Po pijaku na komendę…
Do komisariatu Policji w Strumieniu, tak jak do każdego innego, można przyjść, by uzyskać pomoc, zgłosić sprawę, złożyć zawiadomienie czy załatwić inne formalności. Jednak dwaj rowerzyści, którzy w ostatnim czasie odwiedzili tę jednostkę, wpisali się na listę… dość nietypowych gości.
- Do komisariatu stawił się 64-letni mężczyzna w celu wykonania czynności procesowych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na miejsce przyjechał… rowerem. Pech – albo raczej szczęście – chciał, że spotkał się z Zastępcą Komendanta Komisariatu Policji w Strumieniu, podkomisarzem Jakubem Sokolińskim. Doświadczony policjant szybko nabrał podejrzeń co do zachowania petenta i poddał go badaniu trzeźwości. Wynik nie pozostawiał złudzeń – ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Efekt? Mandat w wysokości 2500 złotych i kolejna życiowa lekcja dla rowerzysty – relacjonuje podkomisarz Krzysztof Pawlik oficer prasowy cieszyńskiej Policji.
To nie pierwszy taki przypadek. W sierpniu do tej samej jednostki przyjechał inny rowerzysta, który chciał samodzielnie sprawdzić swój stan trzeźwości.
- Badanie pomógł przeprowadzić nie kto inny, jak podkomisarz Jakub Sokoliński. Mężczyzna, nie mając okularów, poprosił policjanta o odczytanie wyniku. Cóż… usłyszał więcej, niż się spodziewał. Alkomat wskazał, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Zamiast spokojnego powrotu do domu, zakończyło się to mandatem w wysokości 1000 złotych – opisuje Pawlik.
Obie historie mogłyby posłużyć jako zabawna anegdota, gdyby nie fakt, że kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości to realne zagrożenie – zarówno dla samego rowerzysty, jak i dla innych uczestników ruchu drogowego.
Nawet na rowerze alkohol spowalnia reakcję i zaburza ocenę sytuacji na drodze.
- Rowerzysta pod wpływem stwarza zagrożenie – może doprowadzić do wypadku, w którym ucierpi on sam lub ktoś inny – komentuje policjant.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33