Obrońca trofeum zgodnie z planem, Kuźnia w II rundzie Pucharu Polski
Ustronianie przystąpili do niedzielnej potyczki jako zdecydowany faworyt i już w 3. minucie mogli otworzyć wynik, ale Bartosz Palej trafił w poprzeczkę. Podopieczni Michała Pszczółki dopięli swego w 19. minucie, a futbolówkę do bramki skierował Maciej Kaczmarczyk, który do Kuźni trafił w trakcie letniego okna transferowego. Przyjezdni po chwili podwyższyli prowadzenie za sprawą Pawła Brzóski, a po pół godzinie gry na listę strzelców wpisał się David Ubong James, skutecznie dobijając strzał Kaczmarczyka.
Ustronianie kolejne trzy trafienia dołożyli po zmianie stron i ostatecznie wygrali aż 6:0, wywożąc pewny awans do II rundy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Skoczów. – Puchar rządzi się swoimi prawami i ten faworyt czasami ma ciężko. Zawsze uczulam, aby nie zlekceważyć przeciwnika i podejść do meczu jak do każdego innego spotkania. Dziś zaprezentowaliśmy to, co ćwiczymy na treningach. Również zaangażowanie było odpowiednie. Pojawiły się problemy kadrowe, bo jeszcze wczoraj graliśmy sparing, część zawodników nie jest jeszcze zarejestrowana, ale zrealizowaliśmy przedmeczowe założenia i z tego się cieszymy – podsumował Michał Pszczółka, który w ostatnich dniach zastąpił atryka Pindela (przyp. red. – zrezygnował z powodów rodzinnych) w roli szkoleniowca Kuźni.
– Różnica klas była widoczna, ale pokazaliśmy się z dobrej strony. Myślę, że nie wyglądało to najgorzej. Z biegiem czasu brakowało sił, bo jednak rywale mocno wybiegani, już za tydzień ruszają w lidze. Nie zabrakło waleczności z naszej strony – przyznał Mateusz Saltarius, szkoleniowiec Błękitnych.
Puchar Polski (Podokręg Skoczów), I runda:
LKS Błękitni Pierściec – KS Kuźnia Ustroń 0:6 (0:3)
19’ Kaczmarczyk, 27’ Brzóska, 36’ James, 62’ James, 64’ Brzóska, 81’ Komraus
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33