem się do pani Darii, aby wyjaśniła kwestię poruszaną przez nadzór prawny. To właśnie to pismo, na jego podstawie powstała uchwała i uzasadnienie do niej. Zarzut, że coś zataiłem, jest nieprawdziwy - mówił.

W odpowiedzi Damian Ryszawy zapytał, dlaczego dokument nie został udostępniony na tabletach, które są w posiadaniu każdego radnego. Wywiązał się dialog:

Marcin Janik: Pan sugeruje, żeby całą korespondencję na linii przewodniczący - różne inne podmioty udostępniać na tabletach radnych...
Damian Ryszawy: Przeczytam raz jeszcze, do kogo jest zaadresowane pismo: "Do Rady Miasta Ustroń". Czy pan występuje w 15. osobach?
Marcin Janik: Nie sądzę.
Damian Ryszawy: To proszę odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pan nie przedstawił tego pisma wszystkim radnym.
Marcin Janik: Bo to pismo było przygotowane przez panią radną Darię Staniek w ramach toczącego się postępowania wyjaśniającego. Każdy radny ma prawo do wglądu do wszystkich dokumentów we wszystkich wydziałach.
Damian Ryszawy: Jeżeli pismo jest adresowane do Rady Miasta Ustroń, ja, i myślę, że nie tylko ja, życzyłbym sobie, aby to pismo trafiło w nasze ręce.
Marcin Janik: Takich pism jest w miesiącu, powiem szczerze, wiele. Z punktu widzenia administracji, trudno by mi było wszystkie pisma kserować, wrzucać do poszczególnych przegródek. Pracą rady kieruje przewodniczący i mam takie zadanie, aby niektóre pisma i sprawy odpowiednio pokierować. To pismo dotyczyło postępowania wyjaśniającego.
Damian Ryszawy: Natomiast my powinniśmy mieć rzetelną wiedzę, którą przedstawiła pani Daria i na podstawie tej wiedzy, z tego pisma, podjąć rzetelną i obiektywną decyzję. Nikt z radnych nie miał tego pisma do wglądu. 

Przewodniczący rady zaznaczał, że radna Staniek obecna była na wszystkich posiedzeniach komisji, które zaangażowane były w sprawę i zapewniała, że dostosuje się do wytycznych, jakie postawi przed nią Rada Miasta.

- Na tych komisjach nikt z państwa nie zawnioskował ani o opinię prawną, nikt też z was nie zwrócił się o przygotowanie uchwały w sprawie wygaśnięcia mandatu - mówił Marcin Janik.

Wtedy głos zabrała Daria Staniek, która odniosła się do wypowiedzi Damiana Ryszawego.

- Dlaczego pan twierdzi, że są radni równi i równiejsi? Od samego początku, kiedy przyszedł anonim na mnie i został skierowany do wszystkich możliwych instytucji, przeszłam wszystkie możliwe kontrole, poniosłam wszelkie możliwe konsekwencje, jakie tylko mogłam ponieść. Robię od samego początku wszystko to, co postanowiliście. Jeśli chodzi o moje sprawy w Urzędzie Miasta, to są sprawdzane potrójnie. Mówią mi także w Starostwie Powiatowym, że jest to niemożliwe, żeby się z takimi problemami spotykać w Urzędzie Miasta. Nie spotkali się nigdy z taką kontrolą, jaką jestem poddawana w naszym urzędzie. Prowadzę 20 lat działalność gospodarczą i nigdy w życiu nie miałam takich problemów w Urzędzie Miasta, aby załatwić cokolwiek - mówiła radna, która na zakończenie swojej wypowiedzi dodała: - Nie chcę się tłumaczyć, bo nie czuję się winna. Przypłaciłam to zdrowiem i mam naprawdę serdecznie dosyć tego jadu

Po wypowiedzi radnej, Marcin Janik odniósł się jeszcze do swojej wypowiedzi o zazdrości i zawiści.

- Jestem człowiekiem prostym. Mówię to, co myślę i mówię to, co wiem. W ramach tego wywiadu powiedziałem to, co myślę i to, co wiem. Nie komentowałem, przede wszystkim, głosowania radnych. Nigdy tego nie robię. Jeżeli ktoś z państwa poczuł się urażony moją wypowiedzią, że podejrzewam radnego o działania polityczne, zawiść i zazdrość, to od tego są sądy powszechne, aby złożyć na mnie skargę - mówił.

Przewodniczący poruszył jeszcze kwestię głosowania nad uchwałą w sprawie wygaśnięcia mandatu radnej.

- Radni, głosując nad uchwałą, mają trzy możliwości: głosować za, głosować przeciw i wstrzymać się od głosu. Dla mnie, wstrzymanie się od głosu, literalnie i słownikowo, to wstrzymanie się od głosu, czyli nawet niekomentowanie sprawy, od której się wstrzymałem. Głosuję za i głosuję przeciw - wtedy mam pełne prawo do wypowiadania się na temat danej sprawy - przekonywał.

Na zakończenie dyskusji, radny Piotr Roman zapytał o kryteria, które obowiązują przy podejmowaniu decyzji, jakie pisma otrzymują radni. 

- Merytoryczne kryteria. Nie do końca rozumiem, o co panu chodzi - odpowiedział Marcin Janik, przewodniczący Rady Miasta.

- Pana zdaniem to nie było merytoryczne? - skwitował radny.

Nagranie z sesji dostępne jest tutaj - link.

