Rozstrzygnięcie już w pierwszej połowie, Beskid pewnie pokonał BKS
Piłkarze Beskidu Skoczów przystąpili do piątkowego spotkania z BKS-em z wysokiego C, bo już w 5. minucie wynik mógł otworzyć Wojciech Padło, który główkował tuż nad poprzeczką. Jednak kibice zgromadzeni przy ul. Sportowej 6, którzy po brzegi wypełnili trybunę, chwilę później radowali się z trafienia gospodarzy. Antoni Krzak został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Piotr Dyczek. Skoczowianie poszli za ciosem i w 22. minucie Paweł Baranowski, po dośrodkowaniu Krzysztofa Surawskiego, umieścił futbolówkę w siatce. Ekipa spod Kaplicówki odskoczyła na różnicę trzech trafień w 27. minucie, a na listę strzelców wpisał się Michał Pietraczyk, który wykorzystał prostopadłe podanie Karola Morcinka, i w sytuacji sam na sam z Filipem Dyduchem pokonał golkipera przyjezdnych.
– Zagraliśmy na własnych warunkach, tak jak powinniśmy zagrać. Była totalna dominacja, prowadzimy 3:0. W szatni nie było zbyt spokojnie, nawet padło trochę ostrych słów pod kątem drugiej odsłony, bo wiem co się dzieje w głowach piłkarzy przy takim prowadzeniu. Każdy jest w euforii, odcina kupony – przyznał Bartłomiej Konieczny, szkoleniowiec Beskidu. Piłkarze BKS-u pokonali defensywę kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy – Dariusz Łoś, po rzucie z autu, najlepiej zorientował się w polu karnym i mocnym strzałem z najbliższej odległości pokonał Konrada Krucka.
Gospodarze mogli ponownie odskoczyć na trzybramkowe prowadzenie, ale nie wykorzystali licznych sytuacji. Jedną z nich miał ww. Morcinek, który pokonał kilkadziesiąt metrów z piłką, ale rajd przez niemal całe boisko zakończył niecelnym strzałem. – Druga połowa do analizy, bo przestaliśmy grać piłką tak jak w pierwszych 45 minutach, nie wymieniliśmy tylu podań. Sytuacji wypracowaliśmy wiele i musimy je wykorzystywać. Cieszymy się z tych trzech punktów, tym bardziej po tym słabym meczu w Lędzinach (przyp. red. – przed tygodniem Skoczów przegrał 1:3), w którym ponieśliśmy porażkę na własne życzenie – podsumował Konieczny. Beskid dzięki wygranej awansował na 4. pozycję w tabeli, ale swoje mecze w ramach 24. kolejki mają do rozegrania jeszcze piąty Tworków oraz rezerwy Rekordu, które zamykają czołową „6”.
V liga (gr. południowa), 24. kolejka:
KP Beskid Skoczów - BKS Stal Bielsko-Biała 3:1 (3:0)
7‘ Dyczek, 22‘ Baranowski, 27‘ Pietraczyk - 47‘ Łoś
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33