Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Ratuje jeże od ponad 20 lat. Teraz sama prosi o pomoc „Nie chcę odmawiać pomocy kolejnym jeżom”

Michalinka ma zmiażdżoną kość tylnej łapki, Gruby został pogryziony przez psa, Cudaczek straciła oko, a kolejny jeż z poważnymi obrażeniami po spotkaniu z kosiarką trafił do szpitala weterynaryjnego. Wszystkimi opiekuje się Ilona Buczek z Kończyc Małych, która od ponad 20 lat ratuje te dzikie zwierzęta. Charytatywnie, z własnych środków i ewentualnych darowizn. Jej Fundacja „Zielone Dziedzictwo” nie ma stałego finansowania, dlatego ruszyła zbiórka na leczenie kolczastych pacjentów. [UWAGA! Artykuł zawiera drastyczne zdjęcia!]

Ilona Buczek jest opiekunką jeży działającą na podstawie pozwolenia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. Jej przygoda z ratowaniem tych zwierząt zaczęła się ponad dwie dekady temu, gdy brat znalazł małego jeża w składzie drewna.

Wtedy, jak sama wspominała, nie wiedziała o jeżach praktycznie nic. Zaczęła szukać pomocy i trafiła na Andrzeja Kuziomskiego, jednego z pionierów ratowania jeży w Polsce. To on przekazywał jej pierwszą wiedzę i pomagał prowadzić leczenie znalezionego malucha. Jeża udało się uratować, a to wydarzenie na trwałe zmieniło życie mieszkanki Kończyc Małych.

Później zdobywała doświadczenie jako wolontariuszka w Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Stanowicach. W grudniu 2025 roku założyła Fundację „Zielone Dziedzictwo”, aby móc systematycznie pomagać dzikim zwierzętom i pozyskiwać środki na ich leczenie.

Jeden jeż wychodzi, kolejny potrzebuje ratunku

Tegoroczny sezon rozpoczął się stosunkowo spokojnie. Pierwsi podopieczni wymagali przede wszystkim odpowiedniego żywienia, obserwacji i czasu. Niedawno na wolność wrócił m.in. Józio.

Później sytuacja zaczęła się jednak szybko zmieniać. Kolejne jeże trafiające pod opiekę fundacji wymagały badań, leków, prześwietleń i specjalistycznych konsultacji. Obecnie wszystkie pozostające u Ilony Buczek zwierzęta przyjmują leki.

Trochę żartem, a trochę zupełnie serio – ostatnio wygląda to tak, że z jednym jeżem jadę do weterynarza, a drugiego „dostaję” po drodze - mówi Ilona Buczek.

Jedną z podopiecznych jest Michalinka. Trafiła do Kończyc Małych skrajnie wychudzona i odwodniona. Była tak słaba, że zamiast chodzić, praktycznie się czołgała. Badanie RTG wykazało zmiażdżenie kości tylnej łapy. Przed nią kolejne prześwietlenie, które pokaże, jak przebiega zrastanie. Niewykluczone, że konieczna będzie operacja.

Gruby został pogryziony przez psa. Rana wymagała szycia, a jeż otrzymuje antybiotyk i pozostaje pod kontrolą lekarza weterynarii.

Cudaczek najprawdopodobniej została zaatakowana inne zwierzę. W wyniku obrażeń straciła oko, a rana nie chce prawidłowo się zagoić. Jeżyca co tydzień trafia na kontrole weterynaryjne i okulistyczne. Również w jej przypadku możliwy jest zabieg.

Kolejny pacjent trafił do Ilony Buczek z poważnymi obrażeniami spowodowanymi przez kosiarkę. Po zabezpieczeniu przeciwbólowym został przewieziony następnego dnia do szpitala weterynaryjnego w Bielsku-Białej, gdzie trwa diagnostyka i leczenie.

Setki złotych za jedną wizytę

Problemem stają się rosnące koszty. Jedna wizyta weterynaryjna wraz z potrzebnymi badaniami kosztuje obecnie najczęściej od 300 do 400 zł, a czasem więcej. Do tego dochodzą kolejne kontrole, RTG, lekarstwa, specjalistyczne konsultacje, pobyt w szpitalu oraz możliwe operacje.

Fundacja nie otrzymuje stałego dofinansowania, nie ma sponsora ani grantu, z którego mogłaby regularnie pokrywać te wydatki. Sama praca Ilony Buczek przy zwierzętach jest całkowicie charytatywna.

Nie pobiera wynagrodzenia za karmienie jeży, sprzątanie ich miejsc pobytu, podawanie leków, rehabilitację, obserwację czy dojazdy do lecznic. Dotąd znaczną część kosztów finansowała również z własnej kieszeni.

Chcę móc zawieźć jeża na kolejne RTG, badanie czy kontrolę bez zastanawiania się, czy wystarczy środków na następną wizytę. A jeśli lekarz zdecyduje, że konieczny jest zabieg – chcę móc powiedzieć: „Leczymy” - podkreśla opiekunka jeży.

Zebrane w ZBIÓRCE pieniądze mają zostać przeznaczone na leczenie obecnych podopiecznych fundacji: wizyty i badania weterynaryjne, RTG, lekarstwa, konsultacje specjalistyczne, pobyty w szpitalu oraz ewentualne operacje.

„Nie chcę odmawiać pomocy kolejnym jeżom”

Dla Ilony Buczek przyjęcie rannego dzikiego zwierzęcia oznacza odpowiedzialność za zapewnienie mu pełnej pomocy. Dlatego przy rosnącej liczbie pacjentów możliwości finansowe stają się równie ważne jak czas i doświadczenie.

Nie chcę odmawiać pomocy kolejnym jeżom. Muszę jednak mierzyć siły na zamiary. Jeżeli biorę jeża pod opiekę, muszę mieć możliwość zapewnienia mu potrzebnej diagnostyki i leczenia - zaznacza.

Bez dodatkowego wsparcia może nadejść moment, gdy fundacja nie będzie mogła przyjąć kolejnego rannego zwierzęcia.

Ilona Buczek nie prowadzi azylu po to, aby zatrzymywać zdrowe zwierzęta u siebie. Jeśli stan jeża na to pozwala, po leczeniu i rehabilitacji wraca on na wolność.

Tak było m.in. z jeżycą Maliną, która po wyleczeniu została wypuszczona, a później... wróciła do swojej opiekunki ze swoim potomstwem. Najpierw przyprowadziła jednego malucha, a po pewnym czasie przed domem pojawiła się z kolejną piątką. Ostatecznie cała rodzina znalazła tymczasowe schronienie u Ilony Buczek.

Dziś podopieczni Fundacji „Zielone Dziedzictwo” znów potrzebują wsparcia. Jak podkreśla Ilona Buczek, która założyła zbiórkę, znaczenie ma każda kwota – 20, 50 czy 100 zł może dołożyć się do lekarstw, kolejnego badania lub wizyty weterynaryjnej.

Cel pozostaje niezmienny: wyleczyć, postawić na łapki, a kiedy będą gotowe – oddać jeżom to, co dla dzikiego zwierzęcia najważniejsze: wolność.

 

NG

źródło: ox.pl
dodał: NG

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: