Dziki Zachód w Brennej
Oba dni szkoleniowe rozpoczęły się wykładami. Poruszono podczas nich tematy dyscyplin westernowych, użytkowości i specjalizacji koni rasy American Quarter Horse, czyli amerykańskich koni westernowych cenionych za szybkość, zwrotność i predyspozycje do pracy z bydłem, a także zagadnienia hodowli i żywienia.
Następnie zajęcia przenosiły się na ujeżdżalnię, gdzie, w zależności od stopnia zaawansowania w tym zakresie zarówno jeźdźca, jak i konia, mistrz prowadził trening jazdy westernowej. Podczas szkolenia można było obserwować pracę z końmi i jeźdźcami na różnym stopniu zaawansowania.
Dwudniowe szkolenie praktyczne poprowadził Maciej Mospinek, trener koni i jeźdźców specjalizujący się w jeździe westernowej, współtwórca Ośrodka Treningu Koni "Ranczo Syberia" w województwie łódzkim, gdzie prowadzone są treningi i nauka jazdy w tym stylu, obecnie właściciel i Trener na Ranczo 67, zawodnik startujący w zawodach westernowych. W pracy z końmi skupia się m.in. na reiningu, czyli konkurencji wymagającej precyzji, posłuszeństwa i bardzo dobrej komunikacji między koniem a jeźdźcem. Startuje również w zawodach (Specjalizacja Reining, Ranch Riding. Aktualny wicemistrz Polski Reining Senior Open PLQHA 2025. Mistrz Polski PLWIR Reining Junior 2024. Wicemistrz Polski PLWIR Reining Senior 2024. Mistrz Polski PLWIR Reining Junior 2023. Mistrz Polski PLQHA Reining Junior Open 2022. NRHA Open Champion Born2Slide 2025. AQHA Reining Senior Open Champion 2023.)
Kursanci, którzy przyjechali na zorganizowane w Rancho Salamandra szkolenie ze swymi końmi mieli możliwość nauki podstaw jazdy western, przygotowanie do konkurencji Ranch Riding, a bardziej zaawansowani doskonalić mogli pod okiem fachowca elementy konkurencji Reining.
Szkolenie było także atrakcyjne dla tych, którzy tematem się interesują, a przyjechali bez koni. Publiczność miała możliwość nie tylko oglądania treningów, ale także słuchania wszelkich udzielanych przez trenera wskazówek. Zadbano bowiem o mikrofon i nagłośnienie.
W efekcie wszyscy uczestnicy, zarówno ci, którzy przyjechali z własnymi końmi, jak i ci, którzy zasiedli na widowni, wrócili z mnóstwem nowej wiedzy i umiejętności do wykorzystania w swych codziennych czy to treningach, czy rekreacyjnych przejażdżkach.
- Rancho Salamandra to nie tylko piękne widoki i góry, które wyglądają jak wyjęte z filmu o Dzikim Zachodzie. To przede wszystkim atmosfera, której nie da się wyreżyserować. Spokój, autentyczność, serce wkładane w każde miejsce, każdego konia i każdego gościa. Ogromnie dziękujemy Jarkowi i całej jego rodzinie za gościnę, ciepło i stworzenie przestrzeni, w której człowiek naprawdę może na chwilę zatrzymać się i odetchnąć – podsumowała pobyt Anna Florys.
Jeżeli chodzi o konie i jeźdźców, którzy w szkoleniu wzięli udział, nie chodziło bynajmniej wyłącznie o osoby o aspiracjach zawodniczych. Niektórzy kursanci wprost deklarowali, że w zawodach startować nie zamierzają, a na szkolenie przyjechali, by poprawić jakość swej komunikacji z koniem, a doskonalenie umiejętności widowiskowo prezentujących się na arenach zawodów westernowych potrzebne jest im czysto praktycznie. Warto bowiem pamiętać, że te wszystkie, czasem niemal akrobatyczne elementy ujeżdżania koni, jakie obserwujemy podczas zawodów westernowych, nie powstały ku uciesze widowni i rywalizacji zawodników, a służyły codziennej pracy w gospodarstwie rolnym.
Stąd też na szkoleniu zobaczyć można było zarówno konie rasy American Quarter Horse, jak i inne. - Każdy z nich przyjechał z własną historią. Z własnym doświadczeniem, temperamentem, pytaniami i emocjami. Były konie młode i konie doświadczone, spokojne dusze i prawdziwe indywidualności. Każdy inny — i każdy absolutnie wyjątkowy – podsumował Mospinek. - Tak samo ich ludzie. To właśnie oni stworzyli ten weekend. Ludzie otwarci, ciekawi, szukający zrozumienia zamiast gotowych schematów. Tacy, którzy chcą słuchać swoich koni i budować z nimi relację opartą na świadomości i praktyce a nie tylko na treningu – dodała.
Anna Florys z kolei pochyliła się podczas wykładów teoretycznych nad zagadnieniami dotyczącymi hodowli. Mówiła o doborze ogierów i klaczy podkreślając, że u zwierząt użytkowych, jakimi niewątpliwie są konie rasy AQH, w doborze tym absolutnie nie można kierować się wyłącznie cechami wyglądu zewnętrznego, ale także, a raczej przede wszystkim, psychice poszczególnych koni. Poruszyła także tematykę żywieniową która zainteresowała właścicieli nie tylko koni tej rasy, ale także wszystkich innych koni, użytkowanych zarówno sportowo, jak i rekreacyjnie.
- To był jeden z tych weekendów, po których człowiek jeszcze długo myślami zostaje gdzieś pomiędzy górami, zapachem siana i stukotem końskich kopyt – podsumowała Anna Florys.
(indi)
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33