Stalownicy wciąż niepokonani w Extralidze. Wygrana z Litwinowem
Trzyniec przeważał, ale brakowało skuteczności
Mogłoby się wydawać, że mecz zakończony wynikiem 3:2 był pełen emocji i ostrej gry do ostatnich sekund. Przebieg starcia Trzyńczan z Litwinowem jednak był od tego wyobrażenia bardzo daleki - to gospodarze byli stroną dominującą, tylko sporadycznie dopuszczali rywali do własnej bramki.
W pierwszej tercji Trzyńczanie przewagę potwierdzili dwukrotnie. Po raz pierwszy na początku szóstej minuty, gdy grali w osłabieniu - w środkowej strefie przejął Kurovský, podał do Ondřeja Kovařčíka, a ten nie dał szans Čajanowi.
Stalownikom, mimo kilku dogodnych okazji, udało się podwyższyć prowadzenie dopiero na 40 sekund przed przerwą, gdy grali w osłabieniu. Růžička zgrał do Daniela Kurovskiego, ten minął obrońców i przymierzył nie do obrony. Z dwubramkowej przewagi Trzyńczanie cieszyli się... 20 sekund. Litwinów przeprowadził praktycznie jedną groźną akcję i zakończył ją golem - z prawej strony Kacetla zaskoczył Janis Jaks i było 2:1.
Smętny hokej i kolejny gol
W drugiej tercji niewiele się działo zarówno na tafli, jak i na trybunach Werk Areny. Przeważali gospodarze, ale długo nie udawało im się sforsować zasieków obronnych rywali. Kluczowe w tym aspekcie były ostatnie minuty.
Na pięć minut przed przerwą doszło do bójki, wskutek której na ławki kar trafili Voženílek i Jaks. Obie ekipy wciąż jednak grały w pełnych składach, ale niedługo. Dwie minuty później - za zbyt wysoko uniesiony kij - czterominutową karę otrzymał Baláž i to Stalownicy grali w przewadze. Zdołali to wykorzystać. Čajan odbił jeszcze strzał Galvasa, ale z dobitką Ondřeja Kovařčíka nie miał szans.
Utrzymanie przewagi prawie do końca
W ostatniej tercji Stalownicy mieli jedno zadanie - dowieźć prowadzenie do końca. I udało się im je zrealizować, chociaż dwubramkowej przewagi nie utrzymali.
Aktualnym liderom Tipsport Extraligi brakowało skuteczności - dobre okazje zmarnowali Adámek i Michal Kovařčík. Bliski gola był Kurovský, który wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale ten efektownie obronił strzał (na marginesie - Stalownicy grali wtedy znów w osłabieniu).
Defensywa ekipy spod Jaworowego dała się jednak pokonać. Na ostatnie dwie minuty Litwinów zastąpił bramkarza graczem z pola i to dało efekt - w dużym zamieszaniu pod bramką świetnie się odnalazł Maštalířský i ustalił wynik spotkania na 3:2 dla Trzyńczan.
W niedzielę na wyjeździe, w piątek u siebie
Stalownicy kolejny mecz rozegrają na wyjeździe – w niedzielę (4 października) od 17:00 rywalizować będą z Ołomuńcem. Do Werk Areny wrócą w piątek (9 października) by zmierzyć się z Hradcem Kralowe.
Kolejna niedziela (11 października) przyniesie obecnym wicemistrzom Czech starcie z mistrzami – Dynamem Pardubice. Odbędzie się ono w Pardubicach od 18:30.
HC Stalownicy Trzyniec – HC Verva Litwinów 3:1 (2:1, 1:0, 0:1)
Bramki i asysty: 6. O. Kovařčík (Kurovský), 20. Kurovský (M. Růžička, J. Galvas), 38. O. Kovařčík (J. Galvas, M. Růžička) – 20. V. Beran (Jaks), 60. Maštalířský (Jaks)
HC Stalownicy Trzyniec: Kacetl (Mazanec) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, P. Koch, D. Musil, Pyrochta, Průšek – Nestrašil (A), M. Kovařčík, O. Kovařčík – Kubiesa, Hudáček, Daňo – M. Růžička (C), Roman, Voženílek – Kurovský, Chlán, Lazovský. Trener: Boris Žabka
HC Verva Litwinów: Čajan (M. Tomek) – Husinecký, Moravčík, Jaks, Czuczman, Baláž, A. Polášek – Maštalířský, Kämpf (A), O. Kaše (A) – Koblasa, Sukeľ (C), Pištěk – Šprynar, Jícha, Šámal – Urban, Jurčík, V. Beran. Trener: Robert Reichel
kr
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33