Ponad 18 tys. km "w nogach". Cieszynianin od pięciu lat w drodze: „Żyję, a ta podróż to moje życie”
Od pięciu lat w drodze na piechotę z zamiarem obejścia kuli ziemskiej jest cieszynianin Łukasz Podstada. Pisaliśmy: Łukasz z Cieszyna idzie dookoła świata
– Dzisiaj mija okrągłe pięć lat odkąd wyruszyłem w podróż... pieszo dookoła świata – napisał na swoim blogu podróżniczym „Pieszo dookoła świata”.
To podróż, która – jak sam zaznacza – jest bardziej filozofią życia niż klasycznym wyzwaniem sportowym.
– Należy zaznaczyć, że taka trasa jest umowna, bo wiadomo, że nie można przejść "suchą stopą" przez oceany. Wielu ludzi pokonało już taką swoją drogę dookoła kuli ziemskiej. Każdy ma tam jakąś swoją filozofię z tym związaną.
Dla Łukasza ta filozofia była jasna od początku:
– Zawsze gdy myślałem o takiej podróży... to chciałem po prostu wyjść z progu mojego domu rodzinnego w Cieszynie i po wielu latach wrócić do domu tylko z drugiej strony.
Choć marzeniem było pokonać długość równika – 40 075 km – realia są inne:
– Na pewno chciałbym przejść minimum długość równika (40075 km) ale zdaję sobie sprawę, że nie ma raczej szans by podróż zamknęła się na tej liczbie. Na pewno będzie minimum 50000 km "z buta" - zauważa podróżnik.
Rocznice w trasie
W ciągu pięciu lat Łukasz świętował kolejne rocznice w różnych częściach świata:
Pierwszy rok: Francja, okolice Strasburga – moment niepewności i emocji związanych z planowaną pracą:
– „Niby wszystko było już dograne, ale w jeden dzień dowiedziałem się, że jednak nie... by tego samego dnia popołudniu usłyszeć, że tak, praca będzie! Taka huśtawka nastrojów”
Drugi rok: Anglia, okolice Kendal – kierunek Szkocja.
Trzeci rok: Moissac w południowej Francji – praca w sadzie, ponad dwa miesiące na miejscu.
To były lata ostrożne.
– Pierwsze trzy lata wziąłem na spokojnie, bo był to okres nie sprzyjający podróży. Covid 19 chciał pokrzyżować moje plany, ale ja czułem, że musze być cierpliwy, że to "gówno" do dwóch lat minie i tak się rzeczywiście stało, miałem nosa"
– Czwarty rok to już Afryka i Wybrzeże Kości Słoniowej. Rocznica przypadła w Aniassué "rzut beretem" od granicy z Ghaną. Mimo pewnych problemów związanych z infekcją stopy, malarią... szło nie najgorzej bo mimo iż trochę wolniej niż zwykle ale jednak regularnie posuwałem się do przodu - podkreśla Łukasz.
Kamerun, wizy i 18556 km
Piąta rocznica wypadła w stolicy Kamerunu – Yaoundé. To tam licznik przekroczył 18 556 km. Do okrągłych 20 tysięcy brakuje niewiele.
– Jeżeli dobrze pójdzie to stanie się to jeszcze przed Brazzaville w Republice Kongo - cieszy się.
Ale droga nie była łatwa. W mijającym roku przeszkodą były przede wszystkim sprawy administracyjne.
– Głównie sprawy wizowe związane z powrotem do Nigerii, bo władze Kamerunu niestety zabroniły mi iść przez "strefę czerwoną". Przetransportowali mnie dwa razy, a ja wiadomo że nie chcę jechać więc próbowałem wrócić by naprawić tamten odcinek.
– W końcu dopiąłem swego, wróciłem z Kamerunu do Nigerii i poszedłem inną drogą. Naprawiłem sytuację, ale kosztem pięciu miesięcy... najważniejsze, że naprawiłem! - dodaje Łukasz.
Niełatwo też z wizami:
– W Afryce spośród tych jedenastu wiz tylko trzy mogłem kupić na granicy, reszta to zamulanie w ambasadach, walka z nie zawsze prostymi formularzami wizowymi online lub odbijanie się od drzwi ambasady z informacją, że nie da rady, że wiza tylko dla rezydentów itd... - zauważa podóżnik.
Życie w drodze
Mimo trudności, Łukasz nie traci ducha.
– Mimo pewnych problemów optymistycznie patrzę na kolejne pięć lat, a może i więcej
– 10... 20 lat w podróży hmmm brzmi trochę jak wyrok, ale jestem oswojony z czasem, otwarty i bardziej mnie to ekscytuje niż dołuje […]żyję, a ta podróż to moje życie... więc wszystko jest w porządku!
Na koniec wpisu nie zabrakło słów wdzięczności:
– Na końcu chciałbym wam wszystkim podziękować, za każde wsparcie! Czy to finansowe, czy doping w komentarzach! Wiem, że bardzo mi ułatwiacie sprawę i że gdyby nie wy to wszystko napewno byłoby trudniejsze! Jestem tego świadom i doceniam.
Śledź podróż Łukasza Podstady na jego blogu „Piechotą dookoła świata”, gdzie regularnie dzieli się relacjami z drogi, zdjęciami i nieustannym zapałem. Łukasza można wesprzeć również na zbiórce: TUTAJ
NG
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33