Z granatem na pokład? To nie jest dobry pomysł!
Straż Graniczna po raz kolejny przypomina podróżnym o konieczności dokładnego sprawdzania zawartości bagażu przed wylotem.
– Udając się w podróż samolotem należy dokładnie przemyśleć, co wkładamy do swoich bagaży. Istnieją przedmioty, których posiadanie pociąga za sobą błyskawiczne wszczęcie procedur służbowych przez Straż Graniczną – informuje por. SG Szymon Mościcki, rzecznik prasowy Komendanta Oddziału Straży Granicznej.
O tym, jak poważnie traktowane są tego typu sytuacje, przekonało się dwoje obywateli Ukrainy.
Granat szkoleniowy zamiast wakacyjnej podróży
Pierwszy przypadek dotyczył 22-letniego mężczyzny, który planował lot do Alicante w Hiszpanii. Podczas kontroli bezpieczeństwa w jego bagażu ujawniono przedmiot przypominający granat.
Jak ustalili funkcjonariusze, był to granat szkoleniowy. Mężczyzna wyjaśnił, że kupił go na Ukrainie.
Po ujawnieniu znaleziska podróżny został zatrzymany. Obecnie prowadzone są wobec niego czynności służbowe, natomiast zabezpieczony przedmiot został zneutralizowany.
Paralizator w walizce pasażerki
Do podobnej interwencji doszło również w przypadku 43-letniej kobiety, która wybierała się do Barcelony.
W jej bagażu funkcjonariusze znaleźli przedmiot przypominający paralizator. Kobieta przyznała, że wiedziała o jego obecności w walizce i tłumaczyła sytuację roztargnieniem.
Podróżna przyjęła mandat karny w wysokości 200 zł. Po zakończeniu czynności mogła kontynuować podróż. Niedozwolony przedmiot został przez nią usunięty do specjalnego pojemnika przeznaczonego na tego typu rzeczy, a następnie zostanie zniszczony.
Straż Graniczna podkreśla, że przed wyjazdem warto dokładnie sprawdzić zawartość bagażu, zwłaszcza jeśli znajdują się w nim przedmioty przewożone od dłuższego czasu lub pamiątki przywiezione z zagranicy.
Na lotnisku nie ma miejsca na żarty
Funkcjonariusze przypominają również, że konsekwencje mogą spotkać nie tylko osoby przewożące niedozwolone przedmioty, ale także tych, którzy próbują żartować z kwestii bezpieczeństwa.
Niedawno jeden z podróżnych podczas odprawy biletowo-bagażowej oświadczył, że w swoim bagażu posiada broń. Taka deklaracja została potraktowana zgodnie z procedurami i bardzo poważnie.
Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach natychmiast podjęli działania. Mężczyzna został wylegitymowany, a jego bagaże szczegółowo sprawdzono pod kątem obecności materiałów niebezpiecznych i wybuchowych. Ostatecznie żadnych zabronionych przedmiotów nie znaleziono.
Mimo to podróżny został ukarany mandatem w wysokości 500 zł za popełnienie wykroczenia określonego w ustawie Prawo lotnicze. Na tym konsekwencje się nie skończyły. Mężczyzna nie został dopuszczony do lotu i zamiast odlecieć do Mediolanu, musiał wrócić do domu.
Na pokładzie nie można pić własnego alkoholu
Straż Graniczna przypomina również o zasadach obowiązujących już po wejściu na pokład samolotu. Jednym z częstszych problemów są pasażerowie sięgający po własny alkohol wniesiony do samolotu.
O konsekwencjach takiego zachowania przekonał się niedawno 57-letni mężczyzna, który przyleciał do Katowic-Pyrzowic z Aten. Jak informują funkcjonariusze, podczas lotu wyjął z bagażu własny alkohol i zaczął go spożywać.
Na jego zachowanie zareagowała stewardesa, jednak zwrócenie uwagi doprowadziło do awantury. Mężczyzna odmówił zastosowania się do poleceń załogi, co po wylądowaniu zakończyło się interwencją funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach.
57-latek został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Po zakończeniu czynności opuścił pomieszczenia Straży Granicznej.
– Spożywanie własnego alkoholu na pokładzie samolotu jest w większości linii lotniczych surowo zabronione. Pasażerowie mogą pić wyłącznie napoje alkoholowe serwowane przez załogę, która posiada licencję na sprzedaż i podawanie alkoholu – przypomina Straż Graniczna.
Funkcjonariusze zwracają uwagę, że przewoźnicy mają prawo odmówić wejścia na pokład osobie znajdującej się pod wpływem alkoholu. W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie pasażera stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu, kapitan może podjąć decyzję o lądowaniu awaryjnym. Koszt takiej operacji, często liczony w dziesiątkach tysięcy złotych, może zostać przerzucony na sprawcę całego zdarzenia.
Uważaj, co masz w kieszeniach, wchodząc na teren lotniska
Straż Graniczna przypomina również, że kontrola na terenie portu lotniczego może obejmować nie tylko bagaże, ale także osoby poruszające się po jego obszarze, a działania funkcjonariuszy i psów służbowych prowadzone są rutynowo.
W jednym z ostatnich przypadków obywatel Polski, przebywający na terenie portu lotniczego w Katowicach-Pyrzowicach, został skontrolowany po tym, jak pies służbowy Straży Granicznej wskazał na możliwość posiadania substancji odurzających.
Jak wyjaśniają służby, psy szkolone do wykrywania narkotyków sygnalizują ich obecność poprzez określone zachowanie, np. zatrzymanie się lub wskazanie miejsca nosem, bez agresji czy szczekania.
Podczas czynności u mężczyzny ujawniono w kieszeni marihuanę o masie 3,206 grama netto. Substancja została zabezpieczona, a 47-latek po zakończeniu procedur został zwolniony.
Straż Graniczna podkreśla, że każda taka sygnalizacja traktowana jest jako podstawa do podjęcia dalszych czynności kontrolnych, ponieważ psy służbowe potrafią wykrywać nawet minimalne ilości substancji niedozwolonych.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33