Punkt na inaugurację sezonu
To mógł być wymarzony początek sezonu w wykonaniu piłkarzy Tempa Puńców, bo już w 4. minucie wynik mógł otworzyć Dominik Szczęch, ale w starciu sam na sam musiał uznać wyższość Martina Polacka. Niewykorzystana sytuacja zemściła się gospodarzom, bo Patryk Walczak otworzył wynik w 13. minucie. 18-latek kilkadziesiąt sekund później mógł ustrzelić dublet, ale futbolówka tym razem zatrzymała się na słupku. Piłkarze Tempa wyrównali jeszcze w przed przerwą – w 37. minucie prostopadłe podanie Szczęcha wykorzystał Bartłomiej Lorenc, choć chwilę wcześniej goście trafili w poprzeczkę.
Puńcowianie mogli świetnie rozpocząć drugą część spotkania. Dawid Hanzel znalazł się sam przed golkiperem Nacomi, ale górą z pojedynku wyszedł słowacki bramkarz. Podopieczni Kamila Sornata objęli prowadzenie w 66. minucie po dość niecodziennej bramce, bo Mateusz Madzia z okolicy połowy boiska przelobował golkipera Wilkowic. Jednak radość mistrzów Okręgówki nie trwała zbyt długo, bo Rafał Starzyk doprowadził do remisu – 2:2 – i zarazem ustalił końcowy rezultat.
– Patrząc na wypracowane sytuacje, to mieliśmy przewagę. Przeciwnik bazował na naszych błędach. Z gry mieliśmy więcej, szkoda niewykorzystanych sytuacji, tym bardziej przy prowadzeniu 2:1, kiedy mogliśmy zamknąć mecz, ale się nie udało i to się zemściło. Musimy uczyć się tej ligi, która moim zdaniem będzie wyrównana. Nie będzie łatwych meczów, będzie je trzeba wybiegać. Jeżeli będziemy popełniać tyle błędów co dziś, to będziemy karani, dlatego musimy je wyeliminować – podsumował Kamil Sornat, szkoleniowiec Tempa.
V liga (gr. II), 1. kolejka:
LKS Tempo Puńców - GLKS Nacomi Wilkowice 2:2 (1:1)
37’ Lorenc, 66’ Madzia - 13’ Walczak, 78’ Starzyk
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33