Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Ziymnioki naszkrobane? Drzewa naniesione? O przygotowaniu do świat

Już na kilka dni przed świętami w obejściach mieszkańców Ziemi Cieszyńskiej zaczynały się wielkie porządki. Trzeba było nanieść drzewa, nagotować i posprzątać. Co konkretnie obejmowały te przygotowania? Opisuje nam dr Małgorzata Kiereś, etnografka z Istebnej, badaczka Śląska Cieszyńskiego, muzealniczka, wieloletnia była kierowniczka Muzeum Beskidzkiego w Wiśle.

Okres oczekiwania na przyjście Bożej Dzieciny rozpoczynał się właściwie już z początkiem adwentu, czyli w okolicach 30 listopada. Jednak właściwe przygotowania do tzw. Godnich Świąt, obejmujących okres od Wigilii do Trzech Króli, trwały kilka dni przed świętami i włącznie z Wigilią.

Świąteczny czas, związany z przesileniem zimowym, był okresem przywracania równowagi porządku kosmicznego. Święta Bożego Narodzenia wpisywały się w cykliczne zmiany przyrody, a dla społeczności i rodzin były wydarzeniem o dużym znaczeniu. Aby godnie je przeżyć, należało wprowadzić ład na każdym poziomie: w społeczności, w rodzinie, w człowieku, w obejściu i w domu.

Prace przygotowawcze obejmowały zarówno porządkowanie przestrzeni, jak i zabezpieczenie zapasów.

Wymrozić mozgale

- W rzeczywistej przestrzeni izby wykonywano prace, które w pełni wybieliły i oczyściły brudy dnia codziennego. Rozpoczynano wiele razy od wymrożenia domu z wszystkich moskoli czyli pluskw. W tym celu otwierano na całą noc okna w domu, zapalono w piecu i kiedy pluskwy na noc wychodziły z ciepłego pieca to mroziły się pod wpływem zimna dochodzącego z otwartych na cała noc okien i drzwi – opisuje Małgorzata Kiereś, etnografka z Istebnej.

Narąbać na zapas, nawarzyć na zapas

Zapasy na trzy dni świąteczne były ważne. Drewno rąbano na zapas i układano koło pieca, ziemniaki „szkrobano” (tj. obierano) na zapas, gospodynie piekły wigilijny chleb i kołacze. Gospodarze przygotowywali siano i pokarm dla zwierząt.

- Mielono większy zapas ziarna na kamiennych żarnach, cięto na ręcznej sieczkarni większy zapas słomy na sieczke dla bydła, gdyż od wigilii aż do Trzech Króli nie wolno było trzaskać i burzyć, panowała przez całe gody świąteczna cisza – przytacza wspomnienia Marii Pilch Małgorzata Kiereś.

Wymienić sienniki, wydrzyć deliny, wykrochmalić, wybiglować

Należało „wydrzyć deliny kartaczym”, co było pracochłonnym przedsięwzięciem. Deliny, czyli podłogę, myto wodą naniesioną „ze żłobu, zagrzotej na piecu”, do której dodawano szare mydło lub ług. W domach, gdzie nie było drewnianej podłogi, obowiązkowo przed świętami wymieniano klepisko.

- Z relacji informatorów wynika, że obowiązkowo wymieniano w izbach klepisko, tj. podłogę. Zdzierano jej starą warstwę i nakładano nową warstwę ubitej gliny. Już parę dni przed wilijóm należało wymienić słómym w stróżoku tj. sienniku, założyć nową świeżą wyszkróbióne łoktuszie, cychy i cyszki ryżowym kartaczym dobrze wydrzyć deliny tj. wyszorować drewnianą podłogę, drzwi, stół, ławy tak, aby wszystko pachniało czystością. Ponadto w chałupie wsziecko trza było wyprać, wybiglować całe obleczyni dlo każdego człowieka w dóma, coby przy świyntach był pieknie wyrychtowany. Kabotki tak jyny trześćiały od szkróbu – opisuje Kiereś.

Myto ługiem i piaskiem z rzeki nie tylko deliny (podłogę), ale też drewniane naczynia, ławki, stół. Sprzątano nie tylko w izbie, ale i wymagane było też porządkowanie kumory, sieni, drewutni, stodół.

 

Oprac. NG

źródło: ox.pl
dodał: NG

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: