Bez komputerów, bez ksero... Tak rodził się Urząd Gminy Jaworze
Historia współczesnego samorządu w Jaworzu zaczęła się jeszcze przed formalnym utworzeniem gminy. W latach 80. mieszkańcy coraz wyraźniej mówili o potrzebie odłączenia się od gminy Jasienica i odzyskania własnej administracji. Jednym z ważnych argumentów była chęć rozwijania Jaworza zgodnie z jego rekreacyjno-uzdrowiskowym charakterem.
Przełom przyniosła ankieta przeprowadzona wśród mieszkańców. Spośród 2878 osób, które wzięły udział w konsultacjach, aż 98,95 procent opowiedziało się za przywróceniem Jaworzu samodzielności administracyjnej.
Decydujące znaczenie miała sesja Rady Gminy Jasienica z 24 sierpnia 1990 roku. Radni z Jaworza przekonali większość rady do poparcia reaktywacji gminy. Formalnie Gmina Jaworze została utworzona na początku 1991 roku, samodzielną działalność rozpoczęła 1 kwietnia, a trzy miesiące później – 1 lipca – ruszył Urząd Gminy Jaworze.
Pierwszym wójtem został Paweł Mularz, absolwent Politechniki Krakowskiej, wcześniej związany z uzdrowiskami w Jaworzu, Goczałkowicach i Buczu. Od początku podkreślał, że Jaworze powinno odbudować swoją pozycję jako miejscowość uzdrowiskowa i atrakcyjne miejsce do życia.
Urząd bez komputerów i kserokopiarki
Dzisiejszy urząd kojarzy się z procedurami, dokumentami i systemami informatycznymi. Początki były zupełnie inne. Pracownicy musieli przejąć dokumentację od Jasienicy, stworzyć własne zasady pracy i organizować administrację niemal od podstaw.
Jedną z osób, które najlepiej pamiętają tamten czas, jest Łucja Habdas. Do Urzędu Gminy Jaworze przyszła dwa tygodnie po jego uruchomieniu i od razu zaczęła kierować Referatem Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska.
– Zaczynaliśmy pracę praktycznie od zera. Poza czystym papierem nie było żadnej dokumentacji, żadnych przepisów prawnych czy wzorców, jak urząd ma pracować - wspominała w 2021 roku Łucja Habdas w rozmowie z Tomaszem Wolffem dla „Echa Jaworza”. [Przeczytaj całą rozmowę TUTAJ].
Pracownicy posiłkowali się własnymi zbiorami przepisów. Łucja Habdas, która wcześniej pracowała w biurze projektów, przynosiła ze sobą m.in. prawo budowlane i ustawę o zagospodarowaniu przestrzennym. Bez tego trudno było przygotować decyzje i rozstrzygać pierwsze sprawy mieszkańców.
Dziś brzmi to jak anegdota, ale w początkowym okresie w urzędzie nie było nawet kserokopiarki. Dokumenty przygotowywano na maszynach do pisania.
– Na pokój przypadała jedna maszyna do pisania. Więc żeby napisać pismo czy decyzję, trzeba się było ustawić w kolejce - mówiła Łucja Habdas w „Echu Jaworza”.
Charakterystyczny dźwięk tamtych czasów? Stukanie maszyn dobiegające z każdego okna urzędu.
Komputery przyszły dopiero po sześciu latach
Pierwsze komputery pojawiły się w jaworzańskim urzędzie dopiero w 1997 roku. Był to efekt współpracy z holenderską gminą Klundert. Sprzęt otrzymany od partnerów pozwolił pracownikom uczyć się nowych technologii i stopniowo odchodzić od maszyn do pisania.
Dla urzędu była to zmiana przełomowa. Wcześniej każda pomyłka w piśmie oznaczała często konieczność przepisania dokumentu od początku. Komputer, nawet prosty, dawał coś, co dziś wydaje się oczywiste – możliwość poprawiania tekstu bez zaczynania pracy od nowa.
W tym samym czasie Jaworze mierzyło się z szybkim rozwojem budownictwa. Już na początku lat 90. duża część terenów była dopuszczona pod zabudowę, co uruchomiło obrót nieruchomościami i nowe inwestycje. To wymagało planowania, kontroli i odpowiedzi na pytanie, jak rozwijać miejscowość, nie tracąc jej krajobrazowego charakteru.
Park Zdrojowy był kiedyś zarośniętym laskiem
Jedną z ciekawszych zmian, o których mówiła Łucja Habdas, jest przemiana Parku Zdrojowego. Dziś to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Jaworzu, z alejkami, tężnią, fontanną solankową i przestrzenią spacerową. Na początku lat 90. wyglądało zupełnie inaczej.
– Jak zaczęłam pracować w Jaworzu, to Park Zdrojowy praktycznie nie istniał – to był lasek z chaotycznie przerośniętymi krzakami i chwastami - wspominała Łucja Habdas w „Echu Jaworza”.
Zmiana parku była jednym z elementów szerszego procesu. W kolejnych latach rozwijała się infrastruktura, powstawała kanalizacja sanitarna, porządkowano planowanie przestrzenne i wyznaczano kierunki rozwoju gminy.
Szczególnie trudna była budowa kanalizacji. Jak wspominała Łucja Habdas, z jednej strony trzeba było zdobywać środki zewnętrzne, z drugiej przekonywać właścicieli działek, przez które miały przebiegać rurociągi. Prace były uciążliwe, budziły skargi, ale z czasem stały się jedną z najważniejszych inwestycji w historii gminy.
Pierwszy Urząd Gminy Jaworze był niewielki. Funkcjonowały trzy referaty: Organizacyjny i Spraw Społecznych, Finansów oraz Gospodarki Terenowej, Budownictwa i Ochrony Środowiska. Wśród osób tworzących pierwszą administrację byli m.in. Czesław Wierzbicki, Emma Penkala, Łucja Habdas, Agnieszka Gaweł, Irena Włoch, Maria Łepecka, Grażyna Jagusiak oraz pracownicy obsługi.
Pierwszą Radą Gminy kierował Władysław Nikiel.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33