Wicelider nie utrzymał dwubramkowego prowadzenia
Wiele wskazywało na to, że wicelider skoczowskiej A klasy wywiezie komplet punków z Goleszowa w pierwszym meczu ligowym 2026 roku. Piłkarze Kończyc Małych schodzili na przerwę z dwubramkową zaliczką – wynik otworzył Wojciech Wija (na zdj.), a prowadzenie podwyższył Kamil Adamek. Jednak podopieczni Dawida Janoszka nie zamierzali składać broni. Gospodarze złapali kontakt w 67. minucie po bramce Krzyszrofa Felisa, a do wyrównania doprowadził Daniel Sikora, wykorzystując rzut karny. Spotkanie w ramach 15. kolejki skoczowskiej A klasy zakończyło się podziałem punktów, 2:2.
– Bardzo brzydki mecz, wymknął nam się spod kontroli. Mieliśmy sytuacje aby jeszcze podwyższyć prowadzenie i mogliśmy zamknąć spotkanie. Zazwyczaj niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak też się stało. Karny dyskusyjny, mecz kończy się remisem 2:2. Nie przegrywamy na wyjeździe, młodzi zawodnicy otrzymali sporo minut. Szkoda, że nie wygrywamy, ale trudno, zdarza się. Naszym priorytetem jest, aby wszyscy zawodnicy mogli grać. Nie mamy zbyt dużych ambicji na awans – przyznał Tomasz Wenglorz, grający trener Kończyc Małych, które w sobotę zanotowały spadek w tabeli o dwie lokaty, na 4. pozycję.
– Dla nas to dobry wynik. Poczyniliśmy postęp, trochę zawodników przyszło do nas w trakcie przerwy zimowej i od razu widać różnicę. Ciężki mecz, bo przegrywaliśmy 0:2, ale podnieśliśmy się i kończy się remisem. Jesteśmy w takiej sytuacji, że spadek nam nie grozi, a o awans również nie gramy. Zgrywamy się, aby w przyszłym sezonie móc powalczyć o coś więcej – podsumował Marcin Cieślar, doświadczony obrońca Goleszowa, który w marcu obchodził 50. urodziny. Piłkarze Dawida Janoszka nadal zamykają pierwszą „10”.
A klasa (Podokręg Skoczów), 15. kolejka:
LKS Goleszów - LKS Kończyce Małe 2:2 (0:2)
67‘ Felis, 87‘ D. Sikora - 32‘ Wija, 44‘ Adamek
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33