Narciarze zderzają się ze sobą i armatkami śnieżnymi… Pracowity początek roku dla ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR.
Jak wyliczają ratownicy z Beskidzkiej Grupy GOPR, do najpoważniejszych zdarzeń górskich doszło: w rejonie Kikuli – nagłe zatrzymanie krążenia u turysty, na Czantorii – problemy kardiologiczne u skiturowca oraz na Babiej Górze – wyprawy w bardzo trudnych warunkach pogodowych, w tym zabłądzenie w rejonie Perci Akademików oraz wspólne działania ratunkowe z Horská záchranná služba.
- Odnotowaliśmy również kilka groźnych wypadków na zamkniętych stokach narciarskich, m.in. na Dębowcu, gdzie w wyniku zderzeń saneczkarzy z armatkami śnieżnymiucierpiały dzieci – relacjonują goprowcy i dodają: - Przypominamy o bezwzględnym zakazie wchodzenia na stok turystów pieszych, a także zjazdów na sankach i innych przedmiotach na trasach narciarskich.
Zderzenia były także przyczyną najpoważniejszych urazów na trasach narciarskich.
-Na Mosornym Groniu w wyniku zderzenia z innym narciarzem, w bardzo ciężkim stanie do szpitala trafiło dziecko. Na Skrzycznym i Hali Skrzyczeńskiej doszło do kilku wypadków wymagających pilnego transportu śmigłowcem Lotnicze Pogotowie Ratunkowe – dodają ratownicy górscy.
- W tym okresie śmigłowce Lotnicze Pogotowie Ratunkowe wspierały nasze działania łącznie 7 razy — w wielu przypadkach transport drogą powietrzną miał kluczowe znaczenie ze względu na znaczne skrócenie czasu dotarcia poszkodowanych do szpitala. Dziękujemy za bardzo dobrą współpracę – dziękują goprowcy.
NG
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33