Prawie milion złotych dla Strumienia. 194 tony niebezpiecznych odpadów zniknęły z Zabłocia
Sprawa dotyczy hali magazynowej w Zabłociu, gdzie przez lata składowano odpady z przemysłu chemicznego, petrochemicznego i farbiarskiego. Substancje przechowywano w pojemnikach typu mauzer oraz w beczkach. Ze względu na skład chemiczny i łatwopalność stanowiły realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców oraz środowiska.
Łącznie na początku lutego br. unieszkodliwiono ponad 194 ton odpadów, które stanowiły poważne zagrożenie ze względu na skład i łatwopalność.
Gmina opłaciła zadanie z własnych środków i po podpisaniu umowy otrzyma z NFOŚiGW refundację kosztów w wysokości 99%. 1 % pozostanie udziałem własny gminy w tym projekcie. Oficjalne podpisanie umów odbyło się końcem lutego br. w Warszawie.
Element ogólnopolskiego programu
Strumień jest jedną z 14 lokalizacji objętych programem „Usuwanie nielegalnie nagromadzonych odpadów”. W latach 2025–2026 na ten cel przeznaczono 500 mln zł – 400 mln zł z rezerwy celowej budżetu państwa oraz 100 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Podczas konferencji prasowej ministra Paulina Hennig-Kloska mówiła: „Usuwanie nielegalnych odpadów, które przez lata stanowiły narastające zagrożenie dla ludzi i środowiska, jest naszym priorytetem. (…) Będziemy sprzątać Polskę, bo takie jest nasze zobowiązanie wobec obywateli. 33 lokalizacje są już w trakcie oczyszczania, a kolejne będą sukcesywnie wskazywane”.
W całym kraju uprzątnięto już ponad 17 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów.
Grygierek: „Nie zostaliśmy sami”
Podczas konferencji prasowej poświęconej programowi burmistrz Strumienia Anna Grygierek zwróciła uwagę na problem i na to, że gmina nie została z nim sama:
- Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę tutaj uczestniczyć w tym spotkaniu dotyczącym umowy i finalizacji tematu, który był bardzo trudny dla naszego samorządu niebezpiecznych odpadów zlokalizowanych w miejscowości, która leży przy strefie uzdrowiskowej, na której terenie wydobywane są zarówno złoża solanki Zabłockiej, jak i również złoża borowiny. Terenu, gdzie tak naprawdę graniczymy ze Zbiornikiem Goczałkowickim, terenu, gdzie jest Natura 2000.
Chciałam bardzo podziękować, że w momencie, kiedy zostaliśmy postawieni w takiej bardzo trudnej sytuacji, ponieważ zlokalizowane odpady były na terenie prywatnym i w takim bardzo trudnym miejscu, na spotkaniu w zeszłym roku pani minister (również z panem wojewodą i obecny również był tam pan poseł Mirosław Suchoń) powiedziała, że nie zostawicie nas, że będziecie się starali po prostu pomóc, bo rozumiecie samorządy i wiecie, że to nie jest kwestia zaniedbań ze strony samorządu tylko to jest kwestia procedury, która gdzieś tam została rozpoczęta wiele lat temu dotycząca wywozu niebezpiecznych odpadów na teren Polski.
My mieliśmy tą sytuację, że bardzo szybko przez przypadek udało się to uchwycić, bo człowiek, który po prostu wiózł, to odpady został zatrzymany do kontroli. I tutaj służby wyłapały i poprzez sprawne poprowadzenie procesu przesłuchania okazało się, że wskazał miejsce, w którym to odpady są gromadzone i dzięki temu no bardzo szybko udało się pewne rzeczy uchwycić – mówiła.
- Państwo Polskie dało nam to poczucie, że nie zostaliśmy z tym sami. Za to chciałabym serdecznie podziękować w imieniu tych samorządów, ale przede wszystkim w imieniu moich mieszkańców - dodała.
Czytaj również:
NG
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33