Kilkulatka zniknęła z ogrodu. Chwila grozy w Czeskim Cieszynie
Zgłoszenie trafiło na numer alarmowy 158. Babcia poinformowała operatora, że wnuczka, która przebywała z dziadkami w ogrodzie, nagle zniknęła. Jak później ustalono, dziewczynka najprawdopodobniej wyszła przez dziurę w ogrodzeniu, którą dziadek zauważył dopiero po jej zaginięciu.
– Operatorka otrzymała informację, skąd dziewczynka odeszła, a także jej rysopis. Dziadek przekazał policjantom również aktualne zdjęcie dziecka - informuje por. Bc. Nikol Bočková z wydziału prasowego policji.
Do działań skierowano kilka patroli, w tym policjantów z Czeskiego Cieszyna, funkcjonariuszy oddziału patrolowego z Karwiny oraz przewodnika z psem. W poszukiwania włączyli się także strażnicy miejscy z Czeskiego Cieszyna. Na miejsce wezwano również drona.
Sytuacja była tym bardziej niepokojąca, że ogród znajdował się w pobliżu rzeki. Liczyła się każda minuta, a działania służb koordynował dowódca policji.
Po około pół godzinie przyszła najważniejsza wiadomość: dziewczynka została odnaleziona przez karwińskich policjantów z oddziału patrolowego. Była około 200 metrów od domu.
– Dziewczynka była przestraszona, ale niezraniona i cała. Do czasu przyjazdu kolejnego patrolu, który przywiózł na miejsce mamę, rozmawiała z policjantami i oglądała radiowóz - przekazuje Nikol Bočková.
Dziecko trafiło następnie w ramiona mamy. Kilka dni później ojciec dziewczynki przesłał list z podziękowaniami do wszystkich policjantów oraz strażników miejskich, którzy brali udział w akcji.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33