Trzeci raz z rzędu ten sam finał
Pierwsze półfinałowe spotkanie rozpoczęło się punktualnie o godz. 16 w Dębowcu. Strażak, pomimo że w ostatnich trzech ligowych meczach sięgnął po sześć punktów, to nie miał łatwego zadania, podejmując IV-ligową Kuźnię Ustroń. Przyjezdni wywiązali się z roli faworyta i nie pozostawili złudzeń na murawie, bo już w 10. minucie Maciej Kaczmarczyk podwyższył na trzybramkowe prowadzenie dla ekipy prowadzonej przez Michała Pszczółkę. Ostatecznie Ustronianie pokonali beniaminka Okręgówki aż 7:0. Dla obrońców tytułu będzie to trzeci z rzędu finał Pucharu Polski.
Szybko strzelone bramki, podobnie jak w Dębowcu, padły także w drugim półfinale, bo skoczowski Beskid po niespełna dziesięciu minutach wypracował dwubramkową zaliczkę w Puńcowie. Wydawało się, że podopieczni Bartłomieja Koniecznego są na dobrej drodze do awansu, ale gospodarze nie zamierzali składać broni i jeszcze przed przerwą złapali kontakt, a w 74. minucie do wyrównania i zarazem do rzutów karnych doprowadził Michał Volkmer. W konkursie jedenastek piłkarze Kamila Sornata nie pomylili się ani razu i wywalczyli przepustkę do szóstego(!) finału z rzędu.
Poltent Puchar Polski (Podokręg Skoczów), 1/2 finału:
- LKS Tempo Puńców – KP Beskid Skoczów 2:2, 5:4 w rzutach karnych
- LKS Strażak Dębowiec – KS Kuźnia Ustroń 0:7
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33