Wpadł tuż po włamaniu
Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano. Jeden z funkcjonariuszy, który na co dzień pełni służbę w Karwinie, podczas spaceru z psem zauważył nieznanego mężczyznę kręcącego się po ogrodzie przy jednej z posesji. Z własnego doświadczenia wiedział, że budynek jest w zasadzie niezamieszkany.
Zwróciło jego uwagę zachowanie mężczyzny, który ładował różne przedmioty na wózek. Jak relacjonują policjanci, sytuacja od początku wydawała się podejrzana. Funkcjonariusz natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy oraz skontaktował się ze znajomym policjantem z lokalnego komisariatu.
Zatrzymanie na gorącym uczynku
Drugi z funkcjonariuszy szybko pojawił się na miejscu. Obaj przez chwilę obserwowali sytuację, a następnie zatrzymali mężczyznę w momencie, gdy po wyłamaniu zamka w bramce próbował opuścić posesję.
Zatrzymany tłumaczył, że przebywał u znajomego, który rzekomo miał tam mieszkać. W tym czasie na miejsce dotarli już strażnicy miejscy oraz patrol policji.
Kradzieże na dwóch posesjach
W toku dalszych ustaleń okazało się, że mężczyzna wcześniej włamał się na sąsiednią działkę. Z garażu i pomieszczeń gospodarczych miał ukraść m.in. płyn do spryskiwaczy, skrobaczkę, środki do czyszczenia szyb, narzędzia elektryczne i ogrodowe – łącznie o wartości około 3 tysięcy koron.
Następnie przeciął ogrodzenie i dostał się na kolejną posesję. Stamtąd próbował zabrać kolejne przedmioty, w tym pilarkę łańcuchową, siekierę czy nożyce ogrodowe, a także przyczepkę, na którą ładował łup. Wartość tych rzeczy oszacowano na około 2 tysiące koron.
Grozi mu do trzech lat więzienia
37-latek, który – jak podają służby – ma bogatą przeszłość kryminalną, przyznał się do zarzucanych czynów i współpracował z policją. W trybie przyspieszonym usłyszał zarzuty kradzieży oraz naruszenia miru domowego. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33