Stalowników mecz na szóstkę! Smoki pożarły Rycerzy
Cztery gole i mnóstwo fauli
Jak widać na naszym fotoreportażu, w pierwszej tercji kibice gospodarzy mieli dość nietęgie miny. Stalownicy przegrywali po 20 minutach 1:3, dwa pierwsze gole tracąc w szóstej i ósmej minucie - przy trafieniach Ojamakiego i Bareša nie popisał się Mazanec, którego natychmiast w bramce zastąpił Kacetl. I chociaż kontaktową bramkę zdobył Matej Kubiesa, to na trzy minuty przed pierwszą przerwą to Rycerze wyszli znów na dwubramkowe prowadzenie - z trafienia cieszył się Audette.
Emocji dostarczyły też... decyzje sędziowskie. Obie ekipy grały bardzo ostro, arbitrzy ukarali aż sześciu zawodników - po trzech z każdej drużyny. Najdotkliwszą, bo aż pięciominutową karę i wykluczenie do końca spotkania otrzymał Ojamaki - autor pierwszego gola dla Kladna brutalnie zaatakował jednego z rywali przy bandzie. Gol dla Trzyńczan padł chwilę po tym, jak pięciominutowa gra w przewadze dobiegła końca.
Wyrównanie, dwa gole przewagi i emocje w końcówce
W drugiej i trzeciej tercji aż tak wielu nieprzepisowych zagrań nie widzieliśmy. Stopniowo przewagę zaczęli zyskiwać gospodarze, w drugich dwudziestu minutach doprowadzając do wyrównania - najpierw indywidualnie urwał się Kubiesa i ustrzelił dublet, a potem ładną zespołową akcję wykończyli Daňo z Pyrochtą. Było 3:3.
Sporo działo się też w ostatniej tercji. Początkowo żadna z drużyn nie chciała się otworzyć, ale w okolicach 50. minuty meczu to Kladno zaryzykowało zastępując bramkarza zawodnikiem z pola. To przyniosło niewielką korzyść - dwuminutową karę otrzymał Musil. Zakończyła się ona... golem dla Stalowników! W środkowej strefie krążek wywalczył Daniel Kurovský, wyszedł sam na sam z Brízgalą i wyprowadził osłabionych gospodarzy na prowadzenie. Niedługo później podwyższył je Libor Hudáček, który huknął nie do obrony z lewego koła.
I gdy wszyscy myśleli, że wynik 5:3 utrzyma się spokojnie do końca meczu, na dwie minuty przed końcem kontaktową bramkę zdobyli Rycerze - zasłoniętego Kacetla pokonał Martin Ryšavý. Goście rzucili wszystkie siły do ataku, znów ściągając bramkarza i to im się nie opłaciło - ekipa spod Jaworowego odzyskała krążek, na pustą bramkę ruszył Daniel Voženílek i ustalił wynik na 6:4.
Kolejny mecz już w piątek
O przedłużenie serii zwycięstw aktualni liderzy Tipsport Extraligi powalczą w piątek (2 października) w Werk Arenie – od 17:00 będą się mierzyć z Vervą Litwinów.
kr
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33