Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Mieszkańcy pytają – burmistrz odpowiada

Jak mówią – kto pyta, nie błądzi. Do sekretariatu Burmistrz Cieszyna wpłynęło sporo zapytań od mieszkańców. Gabriela Staszkiewicz podzieliła się odpowiedziami.

Gabriela Staszkiewicz, burmistrz Cieszyna, podziękowała mieszkańcom za liczne sygnały, pytania i uwagi dotyczące funkcjonowania miasta. Jak podkreśliła, każda sprawa jest analizowana, a odpowiedzi na zgłoszenia będą sukcesywnie publikowane. W ostatnich tygodniach do sekretariatu burmistrza wpłynęły kolejne zapytania i postulaty.

Jedna z interwencji dotyczyła bezpieczeństwa pieszych przy ul. Bielskiej, w pobliżu Przedszkola nr 16. Mieszkańcy zwracają uwagę na przekraczanie prędkości przez kierowców. Sprawa została skierowana do Zespołu Zarządzania Kryzysowego i trafi do Komendy Powiatowej Policji.

Wielokrotnie poruszany był temat bezpłatnych przejazdów dla dzieci i młodzieży do 20. roku życia. Burmistrz przypomina, że uprawnienie to obowiązuje do 31 sierpnia 2025 roku, a w razie wątpliwości kontroler może poprosić o dokument potwierdzający wiek. Informacje są dostępne na stronie urzędu miasta, ZGK i w mediach społecznościowych, a wkrótce pojawią się także w autobusach i „Wiadomościach Ratuszowych”.

Do urzędu wpłynęła także skarga na brak klimatyzacji w autobusach. Z 18 pojazdów, którymi dysponuje miasto, 12 jest klimatyzowanych. Pozostałe są rzadko używane. W przyszłym roku planowany jest zakup sześciu kolejnych klimatyzowanych autobusów.

Mieszkańcy osiedla Bobrek Zachód zwrócili uwagę na niewykoszoną łąkę przy ul. Kościuszki. Miejski Zarząd Dróg ma przeprowadzić prace porządkowe zgodnie z harmonogramem. Również stan techniczny chodników przy ul. Tomanka budzi niepokój. Remont całej infrastruktury osiedla ZOR, obejmujący także tę ulicę, zaplanowano na lata 2025–2029. Dokumentacja powstanie w 2025 roku, a roboty budowlane ruszą rok później.

Podobny problem zgłoszono przy ul. Przepilińskiego. Chodnik na wysokości numeru 80 został uprzątnięty, a MZD zapowiedział regularne kontrole i prace porządkowe w tym rejonie.

Jedno ze zgłoszeń dotyczyło opłatomatu przy ul. Srebrnej. Jak informuje urząd, urządzenie jest ogólnodostępne, nie pobiera prowizji i umożliwia płatność gotówką oraz kartą. Można w nim regulować należności podatkowe, opłaty skarbowe czy te związane z gospodarowaniem odpadami. Obsługa jest intuicyjna, a w razie trudności pomocą służy pracownik urzędu.

Kontrowersje wzbudziły także flagi ukraińskie na ratuszu. Zostały one zdjęte decyzją burmistrz, a ponowne ich wywieszenie planowane jest po podpisaniu pokoju na Ukrainie. Burmistrz zadeklarowała również gotowość do godnego upamiętnienia ofiar Rzezi Wołyńskiej – zarówno poprzez wydarzenia rocznicowe, jak i formy trwałe, jeśli taka będzie wola mieszkańców.

Zgłoszono też propozycję zakupu większej liczby blokad samochodowych dla Straży Miejskiej. Obecnie liczba dostępnych urządzeń odpowiada liczbie patroli, a sprzęt jest sukcesywnie uzupełniany w razie potrzeb operacyjnych.

Gabriela Staszkiewicz podkreśla, że każda uwaga jest dla niej ważna i przyczynia się do lepszego funkcjonowania miasta. Zachęca mieszkańców do dalszego kontaktu.

 

NG

 

źródło: ox.pl
dodał: NG

Komentarze

20
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2025-07-25 08:16:12
mako: ,,Zostały one zdjęte decyzją burmistrz, a ponowne ich wywieszenie planowane jest po podpisaniu pokoju na Ukrainie." ??? Chyba coś się komuś pomieszało.
2025-07-25 08:17:28
perpetua: Tymi nowymi parkomatami i opłatami za parkowanie to ratusz po prostu przegiął. Niepohamowane marnotrawienie publicznych środków i garbowanie skóry podatnikom by zedrzeć z nich jeszcze więcej, nie tego oczekują mieszkańcy miasta od jego władz. Umościła sobie cieszyńska koteria wygodne gniazdka tu i ówdzie, i niezależnie od partyjnych sztandarów doi nas coraz bardziej bo ciągle jej mało. Pora na referendum o odwołanie burmistrzyni i rady miasta.
2025-07-25 08:46:56
Bartolino: Władze miasta Cieszyna- mają lekko mówiąc- za idiotów ich elektorat. Dlaczego takie bagno. Ciekawe ! Czy przecież głosujący tam w większości to protestanici lub ateisci lewaki ? Plus część rozbitego prawego sprzedajnego- kościelny pis itp..
2025-07-25 08:48:51
Bartolino: Hieny, Hieny.. nic nowego nie będzie tam po referendum
2025-07-25 09:34:27
"tom": ... zaraz "... coś się komuś pomieszało "mako: to niestety nieuleczalny stan umysłu w tym przypadku.
2025-07-25 09:35:20
diavo: Dlaczego Cieszyn ma tak dziurawe drogi, dlaczego nie są skoszone pobocza, oraz roślinność przy drogach, nawet na dwupasie chaszcze jak w lesie.. Kto sadzi wysokie krzewy przy rondach, które ograniczają widoczność? Na pastwiskach dzieci nie widać ,które wchodzą na przejście dla pieszych.. Najlepsze, że Pani Burmistrz codziennie pokonuje tą drogę i nie zwróciła na to uwagi?
2025-07-25 09:51:36
Grzesiek30: Niewykoszone trawy w naszym mieście to jakaś kpina. Przykład ulicy Kościuszki od strony Stawowej między chodnikiem a ulica jest już metrowy mur z trawy. Wstyd! Jak będziemy wyglądać w oczach kibiców TDP. Dramat!
2025-07-25 10:44:47
altacet: Co trzeba mieć w głowie,żeby przy tak małej ilości miejsc do parkowania jeszcze je ograniczać? Na ul.Kolejowej po stronie dawnego PKO samochody parkowały pionowo do ulicy.Wtedy mieściło się tam ok 10 samochodów. Ktoś nie do końca mądry ustawił znak do parkowania poziomo Teraz mieści się tam 4-5 samochodów. Żenada
2025-07-25 10:45:25
muzzry: A mnie jest tylko szkoda, że Tour de Pologne nie przejedzie w Cieszynie przez wszystkie ulice, to by było piękne miasto, bez żadnych dziur w drogach :-)
2025-07-25 17:22:58
romuald.saletra: W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych okrzepły nacjonalistyczne środowiska ukraińskie. Nastąpiło wówczas ostateczne zwycięstwo opcji narodowej wśród unitów języka ruskiego/ukraińskiego nad moskalofilską (zwaną tez moskwofilską) opcją, która nawiązywała do dorobku świętojurców z lat czterdziestych. Ukraińscy nacjonaliści doszukiwali się swoich korzeni w ruchu narodowym lat dwudziestych i trzydziestych XIX w. oraz doby Wiosny Ludów. Kontynuowali prace działaczy narodowych z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W 1867 r. Rusini/Ukraińcy wydali broszurę propagandową, ideowo inspirowaną przez Tarasa Szewczenkę, w której określili się jako naród ruski, odrębny od polskiego i rosyjskiego, zamieszkujący Rosję, Austrię i Węgry. W następnym roku założyli towarzystwo oświatowe dla dorosłych Proświta (Przedświt), a następnie Towarzystwo im. Tarasa