Ponad sześciotomowa kotwica stanęła w centrum
Droga kotwicy ze starej remizy strażackiej na plac T.G. Masaryka nie była długa, ale jej transport i montaż wymagały użycia ciężkiego sprzętu. Ponad sześciotonowy element został podniesiony dźwigiem i osadzony na specjalnie przygotowanej betonowej podstawie.
Docelowo ma stać się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów odnowionego placu.
– Bardzo się cieszę, że kotwica jest już na swoim miejscu. To naprawdę piękny i efektowny symbol, który będzie miał na naszym placu honorowe miejsce - mówi Věra Palkovská, prezydent Trzyńca.
Jak zaznacza, mieszkańcy będą musieli jeszcze trochę poczekać na jej oficjalne odsłonięcie. Do czasu zakończenia wszystkich prac na placu kotwica pozostanie zakryta.
– Chciałabym, żeby z czasem zupełnie naturalnie mówiło się w Trzyńcu: spotkajmy się przy kotwicy - dodaje Věra Palkovská.
Podstawa projektowana „na odległość”
Samo ustawienie kotwicy przebiegło sprawnie. Znacznie trudniejszy okazał się jednak wcześniejszy etap przygotowań. Kiedy projektowano betonową podstawę, kotwica znajdowała się jeszcze w porcie w Rotterdamie.
Projektanci nie mogli wykonać jej dokładnych pomiarów, nie dysponowali też kompletną dokumentacją techniczną. Musieli opierać się na szkicu przekazanym przez trzyniecki magistrat, historycznych fotografiach oraz informacjach dostępnych w internecie.
– Nie mieliśmy możliwości dokładnego zmierzenia kotwicy. Brakowało również precyzyjnej dokumentacji rysunkowej, która pozwoliłaby określić położenie poszczególnych elementów. Był to więc dość wymagający etap przygotowań - wyjaśnia Zbigniew Fukala z biura projektowego DELTA Třinec.
Po ustawieniu kotwicy podstawa ma zostać jeszcze nieznacznie skorygowana, tak aby całość była właściwie dopasowana. Pojawi się na niej również tablica z informacjami o kotwicy i samym statku.
Pamiątka po ostatnim czechosłowackim statku oceanicznym
Kotwica pochodzi ze statku „Trzynec”, który był ostatnią jednostką oceaniczną Czechosłowackiej Żeglugi Morskiej. Został wybudowany w Stoczni Szczecińskiej z elementów tworzonychw Hucie Trzynieckiej, zwodowany w 1975 roku. Miał 200 metrów długości i ważył ponad 8 tysiecy ton. Choć Czechosłowacja nie miała dostępu do morza, dysponowała potężną flotą handlową, a statek „Trzyniec” był jednym z jej największych symboli.
Po zakończeniu aktywnej służby oceanicznej statek trafił do Rotterdamu w Holandii, gdzie służył jako jednostka przeładunkowa. Gdy groziło mu zezłomowanie, w Czechach zrodziła się inicjatywa ocalenia pamięci o tym śląskim gigancie - „Třinec jede domů” [Trzyniec jedzie do domu].
Do sprowadzenia kotwicy do Trzyńca przyczynili się pasjonaci i inicjatorzy projektu „Třinec jede domů” związani z Muzeum Morskim.
Na razie potężna stalowa kotwica pozostaje niewidoczna dla przechodniów. W pełnej krasie ma zostać zaprezentowana dopiero po zakończeniu rewitalizacji placu T.G. Masaryka.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33