KR

źródło: ox.pl
dodał: Krzysztof Rojowski

Komentarze

7
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2019-08-30 19:10:09
JanKrzysztofArdanowski: Jak do tego doszło nie wiem... skąd na takich stanowiskach (mam na myśli stanowisko przewodniczącego RM) biorą się tacy ludzie?! To jest sranda! To jest dramat! Gdy burmistrz Korcz słuchał tych wypowiedzi na pewno zapadł się głęboko pod ziemię... Nie wspomnę o zatajaniu pewnych dokumentów i to tłumaczenie pana Janika xD Nic lepszego dziś w internecie nie znajdę xD Nie znajdę! xD
2019-08-30 19:26:05
Wiederholec: A mnie interesuje inna rzecz. Pani radna twierdzi, że działalność prowadzi od 20 lat a sporny teren użytkuje od 1985r. Jak to jest możliwe, że osoba od 35 lat użytkuje miejski teren w centrum miasta i żaden urzędnik ani radny nie wiedzieli o takiej sytuacji? Kto poniesie konsekwencje utraty przez miasto atrakcyjnego terenu w parku?
2019-08-30 21:54:08
donekT: Kto wybrał radnego??? No ludzie a resztę dopełnili koledzy i koleżanki z rady. Jak mówi stare przysłowie: kruk krukowi oka nie wykole. Wbrew pozorom, trudno oczekiwać innej postawy. KAŻDY SAMORZĄD swoje tajemnice MA, zwłaszcza ocierające się o prawo. Pierwsza kwestia polega na ich wykryciu, kolejna NA ICH UDOWODNIENIU, po trzecie należy wszystko opisać i skompletować, in quarto dostarczyć odpowiedniemu organowi samorządu, po piąte MODLIĆ SIĘ, ŻEBY SIĘ ZNALAZŁ MĄDRY, KTÓRY WŁAŚCIWIE TO ROZPATRZY (zasada kruk, krukowi), a że z reguły (choć są wyjątki) to piąte kończy się niepomyślnie dla wnoszącego, trzeba szukać sprawiedliwości POZA SAMORZĄDEM, CZĘSTO NARAŻAJĄC SIĘ NA REAKCJE ZE STRONY CAŁEJ KLASY POLITYCZNEJ I IM BLISKICH a w małych samorządach (cały region) takich nie brakuje i można się przekonać, jaki mała gmina ogniskuje kapitał polityczny, sięgający czasem nawet pospolitego menela spod sklepu.
2019-08-30 21:58:02
donekT: TAJEMNICE KAŻDEGO SAMORZĄDU, zwłaszcza ocierające się o prawo bywają bardzo skomplikowane i z biegiem czasu wydają się coraz bardziej zawiłe i niemal nierozwiązywalne. Natomiast w sukurs przychodzą interesy INNYCH Z WIOSKOWEJ (MENTALNIE) KLASY POLITYCZNEJ, którzy zawzięcie strzegą swych interesów i wykreowanego systemu, który zaburza każdy HOMO NOVUS, z zasady traktowany jako wróg, tym bardziej, jeżeli sam nie ma czegoś za uszami, na co wcześniej inni raczyli przymknąć oko. Tym sposobem samorządy w regionie często ograniczają się do paru zasiedziałych rodzinek lub grup interesu, które gdzieniegdzie tworzą już całe samorządowe dynastie i traktujące ten samorząd nie przez pryzmat mieszkańców, jak powinni, tylko własnych osobistych, często rodzinnych interesów, przez co samorząd niejednokrotnie przybiera wymiar folwarku. Mieszkańcy z reguły nie angażują się, są bierni, grzecznie głosują na zasadzie znajomości. Z reguły nie mają czasu, nie mają chęci, woli. Natomiast kiedy poczują się pokrzywdzeni, nie mają możliwości UDOWODNIENIA, ponieważ dowody znajdują się w rękach klasy politycznej. Problem zaczyna się w sytuacji konfliktu interesu, kiedy ktoś zaczyna sypać i ma w rękawie konkretne argumenty. Wówczas nad każdym samorządowym bagienkiem, kiedy się nieco zamiesza, zaczyna się unosić smrodek.
2019-08-30 21:58:54
donekT: Niewątpliwie, polski system samorządowy, wydaje się nadal instytucją niedoskonałą, przydałby się w każdej gminie ktoś, najlepiej z zewnątrz, kto wykrywałby nieprawidłowości i ograniczał wpływ partykularyzmów i TRYBALISTÓW. Trudno takiej woli politycznej oczekiwać od tych, którzy do tego bagienka się już przyzwyczaili i w tym systemie czują jak ryba w wodzi, a opisanych sytuacji jest więcej i nadal będą się pojawiać.
2019-08-30 22:04:54
donekT: >>>>> - Jestem człowiekiem prostym. Mówię to, co myślę i mówię to, co wiem. <<<<< W tym zdaniu skupia się cała esencja sprawy i charakter samorządu, także tych ościennych. Gratulacje dla tej osoby za szczerość, choć smutną. Gdzie tu miejsce na ETOS? Powoływanie się na wyższe racje, argumenty, poczucie odpowiedzialności za samorząd (mieszkańców) i najzwyklejszą przyzwoitość?
2019-08-31 10:54:07
Ebenezer: Wychodzą trupy z szafy. Ta dyskusja jak i cała czwartkowa sesja pokazuje jakim człowiekiem jest pan przewodniczący Janik. Zawistny, z wielkim ego. Szkoda, że burmistrz otacza się właśnie takimi osobami.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować: