Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Ciężka sytuacja cieszyńskiego ''Słonecznika'' - czy samotne matki znajdą się na bruku?

Dom Matki i Dziecka ''Słonecznik'', to zlokalizowany w Cieszynie przy ulicy Dworkowej 8 obiekt, w którym schronienie mogą znaleźć kobiety w trudnej sytuacji życiowej, które stanęły w obliczu braku pieniędzy, bądź też problemów rodzinnych. Dotąd ta bezpieczna przystań była utrzymywana częściowo z dotacji miejskich, a częściowo ze środków pozyskanych w inny sposób, jednak aktualnie istnieje realne ryzyko, że w roku 2018 pieniądze od miasta Cieszyna nie napłyną.

- Dowiedzieliśmy się, że w roku 2018 prawdopodobnie nie zostanie ogłoszony przetarg na prowadzenie tego typu placówki, gdyż nie ma takiego zapotrzebowania – mówi Joanna Rygiel, kierownik obiektu – w przypadku gdy fundusze nie napłyną, staniemy przed olbrzymim problemem. Istnieje ryzyko, że nie będziemy w stanie zgromadzić środków potrzebnych na pokrycie kosztów, związanych z funkcjonowaniem domu.

Dom Matki i Dziecka „Słonecznik” działa od wielu lat, jednak w pierwszej połowie tego roku, odnotowano spadek liczby podopiecznych – W roku 2015 łącznie przebywało u nas 35 osób, w roku kolejnym  były to 22 osoby. Początkiem tego roku kobiet było mniej, jednak ostatnio trafiła do nas pani z piątką dzieci, w związku z czym w tym roku było u nas już 21 osób. Liczba ta może jeszcze wzrosnąć, ponieważ rok się jeszcze nie skończył.

Urząd Miejski w Cieszynie tłumaczy swoją decyzję faktem, że nie ma aktualnie zapotrzebowania na obiekt tego typu. Do niedawna nie przebywała tam żadna osoba z Cieszyna – jedna aktualnie sytuacja ta uległa zmianie, dotarła do nas matka z piątką dzieci, która jest mieszkaną Cieszyna – mówi Joanna Rygiel - Dodatkowo ciężko w takich momentach kierować się statystykami. Bardzo często osoby do nas są przysyłane przez kuratorów sądowych. W razie, gdybyśmy danej kobiety nie przyjęli, istnieje ryzyko, że jej dzieci mogłyby się znaleźć w pogotowiu opiekuńczym, bądź też w rodzinie zastępczej, co dla matki byłoby trudne. Nigdy nie wiadomo, kiedy któraś kobieta będzie potrzebowała pomocy. Co wtedy się tanie, jeżeli zabraknie „Słonecznika”? Z resztą nie wyobrażam sobie, co bym miała powiedzieć podopiecznym, które u nas przebywają w momencie, gdyby się okazało, że nie mamy środków na utrzymanie.

Do domu Matki i Dziecka „Słonecznik” trafiają kobiety, których sytuacja życiowa z jakiegoś powodu stała się trudna – często są to osoby, które na przykład mają bardzo złe warunki mieszkaniowe. Kobiety, które nie otrzymują żadnej pomocy od swoich partnerów, będących dodatkowym ciężarem. U nas przebywają one tylko z dziećmi, w związku z czym mogą spokojnie układać swoje życie i stopniowo przezwyciężać problemy – tłumaczy Joanna Rygiel – tutaj otrzymują ciepły kąt oraz pomoc prawnika i psychologów. Często oczekują na przykład na mieszkania komunalne, bądź też jakiś rodzaj pomocy. Gdyby nas nie było nie wiem gdzie miałyby się podziać i jakby sobie poradziły. To nie są kobiety, które nie dają sobie rady w życiu. Są to kobiety, które stanęły przed określonymi problemami i starają się je przezwyciężyć. Mieliśmy na przykład panią, która mieszkała z rodzicami, a gdy zaszła w ciążę, kazano jej się wyprowadzić. Inna z kobiet z kolei nie miała w domu dostępu do wody, nie miała też ogrzewania. To nie są warunki, w których może przebywać małe dziecko.

Warto zaznaczyć, że „Słonecznik” nie jest domem stałym, tylko tymczasowym – Zdarzały się sytuacje, że kobiety do nas wracały, jednak znów był to wynik trudnej sytuacji. Wiele pań będących pod naszą opieką wychodząc ze „Słonecznika” nie ma już większości swoich problemów. Kobiety te się usamodzielniają, podejmują pracę, lepiej radzą sobie też z wychowaniem dzieci. Nie jesteśmy tylko miejscem dającym schronienie. Pomagamy odbudować relacje rodzinne. Wiele kobiet ma sobie ogromne pokłady empatii i ambicje aby stworzyć naprawdę wspaniałą rodzinę, jednak czasem potrzebują aby im w tym pomóc. My taką pomoc zapewniamy.

Co więc stanie się ze „Słonecznikiem”? – Na razie ważą się jego losy – odpowiada Joanna Rygiel - miasto nie powiedziało na razie jednoznacznie, czy zostaniemy dofinansowani, czy nie. Istnieje również pomysł, abyśmy stali się ośrodkiem powiatowym. Miasta i gminy, które partycypowałyby w kosztach utrzymania obiektu, miałyby gwarancję, że przyjmiemy ich mieszkanki, bez dodatkowych opłat. Na chwilę obecną za osoby z innych gmin, gminy te muszą płacić, w związku z czym jeżeli Cieszyn odmówiłby nam dotacji i chciał umieścić u nas jakieś osoby, możliwe że musiałby się liczyć z wyższymi kosztami, niż dotychczas.

Czy więc samotne matki mogą nadal liczyć na pomoc? – postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby „Słonecznik” istniał dalej – zapewnia kierownik obiektu – jednak stajemy przed naprawdę sporym wyzwaniem. Wprawdzie pieniądze z budżetu miasta to zaledwie połowa pieniędzy, które udaje nam się zgromadzić, bez tej części będzie nam się bardzo trudno utrzymać. Jednak jesteśmy potrzebni, ponieważ nigdy nie wiadomo co się może stać. Zawsze jakaś kobieta może stanąć przed dużym życiowym problemem, może w wyniku losowej sytuacji wszystko stracić. Dotąd mogła liczyć na pomoc u nas i postaramy się, aby to się nie zmieniło. Jednak z pewnością, aktualnie nasze działanie stoi pod znakiem zapytania.

 

źródło: ox.pl
dodał: JS

Komentarze

7
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2017-10-31 14:35:57
darco25: Dobrze że była potrzeba na kwietniki na latarniach i kwietniki przenośne.Teraz te kwiatki gniją w koszu.
2017-10-31 18:41:19
koszor: Pewnie, że powinien istnieć, bo różnie w życiu bywa. Natomiast jeżeli czytam w \&quot;Głosie\&quot;, że pewna Agnieszka była już tam 5 razy, to ja się pytam, gdzie ona ma rozum? Albo kobiety, które wybierają łajdaków, a potem sine i bez zębów szukają schronienia. Dlaczego rozsądni i zaradni mają dopłacać do czyjejś głupoty i złych decyzji? Jeżeli prowadzę firmę i źle zainwestuję, to plajta gotowa. I nie mogę oczekiwać, że cały świat będzie się nade mną użalał i sponsorował.<br /><br />Natomiast wstyd i hańba dla każdego faceta, który podnosi rękę na swoją żonę i matkę swych dzieci. Karą powinna być publiczna chłosta na rynku. A jak to nie pomoże, to pozamykać w kopalniach i niech fedrują do śmierci.
2017-10-31 20:18:57
miglanc_7: Brawo Koszor! Oprócz chłosty obowiązkowa kastracja na środku rynku! Od razu problem by znikł z damskimi bokserami
2017-11-01 09:57:49
cd minerwa: \&quot;Jak sie baby nie bije , to jej watroba gnije\&quot; - no tak, obecny rzad uwaza, ze przyslowia sa madroscia narodu. Obcieto fundusze na realizowanie roznych programow przeciwdzialajacych przemocy w rodzinie , umniejszajac problem i sprawcow, zeby tylko \&quot;swieta rodzina\&quot; sie nie rozpadla. Kolejna hipokryzja tego rzadu.
2017-11-01 21:46:03
Międzol: Minerwa ty chyba z PISiorów jesteś.<br />Bo najlepszą robotę (czyli podnoszenie słupków poparcia) robią CI co na nich narzekają, zaklinają rzeczywistość itp. Bo oni nie mają jakiś wybitnych osiągnięć, ot są po prostu NIE GORSI od poprzednich.
2017-11-02 11:39:40
jacekli11: \&quot; a częściowo ze środków pozyskanych w inny sposób\&quot; Tak, zdzieranie z właśnie tych samotnych matek połowę dochodów. Chwała bogu że zamykają ten dobytek. Ciekawe z czego ci matkożercy teraz będą żyć. Pan Mariusz Andrukiewicz właśnie zakończył prywatną wizytę w USA, ciekawe za czyje pieniądze.
2018-11-06 00:51:21
adka23: Popieram zamknięcie tego ośrodka , za pobyt liczączą sobie 50% mojego wynagrodznie oraz opłaty stałej 400 zl, gdzie opłacam jeszcze żłobek 300zl i posiadam swoje mieszkanie , koszt utrzymania mnie i dziecka też wymaga pieniędzy pampersy chusteczki i wiele innych wydatków, do żłobka dziecko tak samo wymaga pampersow itp każdy rodzic powinien się orientować powstali asystenci rodziny którzy powinni monitorować rodzinę jeśli coś jest nie tak a nie zamykać ich w Słoneczniku gdzie mnie przez ich zdzieranie pieniędzy na buty nie będzie stać , dla mnie jak i osób mieszkających tutaj ośrodek jest tragedia cały czas dostosowywanie się do regulaminu zmuszanie do obowiązkowych nie potrzebnych zajęć bo inaczej notatka do sądu że się nie współpracuje, marzę o tym aby Sąd wyrazi zgodę żebym z dzieckiem mogła wrócić do domu to miejsce jest najgorszym w moim życiu i mam nadzieje ze moje dziecko nigdy nie będzie musiało przeżywać czegoś takiego nigdy więcej , niech w końcu ktoś przejmie się tym jak tutaj się żyje i jak się jest okradanym gdy ma się prace , moje problemy zaczęły się przez partnera i w żaden sposób nie zasługuje aby gnic w czymś takim z moja córka , chciałbym poświęcic te pieniądze na córkę niż wpłacać je na mops i Słonecznik
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować: