Wakacje niemal na półmetku. Na lotnisku nie ma miejsca na żarty z bezpieczeństwa
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w środę, 22 lipca, około godz. 17. Przy wyjściu z terminala C znaleziono bagaż pozostawiony bez opieki.
Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli obowiązujące w takich sytuacjach procedury. Wyznaczono strefę bezpieczeństwa, powołano sztab kryzysowy i ewakuowano około 50 osób. Sprawdzenie bagażu nie wykazało obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów, a działania nie spowodowały opóźnień w ruchu lotniczym.
Krótko przed godz. 20 po pozostawiony bagaż zgłosiła się jego właścicielka. Kobieta wyjaśniła, że zostawiła go przez roztargnienie. Została ukarana mandatem w wysokości 500 zł.
Powiedziała, że w walizce ma bombę
Do kolejnego incydentu doszło podczas odprawy biletowo-bagażowej na rejs do Burgas w Bułgarii. Jedna z podróżnych oświadczyła, że w bagażu rejestrowanym ma bombę.
Kobieta została natychmiast przeprowadzona do pomieszczeń służbowych Straży Granicznej i wylegitymowana. Jej bagaże sprawdzili funkcjonariusze oraz pies służbowy wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych.
– W bagażach nie ujawniono żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Pasażerka została ukarana mandatem w wysokości 300 zł, a przewoźnik nie zezwolił jej na wejście na pokład samolotu - przekazał Zespół Prasowy Komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.
Funkcjonariusze przypominają, że nawet pozornie niewinny żart dotyczący materiałów wybuchowych traktowany jest poważnie. Każda taka informacja wymaga sprawdzenia i może uruchomić działania wielu służb. Podróżni powinni także przez cały czas pilnować swoich walizek i nie pozostawiać ich bez opieki nawet na krótki czas.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33