Tradycyjna zupa z 9 zielin
Spacer miał charakter nie tylko rekreacyjny, ale przede wszystkim edukacyjny. Uczestnicy uczyli się rozpoznawania dzikich roślin jadalnych, poznawali ich właściwości oraz sposoby wykorzystania w kuchni i domowej profilaktyce zdrowotnej. Jak się okazuje, wiele z nich rośnie tuż obok – na łąkach, przy ścieżkach czy w przydomowych ogrodach – a ich potencjał wciąż pozostaje niedoceniony - mogą skutecznie (w dodatku ze smakiem) zastąpić gotowe mieszanki sałat, czy sklepowe przyprawy i dodatki do potraw.
Kulminacyjnym punktem spotkania było wspólne gotowanie zupy z 9 ziół – potrawy głęboko zakorzenionej w tradycji ludowej. Jak podkreślają etnografowie, była ona symbolem odrodzenia po zimie i powrotu do życia w rytmie natury. Przygotowywana z pierwszych młodych roślin, miała oczyszczać organizm, wzmacniać go po zimowych miesiącach i zapewniać zdrowie na nadchodzący czas. W wielu regionach wierzono również, że spożycie zupy z dziewięciu różnych ziół przynosi szczęście i chroni przed chorobami.
Jakie rośliny trafiły do garnka w Hażlachu? O tym opowiadała prowadząca warsztaty zielarka- do naszej zupy wykorzystaliśmy czosnek niedźwiedzi, pokrzywę, szczawik zajęczy, bluszczyk kurdybanek, podagrycznik, tasznik, krwawnik, rukiew wodną i mniszek lekarski. Ale tak naprawdę tej zupy nie da się zepsuć – nie ma jednego, sztywnego przepisu. Jedne zioła można zastępować innymi, w zależności od tego, co akurat rośnie i co mamy pod ręką - podkreśla Basia Kuchta, dodając, że warto sięgać tylko po rośliny, które się bez wątpliwości rozpoznaje, a także zwrócić uwagę na gatunki chronione, których pozyskiwanie nie jest dozwolone. Takie rośliny można z powodzeniem zastąpić innymi - mnogość dostępnych składników, zagwarantowanych nam przez naturę jest naprawdę niesamowita.
JŚ
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33