Pruchna z piątą wygraną z rzędu
Pruchna mogła otworzyć wynik już w 8. minucie, ale Paweł Jany uderzył z dystansu tylko w słupek. Przyjezdni poszli za ciosem i w 15. minucie kontratak wykończył Kacper Wojnar (na zdj.), który chwilę później popisał się przepięknym uderzeniem na dalszy słupek, ustrzelając dublet. Goście tuż przed przerwą odskoczyli na trzybramkowe prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Kamil Garbyś, dla którego było to już szesnaste trafienie w tym sezonie i w klasyfikacji strzelców plasuje się zaraz za czołową „3”.
Gospodarze nie zamierzali składać broni i po zmianie stron stworzyli kilka dogodnych okazji pod bramką Pruchnej, ale Patryk Ferfecki obronił zarówno strzał Daniela Sikory, jak i próbę Dawida Ciapki. Przyjezdni przetrwali ofensywę podopiecznych Dawida Janoszka i sami zadali ostatni, czwarty cios. W 70. minucie Wojnar został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Krystian Kaczmarczyk. W dodatku gospodarze musieli sobie radzić w „10”, gdyż czerwoną kartkę ujrzał ww. Sikora.
– Mimo wyniku 0:4 nie ma wstydu. Nie potrafiliśmy sfinalizować akcji, a rywal wyprowadzał kontry, z których strzelał bramki. Staraliśmy się grać piłką. Druga połowa lepsza w naszym wykonaniu, ruszyliśmy do ataku, zaczęliśmy grać trójką obrońców, otworzyliśmy się bardziej. Szkoda niewykorzystanych sytuacji. Gratulacje drużynie z Pruchnej i życzę powodzenia w kolejnych meczach – przyznał Dawid Janoszek, trener Goleszowa. Gospodarze pozostają na 10. miejscu w tabeli i mają bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. – W pierwszych meczach rundy wiosennej mierzyliśmy się praktycznie z samą czołówką tabeli, więc ciężki kalendarz za nami. Teraz przed nami łatwiejsze mecze, myślę że zaczniemy znowu punktować i z meczu na mecz będziemy się starać poprawiać naszą grę, bo na tym nam zależy – dodał.
– Z przebiegu całego meczu byliśmy drużyną lepszą, ale przy prowadzeniu 2:0 wkradł nam się luz i przestaliśmy realizować co sobie zakładaliśmy. Gdyby gospodarze strzelili bramkę po przerwie, to mogliby jeszcze realnie gonić wynik, bo był taki moment z początku, że się broniliśmy. Ale później już uspokoiliśmy grę i ta czwarta bramka zamknęła spotkanie – stwierdził Andrzej Myśliwiec. Pruchna objęła prowadzenie w tabeli, ale tylko na kilka godzin, gdyż Brenna powróciła na fotel lidera po wygranej w Kończycach Wielkich. – Przed tygodniem pokonaliśmy Iskrzyczyn, który należy do wymagających przeciwników. Teraz zacznie się gra o wszystko i zobaczymy, kto prezentuje najlepszą jakość i będzie pierwszy do awansu. Jest ścisk, zrobiło się ciekawie, kilka drużyn pozostaje w grze o tytuł – dodał szkoleniowiec Pruchnej.
A klasa (Podokręg Skoczów), 19. kolejka:
LKS Goleszów - LKS 99 Pruchna 0:4 (0:3)
15‘ Wojnar, 23‘ Wojnar, 41‘ Gabryś, 70‘ Kaczmarczyk
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33