Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Zniszczoł i Żyła w cieniu nieudanego konkursu. Loty w Oberstdorfie bez happy endu dla skoczków z regionu

Niedzielny konkurs drużynowy mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie miał być dla Polaków szansą na odbicie się po słabszych występach indywidualnych. Zakończył się jednak rozczarowaniem – reprezentacja Polski zajęła dopiero 8. miejsce. Zyła spisał się dobrze, Zniszoł zaliczył wpadkę.

Trudny dzień biało-czerwonych

Polska drużyna w składzie Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Piotr Żyła od początku rywalizacji nie była w stanie nawiązać walki z czołówką. Po pierwszej serii Biało-Czerwoni znaleźli się poza realnym zasięgiem podium, a druga odsłona tylko potwierdziła skalę problemów. Łączny dorobek 1106,2 punktu dał Polsce 8. miejsce na koniec konkursu.

Najlepiej z Polaków zaprezentował się Piotr Żyła, który dwukrotnie uzyskał 204 metry. To jednak było za mało, by pociągnąć drużynę wyżej. Aleksander Zniszczoł skakał 175 metrów w pierwszej serii i zaledwie 138 metrów w finale – wynik, który dobitnie oddał jego trudną sytuację w Oberstdorfie.

Zniszczoł: „To były męczarnie”

Dla Aleksandra Zniszczoła mistrzostwa świata w lotach okazały się jednymi z najtrudniejszych w karierze. Skoczek nie ukrywał rozczarowania swoim występem, podkreślając, że szczególnie finałowy skok mocno uderzył w jego ambicję.

Jak przyznał po zawodach w wywiadzie dla Eurosportu, próba była „totalnie po ambicjach” – wysunięcie w przód i brak klasycznego wyjścia z progu sprawiły, że lot zamienił się w walkę o bezpieczne lądowanie. Dodatkowo zamieszanie na belce startowej po incydencie z Domenem Prevcem wybiło go z rytmu. Zniszczoł nie miał wątpliwości, że poza jednym skokiem oddanym wcześniej w mistrzostwach, całe zawody były dla niego sportową męczarnią.

Żyła: dystans i cierpliwość

Piotr Żyła, choć również daleki od pełnej satysfakcji, tradycyjnie próbował zachować dystans. Skoczek z Wisły podkreślał, że przyjechał do Oberstdorfu przede wszystkim z myślą o dobrej zabawie i sportowej radości. Liczył na dłuższe skoki – jak sam mówił, brakowało mu około dziesięciu metrów – ale zaakceptował to, co przyniósł dzień.

Żyła zwracał uwagę na konieczność cierpliwości i pracy z myślą o kolejnych startach. Zapowiedział, że w następnych zawodach spróbuje „dołożyć coś ekstra”, co w kontekście zbliżającej się kulminacji sezonu nabiera szczególnego znaczenia.

Przed nimi ostatni sprawdzian

Rozczarowania nie krył również trener kadry Maciej Masiusiak, który ocenił mistrzostwa świata w lotach jako bardzo nieudane i podkreślił, że konkurs drużynowy bezlitośnie obnażył słabości zespołu. Jednocześnie zapowiedział konieczność szybkiej mobilizacji.

Już w najbliższy weekend polskich skoczków czekają zawody Pucharu Świata w Willingen. Będzie to ostatni sprawdzian przed igrzyskami olimpijskimi we Włoszech, które rozpoczną się 6 lutego. Dla Zniszczoła i Żyły to szansa, by zamknąć trudny rozdział i odzyskać pewność siebie – nie tylko dla reprezentacji, ale i dla kibiców z regionu, którzy od lat trzymają za nich kciuki.

 

NG

źródło: ox.pl
dodał: NG

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: