Banik Ostrawa na drodze do Europy. Zremisował z Legią Warszawa
W pierwszej połowie przeważała Legia, ale remisowała
Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów – już w pierwszej minucie świetnie odnalazł się w polu karnym Prekop, ale trafił w poprzeczkę, a chwilę później sprzed pola karnego Banika szczęścia szukał Elitin. Bezskutecznie, ale trzeba przyznać, że w całej pierwszej połowie to Legia była zespołem przeważającym. Z przodu wyróżniał się przede wszystkim aktywny na lewej flance Morishita, a w drugiej linii Bartosz Kapustka.
Prowadzenie jako pierwszy objął jednak Banik. W dwunastej minucie dwójkową akcję wyprowadził Filip Kubala z Matějem Šínem, który wyszedł sam na sam z Kacprem Tobiaszem i trafił do siatki! Niefortunnie jednak kilka minut później asystujący w tej akcji Kubala musiał zejść z boiska z kontuzją, a zmienił go Ewerton. Brazylijski ulubieniec trybun jest bliski opuszczenia klubu z Bazalów – jest nim zainteresowany klub z Egiptu – i w pierwszej połowie był dość niewidoczny.
Legia po stracie gola wciąż przeważała, a potwierdziła to w 32. minucie. Przed polem karnym Wszołek zagrał do Bartosza Kapustki, który oddał strzał na bramkę. Piłka po palcach Dominika Holca wpadła do siatki. Świetną okazję do objęcia prowadzenia goście mieli jeszcze w 44. minucie, ale Kacper Chodyna fatalnie przestrzelił z siódmego metra. Do przerwy było więc 1:1.
Banik wychodzi na prowadzenie, ale go nie utrzymuje
W drugiej połowie Banik przejął inicjatywę i od wznowienia zaczął przeważać. Prowadzenie mógł objąć już w 53. minucie, ale Buchta trafił w słupek. Gospodarze dopięli swego jednak 12 minut później – Legia wychodziła spod pola karnego, ale piłkę przejął Šín, który zgrał do ustawionego przed szesnastką Michala Frydrycha. Kapitan przymierzył i huknął nie do obrony!
To nie był koniec emocji. Chociaż gra się wyrównała, to na dwie minuty przed końcem do remisu doprowadziła Legia - ze skrzydła dogrywał Elitin, wyskoczył do główki Nsame i zrobiło się 2:2! Kibice Banika mieli jeszcze powody do radości - chociaż krótkotrwałej - w doliczonym czasie gry, gdy po rzucie wolnym trafił znów Frydrych. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego.
Trenerski dwugłos
– Wolę zremisować 0:0, niż 2:2. Musimy poprawić grę defensywną – mówił na pomeczowej konferencji Edward Iordănescu, trener Legii Warszawa. – Mam szacunek do Banika, ich trenera, pracy, którą wykonują, ale wynik nie jest satysfakcjonujący. Chcieliśmy tu wygrać. Nie zachowaliśmy zimnej krwi, zwłaszcza pod koniec pierwszej połowy. Takie okazje musimy wykorzystywać, zwłaszcza jak się gra w Europie – analizował.
– Legia utrzymywała się przy piłce, dobrze nią operowała, ale mieliśmy więcej sytuacji. I brak ich wykorzystywania decyduje w takich meczach. Dobrze się też broniliśmy, oczywiście poza tymi dwiema sytuacjami – w pierwszej Dominik Holec popełnił błąd, a przy drugiej powinniśmy szybciej doskoczyć do rywala, by nie dośrodkował. Szkoda braku wygranej, ale uważam, że sprawa awansu wciąż jest otwarta – mówił z kolei Pavel Hapal, szkoleniowiec Banika.
Rewanż odbędzie się w czwartek, 31 lipca o 21:00 na stadionie Legii w Warszawie.
kr
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33