Szewczenki, które do 1914 r. stało się aktywną placówką naukową i badawczą, a jego biblioteka liczyła 70 tys. Woluminów. W 1874 r., dzięki zapobiegliwości Rusinów/Ukraińców, władze wprowadziły w tzw. gimnazjum akademickim we Lwowie język ukraiński jako wykładowy. W 1880 r. zaczęło wychodzić pismo „Diło”, wokół którego zgromadziła się inteligencja ukraińska. Wśród redaktorów znaleźli się: Iwan Franko, Mychajło Pawłyk i Ostap Terlećkyj. Stopniowo zyskali oni wpływ na teatr ukraiński, który istniał od 1864 r. W 1890 r. powstała pierwsza ukraińska partia polityczna o nazwie Rusko-Ukraińska Partia Radykalna, kierowana przez Iwana Frankę, która skupiała ludowców, demokratów, socjalistów i nacjonalistów. W kilka lat później, po secesji, nacjonaliści utworzyli Stronnictwo Nacjonalno-Demokratyczne (1899). Za istotne zadanie uznali upowszechnienie języka ukraińskiego wśród ludu oraz nowych terminów: Ukraina i ukraiński. Austriacy nazywali Rusińskich unitów Reussen, Ruthenem bądź Russen, Polacy zwali ich Rusinami, a oni sami nazywali się Rusyny. O wprowadzeniu terminów Ukraina zamiast Ruś oraz Ukraińcy zamiast Rusini przesądził ostatecznie Michał Hruszewski (Mychajło Hruszewśkyj), wybitny badacz i historyk, przybyły z Ukrainy Kijowskiej, demokrata i socjalista. Słowo Ukraina wprawdzie znane już było co najmniej od XVI w., ale oznaczało rejony kresowe, południowo-wschodnie pogranicza Rzeczypospolitej. Nadając słowu Ukraińcy (i Ukraina) znaczenie polityczne, Hruszewski pragnął podkreślić różnice między nimi a Rosjanami, a także i Polakami. Terminy Ukraina i Ukraińcy się przyjmowały. Polacy, podobnie jak i władze wiedeńskie, nadal powszechnie używali starych terminów: Ruś i Rusini, czym irytowali Ukraińców, zarówno nacjonalistów, jak i demokratów, ludowców i socjalistów. Dopiero w czasie pierwszej wojny światowej nowy cesarz Karol I oficjalnie użył terminu ukraiński.
2025-07-25 17:23:11
romuald.saletra: Narodowcy ukraińscy żądali równouprawnienia Ukraińców, dowodząc, że są oni pełnoprawnym narodem Galicji. Bazą ich ruchu stały się coraz liczniejsze stowarzyszenia gospodarcze, spółdzielnie spożywcze, ogrodnicze, mleczarskie, organizacje wspierające rozwój przemysłu, stowarzyszenia oświatowe. W 1876 r. liczba członków Proświty wyniosła 323, w 1914 – 36 500. W 1891 r. Proświta miała 5 czytelni, w 1914 – 2649. Dynamika wzrostu zasługuje na szacunek. Proświta wydawała popularne książeczki dla ludu, podręczniki szkolne i naukowe, kalendarze. W 1850 r. wychodziły w Galicji dwa periodyki ukraińskie, w 1890 – 20, w 1910 – 43 (poza tym pisma wydawano nieregularnie). Ukraińskie instytucje kulturalne i naukowe otrzymywały, podobnie jak polskie, wsparcie ze strony władz krajowych, w tym Sejmu Krajowego. Rozwój instytucji kulturalnych wspierał także arcybiskup Andrzej Szeptycki, duchowy, ale i w znacznej mierze polityczny przywódca narodu ukraińskiego, mąż stanu.
2025-07-25 17:23:25
romuald.saletra: W momencie wybuchu pierwszej wojny światowej Ukraińcy stanowili już poważną siłę ekonomiczną. Wzorem dla nich byli Polacy z zaboru pruskiego. Ukraińcy liczyli się również w życiu kulturalnym i umysłowym. Siedzibą najważniejszych ich instytucji był Lwów. Rywalizacja z moskalofilami i Polakami stała się jednym ze źródeł aktywności Ukraińców.
2025-07-25 17:23:42
romuald.saletra: Przez wieki żyjąc razem z Polakami, Rusini/Ukraińcy nasiąkali polską kulturą, podobnie jak Polacy ukraińską, rusińską. Wybierając współpracę, oba narody mogłyby wywrzeć już wówczas potężny wpływ na dalsze dzieje tej części Europy, lecz wikłając się w walkę i powołując na jej świadków strony trzecie, skutecznie się osłabiały. Świadectwem polskich wpływów kulturowych był hymn ukraińskich narodowców, a następnie współczesnej Ukrainy:
2025-07-25 17:23:52
romuald.saletra: Jeszcze nie umarła Ukraina,/ I sława, i wola. (…)
2025-07-25 17:24:09
romuald.saletra: Ukraińcy nieprzerwanie dowodzili dyskryminacji swego narodu w Galicji. W 1914 r. w Wiedniu pracowało w wyższych urzędach 304 Polaków i 24 Ukraińców, w 1911 r. na 408 profesorów wyższych uczelni Galicji było 10 Ukraińców. Obok 96 polskich było 6 ukraińskich gimnazjów. Jedno ukraińskie przypadało na 520 tys. Uczniów, gdy polskie na 42 tys. Polacy mieli więcej lepiej wyposażonych szkół o większej liczbie klas. Polakiem był zawsze namiestnik, marszałek Sejmu Krajowego i jednocześnie prezydent Rady Szkolnej Krajowej. Za przejawy dyskryminacji Rusini/Ukraińcy uważali też niewielką liczbę posłów ukraińskich. W 1883 r. w Sejmie Krajowym stanowili oni 8,6% ogółu, w 1913 r. – 21,7%. Według przygotowanej reformy, ich liczba miała wzrosnąć do 27,2%. W Radzie Państwa w 1879 r. mieli 4,7%, 1907 – 25,4% ogółu posłów z Galicji. Nie mieli własnego uniwersytetu.
2025-07-25 17:24:22
romuald.saletra: Dyskryminacja była ulubionym argumentem nacjonalistów obu narodów. Polacy m.in. zarzucali opanowanej przez konserwatystów Radzie Szkolnej Krajowej faworyzowanie Ukraińców i prowadzenie ukrainizacji szkolnictwa i polskich chłopów w Galicji Wschodniej. Niezależnie od racji polskich nacjonalistów liczby przytaczane przez stronę ukraińską były prawdziwe. Ale podnoszona przez nich sprawa dyskryminacji nie wynikała ze świadomej polityki władz galicyjskich, polskich konserwatystów, którzy stale poszukiwali sposobów znalezienia modus vivendi ze stroną ukraińską, lecz była następstwem słabości samych Ukraińców. W Galicji nie tyle istniała przewaga Polaków, co polskiej szlachty i polskich elit nad chłopami, i to zarówno polskimi, jak i ruskimi/ukraińskimi! Dlatego nie było też namiestników i marszałków Sejmu Krajowego pochodzących z rodzin polskich chłopów. Stosunkowo niewielu tez było profesorów gimnazjalnych i wyższych urzędników pochodzenia polsko-chłopskiego. Problem ukraiński w Galicji był zatem głównie problemem społecznym i kulturowym. Podobne trudności z pokonaniem własnych „warstw historycznych” miały wszystkie narody chłopskie wschodniej i centralnej Europy.
2025-07-25 17:24:40
romuald.saletra: W opinii nacjonalistów ukraińskich Polacy byli kolonizatorami ich ziemi, winni przeto ją opuścić. Stąd coraz donośniejsze hasła: „Lachiw za San” i „Ukraina dla Ukraińców”. W popularnych podręcznikach historii Ukrainy pisano, iż w latach 1349-1772 Galicja była okupowana przez Polaków, a o czasach autonomii: „Polska autonomia w Galicji”. Hasło „Lachiw za San” zbiegło się z planami nacjonalistów ukraińskich utworzenia własnego państwa w ramach monarchii Habsburgów, w którego skład, poza Galicją Wschodnią i częścią Zachodniej (nawet po Wisłok), weszłyby Bukowina oraz Ruś Zakarpacka. Takie stanowisko uzasadniał Mikołaj Michnowski (Mykoła Michnowśkyj) w broszurze z 1900 r. zatytułowanej „Samostijna Ukrajina”.
