PKP usypia linie. W tym Bielsko - Cieszyn

Nonsens - tak jednym słowem określają poczynania PKP samorządowcy z powiatu cieszyńskiego i bielskiego. Chodzi o plany spółki związane z linią nr 190. Bo plany, mówiąc krótko, mogą skończyć się rozebraniem torowiska.
Początkiem roku w Skoczowie przekazano petycję skierowaną do Kolei Śląskich. Chodziło o przywrócenie ruchu pociągów na linii Bielsko – Cieszyn. Wówczas przedstawiciele spółki nie mówili 'nie' i zapowiadali, że są zainteresowani uruchomieniem połączeń na tym odcinku (zobacz materiał Szynobusy Cieszyn - Bielsko?)
 
Tymczasem jak można odczytać z ruchów spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, szans na szynobusy nie ma, co więcej, nie ma szans na renowację tego odcinka. Bo PKP PLK chce ją... zawiesić. W moim mniemaniu oznacza to rozbiórkę torowiska – mówi wprost Janina Żagan, burmistrz Skoczowa.
Spółka PKP PLK ogłosiła, że zamierza w województwie śląskim zawiesić dziesięć linii. Jednak ostatecznie zatwierdzono 6 odcinków. W tym linie: Sucha Beskidzka – Żywiec (35km), Chorzów Stary - Kopalnia Julian (9 km), Racibórz Markowice - Syrynia (25 km), Syrynia - Olza (6 km), i dwie, które najbardziej interesują mieszkańców naszego regionu: Bielsko Biała - Skoczów (22 km) i Goleszów - Cieszyn (11km). Zawieszone linie w sumie liczą ok. 110 km.
 
Optymalizacja sieci ma przynieść oszczędności rzędu kilkudziesięciu milionów złotych rocznie i w ten sposób pozwoli wygenerować dodatkowe nakłady na utrzymanie linii intensywnie eksploatowanych przez przewoźników. Dzięki temu przychody z udostępniania torów będzie można w pełni wykorzystać na utrzymanie funkcjonujących linii w jak najlepszym stanie technicznym. - informuje w komunikacie do mediów Robert Kuczyński, dyrektor ds. media relations PKP Polskie Linie Kolejowe.
 
Przypatrywaliśmy się w perspektywie minionych siedmiu lat liniom kolejowym słabo, bądź w ogóle nie wykorzystywanym. Linia 190, podobnie jak pięć pozostałych w województwie śląskim, zostanie 'uśpiona' – mówi w rozmowie z Portalem OX.pl Maciej Dudkiewicz rzecznik prasowy Centrum Realizacji inwestycji PKP PLK
 
 
 
 
Linia ma zostać 'uśpiona' do odwołania – słyszymy z ust rzecznika. Linia 190 rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia. Zrujnowana infrastruktura wymuszała wolny przejazd pociągu. Tym samym, przejazd z Cieszyna do Bielska zajmował ponad półtorej godziny. To, przy istnieniu równoległej drogi ekspresowej, nie stanowiło żadnej konkurencji dla autobusów czy samochodów. To było zamknięte koło, było mało pasażerów, bo pociągi wolno jeździły. A idąc dalej, linia nie była rentowna. A teraz PKP powołuje się na to, że nie było zainteresowania i zamyka linię. Takie myślenie trzeba przerwać – mówi burmistrz Żagan.
 
Początkiem ubiegłego miesiąca w Skoczowie spotkali się przedstawiciele wszystkich samorządów, które są zainteresowane istnieniem i funkcjonowaniem linii nr 190. Wystosowali wspólne pismo do Marszałka Województwa Śląskiego. Czytamy w nim m.in. że władze samorządowe wyrażają swój zdecydowany sprzeciw wobec stanowiska spółki PKP PLK, które w liście do marszałka stwierdziło, że nie ma zainteresowania przewoźników tą linią.
 
Zdaniem Żagan, leżący w centrum powiatu Skoczów jest idealnym miejscem do przesiadek. Sprawą jest zainteresowana również Brenna. Dla mieszkańców tej gminy, najbliższy dworzec znajduje się właśnie w Skoczowie. Gdyby istniał duży parking dla samochodów, wiele osób mogłoby w Skoczowie pozostawić pojazdy i jechać dalej pociągiem. Do Bielska czy Cieszyna, lub dalej. Ale warunek jest jeden, pociągi muszą kursować – dodaje Żagan. Jej zdaniem, wyłączenie linii oznacza jedno – fizyczną likwidację linii.
 
 
 
 
Samorządowcy, którzy początkiem kwietnia wysłali pismo w tej sprawie do Marszałka Województwa Śląskiego jeszcze nie otrzymali odpowiedzi z Katowic. Niemniej liczą, że decyzje o zawieszeniu linii jeszcze można zmienić.
 
W podobnym tonie wypowiada się również burmistrz Cieszyna - Mieczysław Szczurek. Przypomnijmy, miasto od lat bije się z PKP o przekazanie dworca kolejowego. Choć rozmowy, wydaje się, są już na finiszu, to informacja o zawieszeniu linii nie jest pocieszająca. Zdecydowanie jesteśmy przeciwni rozbiórce odcinka Goleszów – Cieszyn – mówi Szczurek. Choć takie informacje z ust przedstawicieli PKP nie padły, to także burmistrz Cieszyna obawia się o to, co może się stać, kiedy linia zostanie zawieszona. Jeżeli linia pozostanie, zawsze można przeprowadzić jej remont. Jeśli zniknie, znacznie trudniej będzie przekonać kogoś do jej odbudowy – dodaje Mieczysław Szczurek. I podaje przykład ubiegłorocznego wykolejenia się pociągu w Chybiu.(Zobacz: w Chybiu wykoleił się pociąg) Wówczas okazało się, że linia Cieszyn – Bielsko jest bardzo potrzebna. Korzystało z takiego objazdu wiele pociągów.
 
 
 
Zdaniem burmistrza Szczurka, decyzje o zawieszeniu, bądź nie, linii 190 nie wpłyną jednak na chęć przejęcia przez miasto dworca PKP. Jak dodaje burmistrz, dworzec wraz z otaczającym placem będzie służył mieszkańcom korzystającym głównie z komunikacji autobusowej. W tym miejscu miasto, w chwili kiedy będzie właścicielem gruntu, zamierza utworzyć punk przesiadkowy.
 
Pytany przez naszą redakcje rzecznik Polskich Linii Kolejowych zdecydowanie zaprzeczył temu, że wyłączenie oznaczać będzie rozbiórkę torowiska. To zupełnie inna, specjalna procedura, w tym momencie nie planujemy takich działań – mówi rzecznik. Jak dodaje, nie będzie przeszkód jeśli Koleje Śląskie, lub inny przewoźnik, będzie chciały wprowadzić swoje pociągi na tę linię.
Sam odcinek między Bielskiem a Cieszynem, choć wyłączona z ruchu, ma być dozorowany. Aby uchronić go przed złomiarzami. Czas jednak pokaże, czy pociągi będą miały na co wjechać.
 
 
Jan Bacza
źródło: OX.pl
dodał: JB

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją