Skradł złoto i uciekł na… balkon
W poniedziałkowe popołudnie 18 sierpnia do warsztatu złotniczego w Hawierzowie wszedł mężczyzna i wybił szklaną taflę lady przyniesionym narzędziem, pod którym znajdowały się złote przedmioty.
- Właściciel sklepu starał się uniemożliwić mu wyciągnięcie tacek z biżuterią. Walczyli przez chwilę, aż właściciel został ranny. Sprawca uciekł ze skradzionymi rzeczami. Natychmiast po zgłoszeniu napadu policja i detektywi w Hawierzowie rozpoczęli dokładne śledztwo w tej sprawie. Przeszukali miejsce zbrodni, przesłuchali świadków, przeszukali najbliższą okolicę i możliwą drogę ucieczki. W poszukiwaniach brał udział przewodnik psa z psem tropiacym oraz funkcjonariusze straży miejskiej – informuje por. Mgr. Daniela Vlčková z policji morawskoślaskiej.
Działania policjantów bardzo szybko doprowadziły do zidentyfikowania ewentualnego sprawcy.
- Został zatrzymany wcześnie rano na balkonie na trzecim piętrze jednego z budynków mieszkalnych, do którego nielegalnie wszedł i został znaleziony przez właściciela mieszkania, kiedy spał. Detektywi postawili 48-letniemu mężczyźnie, który w przeszłości był kilkakrotnie skazywany za popełnianie głównie przestępstw przeciwko mieniu, o popełnienie szczególnie poważnego przestępstwa rozboju, wykroczenia polegającego na niszczeniu mienia i wtargnięciu na teren posesji, za co grozi mu do 10 lat więzienia. Oskarżony przebywa obecnie w areszcie – informuje policjantka.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33