2025-07-25 17:24:52
romuald.saletra: Polscy nacjonaliści uznali plany ukraińskich nacjonalistów za przejaw niczym niewytłumaczalnej agresji. Nie chcieli się zgodzić, by Galicja była Piemontem nie tylko dla Polaków, ale i dla Ukraińców. Momentem przesądzającym o dalszych stosunkach polsko-ukraińskich było zamordowanie w 1908 r. namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego przez ukraińskiego studenta Mirosława Siczyńskiego (Myrosław Siczynśky), którego okrzyknięto bohaterem Ukrainy. Dla obu nacjonalizmów było to ważkie wydarzenie. Śmierć Potockiego konsolidowała Polaków, a czyn Siczyńskiego – Ukraińców. Fatum ciążyło nad rodziną namiestnika, syn jego bowiem, również Andrzej, został zabity przez Ukraińców we wrześniu 1939 r.
2025-07-25 17:25:28
romuald.saletra: Oprócz konfliktu polsko-ukraińskiego istniał w dalszym ciągu konflikt między zdecydowanie słabnącym obozem moskalofilskim i narodowym (ukraińskim). Moskalofile powiadali: „Jeśli mamy tonąć, to lepiej w morzu rosyjskim niż w polskim bagnie”. Przewaga moskalofilów w Cerkwi unickiej przejawiała się w zalecanej delatynizacji, usuwaniu z liturgii wpływów polskich i łacińskich i powrocie do prawosławnej tradycji, ale tylko część księży przyjęła tę postawę. Część, przy tym stale rosnąca, uznała się za Ukraińców. Niejeden spośród nich zdecydowanie poparł opcję nacjonalistyczną wśród Ukraińców. W sferze polityki moskalofile podkreślali jedność Rusinów i Rosjan. W 1866 r. ksiądz unicki Iwan Naumowycz napisał: „jeden jest naród, aż do Karpat, jedna mowa ruska i jedna religia”. Stąd przekonanie, że językiem narodowym Rusinów galicyjskich winien być rosyjski. Ale problem polegał tym, iż lud nie znał rosyjskiego i nie rozumiał konieczności jego nauki. Dlatego jeden z ideologów ruchu moskalofilskiego zachęcał do posługiwania się tzw. Jazyczyjem, czyli żargonem będącym sztuczną syntezą rosyjskiego, ukraińskiego i staro-cerkiewno-słowiańskiego. Ten pomysł również nie wywołał entuzjazmu. Inteligenci moskalofile, nie chcąc używać ukraińskiego, gdyż w ich przekonaniu był to „język świniopasów i chamów”, zazwyczaj nie znając dobrze rosyjskiego, posługiwali się językiem… polskim. Trzymali się cyrylicy i kalendarza juliańskiego. Wzmocnili własne instytucje, Instytut Stauropigialny i Narodny Dom, oraz stworzyli towarzystwo oświatowe im. Michaiły Kaczkowskiego. Duchowni moskalofilscy odmawiali odprawiania nabożeństw za pomyślność Proświty, a narodowców Ukraińców nazywali heretykami i bezbożnikami. Z kolei narodowcy nazywali moskalofilów kacapami. Przełomowy dla przyszłości obu głównych orientacji politycznych wśród unitów był 1882 r., kiedy to zostali aresztowani Iwan Naumowycz i jego współpracownicy, oskarżeni o zdradę stanu, o próbę oderwania Galicji od Austrii i przyłączenia jej do Rosji. Choć zostali ostatecznie uniewinnieni, w czasie procesu ujawniono ich związki z Rosją, w tym typu agenturalnego, oraz świadczenie jej pomocy w przeprowadzeniu likwidacji Cerkwi unickiej w Królestwie. Fakty te skompromitowały ich, a zawarta w 1890 r. ugoda polsko-ukraińska (Badeni-Romańczuk) pozwoliła na przełamanie wpływów moskalofilów w konsystorzu świętojurskim we Lwowie. Tekst stanowi cytat za A. Chwalba.
2025-07-25 20:54:46
św. Patryk.: Donek nie jesteś sobą. Weź snickersa a najlepiej od razu dwa.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: