Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Szczurek: Cieszyn wybrał zmianę

- Mieszkańcy Cieszyna bez wątpienia stwierdzili, że dwadzieścia lat to wystarczająco długi okres i zdecydowali się na zmiany. Ja owe zmiany zadeklarowałem. Nie tyle jednak radykalne, ile raczej spokojne i zrównoważone. Myślę, że to właśnie wybrali mieszkańcy - mówi nam Mieczysław Szczurek, burmistrz Cieszyna.

Łukasz Grzesiczak: Panie burmistrzu, nawiążę do ostatniej zmiany, to zmiana na lepsze?

Mieczysław Szczurek: Na pewno na coś zupełnie innego. Tam w powiecie, gdzie byłem przez cztery lata wicestarostą, zarząd wybierany był pośrednio przez radę, tutaj obowiązują powszechne, bezpośrednie wybory. To poddanie się ocenie ogółu mieszkańców naszego miasta.

Jak Pan ocenia kampanię wyborczą?

To spokojna kampania. Moi kontrkandydaci wykazali się wysoką kulturą, wyważeniem, grą fair play. W pierwszej turze nie było zdecydowanego lidera, wszyscy występowaliśmy na podobnych warunkach. Natomiast w drugiej, mieszkańcy zdecydowaną większością głosów poparli mnie, obdarzając swoim zaufaniem. Za co serdecznie im dziękuję.

 

Gdybyśmy porozmawiali nieco o kulisach kampanii. Jak Pan myśli, co zadecydowało o Pana zwycięstwie w drugiej turze?

 

Startowałem z zamiarem wygrania wyborów. Starałem się robić wszystko, żeby wygrać i tak rzeczywiście się stało. Tak naprawdę jednak, istotną częścią kampanii była moja kampania osobista, bezpośrednio adresowana do mieszkańców Cieszyna. Spotykałem się w czasie jej trwania z setkami, o ile nie tysiącami mieszkańców przedstawiając swój program i przekonując ich do swojej kandydatury. Nie mogę tutaj oczywiście umniejszać wkładu pracy mojego sztabu wyborczego, który również w znaczny sposób przyczynił się do tego zwycięstwa.

Co takiego wydarzyło się jednak w trakcie zaledwie dwóch tygodni drugiej tury? Tura pierwsza była bowiem, oględnie rzecz ujmując, nie rozstrzygnięta. W drugiej natomiast Pana przewaga nad kontrkandydatem była niemal miażdżąca.

Trudno tutaj mówić o jakichkolwiek przesłankach. W pierwszej turze, kandydatów było sześciu i oddane głosy rozłożyły się na większą liczbę osób. Natomiast w drugiej turze, mieszkańcy mieli wybór już tylko między dwoma kandydatami zdecydowana większość poparła mnie.

Czy zatem mieszkańcy Cieszyna poparli zmianę?

Mieszkańcy Cieszyna bez wątpienia stwierdzili, że dwadzieścia lat to wystarczająco długi okres i zdecydowali się na zmiany. Ja owe zmiany zadeklarowałem. Nie tyle jednak radykalne, ile raczej spokojne i zrównoważone. Myślę, że to właśnie wybrali mieszkańcy.

Jakie zdaniem Pana są więc najważniejsze kierunki, w stronę których, winien podążać Cieszyn?

Przede wszystkim chciałbym rozpocząć od przeanalizowania stanu obecnego, jaki zastałem przychodząc na to stanowisko. Ponieważ każde działania powinno się zaczynać od analizy tego co jest. Dopiero po owej analizie możliwe będzie podanie konkretów.

W których obszarach powinniśmy oczekiwać radykalnych zmian, w których natomiast kontynuacji dotychczasowej polityki?

Znacznej zmiany wymaga sama praca urzędu, urząd powinien bowiem stać się bardziej przyjazny dla mieszkańców. Myślę tutaj m.in o stworzeniu sali operacyjnej, tak zwanej sali obsługi klienta. Tak, aby mieszkańcy zarówno niepełnosprawni, jak i ci, którzy mają do załatwienia więcej spraw mogli zrobić to w jednym miejscu. Co dalej? Imprezy kulturalne organizowane w Cieszynie, są nadzwyczaj słabo skoordynowane. By dowiedzieć się czegoś o tych wydarzeniach zainteresowani, a nawet współorganizatorzy muszą dzwonić, bądź szukać informacji na stronach internetowych odrębnie w Domu Narodowym, odrębnie w Książnicy, odrębnie w Teatrze czy innej instytucji. Należałoby zatem zapewnić taką koordynację, by w jednym miejscu można było odnaleźćwyczerpujące informacje o wszystkich odbywających się w mieście imprezach.

Czy to czerwona kartka dla pani Renaty Karpińskiej?

Nie, absolutnie. Pani Renata Karpińska prowadzi Biuro Promocji i Informacji. Tutaj chodzi natomiast o pewną korelację działań pomiędzy odrębnymi jednostkami funkcjonującymi w mieście.

Na co jeszcze możemy liczyć?

Na pewno na analizę stanu parkingów w Cieszynie. To oczywista bolączka miasta. Należy zdawać sobie sprawę, że Cieszyn jest miastem starym, a więc specyficznie urbanistycznie uwarunkowanym. Dowolna ingerencja w układ ulic i zabudowań nie jest tu możliwa. Należy jednak zdecydowanie poszukać miejsc gdzie mogłyby powstać nowe parkingi, a nawet zastanowić się nad odkupieniem terenów od prywatnych inwestorów i na tych terenach stworzyć konieczne miejsca do parkowania.

W czasie kampanii pojawiło się mnóstwo plotek, chciałbym - jeśli Pan pozwoli - potwierdzić je, bądź zdementować. Czy działalność Zamku Sztuki jest obecnie w jakikolwiek sposób zagrożona?

To pytanie, na które w tym momencie bardzo trudno odpowiedzieć, ponieważ radni poprzedniej kadencji na ostatniej sesji całkowicie zreorganizowali Zamek Sztuki czyniąc z niego instytucję kultury. Zamek od stycznia będzie działał w zupełnie nowej formie. Proszę zatem ponowić to pytanie po co najmniej roku funkcjonowania Zamku w nowej formule.

Rozumiem, że na razie będzie Pan przyglądał się nowej działalności tej placówki.

To na pewno nie będzie już ten sam Zamek.

Jak ocenia Pan jego dotychczasową działalność?

Uważam, że można było organizować w nim więcej imprez, na które mieszkańcy Cieszyna przychodziliby chętnie całymi rodzinami i wspólnie spędzali czas na Zamkowym Wzgórzu.

Podczas debaty, jedynie przedstawiciel WDC był entuzjastycznie nastawiony do przedsięwzięć dotychczas realizowanych na Zamku. Reprezentujący inne kluby byli krytyczni. Rozumiem, że i Pan jest w tej kwestii sceptykiem?

Nie do końca. Musielibyśmy sięgnąć tutaj nieco wstecz. Zamek został zrealizowany dzięki środkom unijnym. Na ogół jest tak, że osiemdziesiąt pięć procent wkłada Unia, piętnaście procent gmina, w związku z tym dzięki zewnętrznym pieniądzom powstał naprawdę ciekawy obiekt. Natomiast zasady wykorzystania środków unijnych są takie, że przez pięć lat nie wolno powstałego obiektu wykorzystywać niezgodnie z celem, na który środki zostały przyznane. Tak się szczęśliwie składa, że owe pięć lat właśnie minęło. Zamek istniał dotąd w określonej formie, natomiast w tej chwili mamy spore możliwości, żeby go przekształcić, może się rozwinąć w zupełnie dobrze prosperującą jednostkę.

Jaki jest Pana stosunek do festiwalu „Kino na Granicy”? Czy jego organizatorzy mogą liczyć na wsparcie z Pana strony?

Jak najbardziej. Jestem już po spotkaniu z szefową „Kina na Granicy”, poczyniliśmy pewne ustalenia co do przyszłorocznego festiwalu. Myślę, że nie tylko organizatorzy tego wydarzenia, lecz także innych imprez w Cieszynie, zdecydowanie mogą liczyć na przychylność ze strony miasta.

Zastanawia się Pan nad utrzymaniem flagowych imprez, czy też powołaniem nowych, które będą atrakcyjne zarówno dla mieszkańców regionu, lecz także dla turystów?

Myślę zarówno o rozwinięciu już istniejących imprezy jak i o ściągnięciu nowych. Przede wszystkim jednak, jak już wspomniałem, należy rozwiązać kwestię koordynacji wydarzeń pomiędzy współorganizującymi je podmiotami. Tak by zarówno instytucja organizująca jak i partnerzy z branży hotelarskiej mogli na czas przygotować jak najlepszą ofertę, odpowiednio wcześnie powiadomić gości, dokonać rezerwacji, etc. Chodzi zatem także o stałe daty wydarzeń.

Rozumiem zatem, że jest Pan entuzjastą kontynuowania Freestyle City Festival?

Oczywiście. Festiwal ten ściągnął do miasta tylu młodych ludzi i tak je ożywił, że jestem jak najbardziej zwolennikiem tego, by był kontynuowany w kolejnych latach.

Jaki jest Pana stosunek do, dla niektórych kontrowersyjnej decyzji, a propos ciszy nocnej po godzinie 22.00 na rynku oraz do utyskiwań niektórych restauratorów w tej kwestii?

W każdym mieście, a zwłaszcza mieście turystycznym, mieszkańcy muszą sobie zdawać sprawę, z tego, że turyści nie mogą o godzinie 22:00 opuścić lokali i przestać się bawić. Trzeba również zrozumieć stanowisko mieszkańców, którzy mają prawo do nocnego odpoczynku. Myślę jednak mimo wszystko, że jeżeli ktoś mieszka w okolicach rynku, a dotyczy to stosunkowo niewielkiej ilości mieszkańców w stosunku do całego miasta, to korzystając z wszelkich dobrodziejstw takiej lokalizacji, ewentualnie będzie w stanie znieść pewne niedogodności wynikające z przesunięcia godziny ciszy nocnej.

Zatem nie jest Pan zwolennikiem utrzymania ciszy nocnej o 22.00 na rynku?

Jestem zwolennikiem znacznej płynności w tej kwestii, w zależności od tego jakiego rodzaju imprez to dotyczy. Głośny koncert być może nie powinien być przeciągany do nazbyt późnych godzin. Jednak wydarzenie, na którym obecna będzie dyskretnie grająca orkiestra, bądź teatr uliczny nie powinno być objęte aż tak surowymi restrykcjami

Znamy już nazwiska wiceburmistrzów. To dobry wybór?

Obecnego wiceburmistrza pana Matuszka poznałem wcześniej jako skarbnika miasta, świetnie dbającego o jego finanse, również jako burmistrz wykazał się znajomością powierzonych mu zagadnień. Natomiast pana Adama Swakonia uważam za dobrego urzędnika, potrafiącego indywidualnie podchodzić do różnorakich problemów. Wybór wydaje się więc prawidłowy.

Na ile jednak jest to, to o czym Pan marzył, na ile zaś kwestia politycznego kompromisu?

Patrząc na ich sylwetki zakładałem, że będą to te właśnie osoby.

Od początku?

Tak.

Zaznaczył Pan jednak, że mieszkańcy głosując na Pana poparli zmiany, jednocześnie nazwisko wiceburmistrza, czyli de facto drugiej osoby w mieście pozostaje to samo. Czy nie ma w tym pewnej niekonsekwencji?

Absolutnie nie. Jedna osoba nie jest w stanie wstrzymać zmian. Zmienił się skład rady, koalicja składa się z trzech ugrupowań, co już jest pewną gwarancją zmian. Podobnie sprawa rysuje się gdy chodzi o trzech burmistrzów, a zatem burmistrza i dwóch wiceburmistrzów dwóch z nas gwarantuje zmiany, trzeci zaś gwarantuje stabilność i kontynuację, chociażby gdy chodzi o dbałość o finanse.

Czy w urzędzie znajdą się miejsca dla pana Bogdana Ficka i dla pana Włodzimierza Cybulskiego?

Dla pana Włodzimierza Cybulskiego raczej trudno byłoby znaleźć taką możliwość. Gdyby został moim zastępcą mieszkańcy Cieszyna uważaliby, że niepotrzebnie poszli na drugą turę wyborów, zachodziłaby bowiem obawa, że doszło między nami do niejawnej umowy.

Nie pytam tylko o zastępców, ale np. dyrektorów w urzędzie...

Są pewne zasady. Startowaliśmy przeciwko sobie, tylko jeden z nas wygrał. Gdy natomiast chodzi o pana Bogdana Ficka, uważam go za znakomitego fachowca zaznajomionego z pracą urzędu i jego wydziałów. Pytanie, czy zajmując przez tyle lat stanowisko burmistrza chciałby w ogóle przyjąć stanowisko w urzędzie. Jeśli tak, nie widziałbym żadnych przeszkód w powierzeniu mu stanowiska.

Myśli Pan, ze będzie się Panu źle rządziło, nie mając na podorędziu swoich radnych?

Z jednej strony nie mam swoich radych, z drugiej strony została zawiązana szeroka koalicja licząca aż 17 osób. Jeżeli ta koalicja będzie dobrze współpracowała, to czy będę miał tam jednego, pięciu czy piętnastu radnych nie ma najmniejszego znaczenia. Ważna jest koalicja jako taka, zaś burmistrz winien wypełniać wolę rady. Więc jeśli koalicja, będzie trwała w tej kadencji to obecność radnych pochodzących z mojego ugrupowania, nie ma tu aż tak istotnego znaczenia.

Rozmawiał Łukasz Grzesiczak

źródło: OX.pl
dodał: ŁG

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: