Mnich winem płynący

Winnica wymaga pracy. Nim winorośl obrodzi w pożądany smak wina, mija wiele lat pracy. Sylwia i Roman Gabryś swoją winnicę założyli w 2006 roku. Dziś już winem częstują, ale na ''perełki'' z tej winnicy, przyjdzie czekać latami.

Wino jest jak dziecko, trzeba go stale doglądać, pielęgnować, a jego prawdziwy obraz będzie można zobaczyć najwcześniej dopiero po kilku latach. Sylwia i Roman Gabryś kilka lat temu przeprowadzili się do Mnicha na Śląsku Cieszyńskim i pielęgnacji winorośli poświęcili całe życie. – Nim właściwe wino trafi na stoły, mijają  lata. Najlepsze winnice pracują na butelkę wina o niepowtarzalnym smaku kilka pokoleń. Mamy nadzieję, że nasze dzieci będą już miały wytypowane wino Mnich o niepowtarzalnym smaku. My póki co eksperymentujemy – mówi Sylwia Gabryś.  Jednak winnica Gabrysiów, to nie tylko eksperymentowanie. Właściciele chętnie praktykują enoturystykę, a ich marzeniem jest propagowanie tego rodzaju turystyki w naszym regionie. – Podróżowaliśmy po Toskanii, dużo się uczyliśmy. I byliśmy bardzo zaskoczeni, kiedy od Włochów usłyszeliśmy, że jeśli robimy wino powinniśmy je przywieźć ze sobą, bo wina z naszego klimatu mają niepowtarzalny smak – opowiada Sylwia Gabryś.


Najlepiej w naszym klimacie wychodzą białe wina. To domena chłodniejszych klimatów. Jednak w Mnichu robi się też czerwone wino. W tym roku Gabrysiowie z dumą rozkoszują się smakiem Regenta – szlachetnego czerwonego wina, które wyszło doskonale. – Minęło kilka lat od założenia naszej winnicy i już mamy dobre wino – dodaje Roman Gabryś.


Na razie winnica ma 1,2 hektara, docelowo jej właściciele chcą aby rosnąca winorośl obejmowała 2,5 hektara.  Jednak pielęgnacja winorośli i robienie wina to nie wszystko. Gabrysiowie chcą, aby w winnica żyła przez cały rok. Dlatego też planują w przyszłości otworzyć w Mnichu enoturystykę. Tu będzie można przyjechać na wakacje i uczyć się jak robi się wino, jak je się podaje, a może nawet będzie można zażyć winnej kąpieli.  – Całe życie się toczy wokół wina, bo to coś więcej, niż zbiór owoców i przygotowywanie trunku. To pewien sposób na życie – mówi Sylwia Gabryś.


Niestety prowadzenie winnicy wiąże się również wbrew pozorom z wielką biurokracją. – Daliśmy nie lada wyzwanie tutejszym urzędom, bo winnica na Śląsku Cieszyński na taką skalę to fenomen, my uczyliśmy się robić wino, a urzędnicy postępować z taką działalnością. Przetarliśmy szlaki innym teraz będzie łatwiej – mówią z uśmiechem  Gabrysiowie i dodają, że współpraca z urzędnikami układa się bardzo dobrze. Teraz Wino Mnich czeka na banderole i będzie mogło trafić na sklepowe półki. Wino Mnich kosztować będzie ok. 20-35 zł. – Cena uzależniona będzie od gatunku wina – dodają.  A jest w czym wybierać winnica szczególnie poleca w tym roku wino Regent, Aurora, Cascade czy Leon Millot…


Póki co wina Mnich można skosztować na degustacjach. Najbliższa w „Chacie nad Wisłą” w Ustroniu – Nierodzimiu już 10 grudnia (sobota) o godz. 17.00. Więcej informacji i szansa na zdobycie zaproszeń na ten niezwykły wieczór już niebawem! Chcesz wiedzieć więcej na temat winnicy wejdź na www.winnicamnich.pl.


Dorota Kochman

źródło: ox.pl
dodał: DK

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją