Procesja połączyła Cieszyn i Czeski Cieszyn. Wierni uczcili św. Melchiora Grodzieckiego
Centralnym punktem obchodów była Msza święta w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Czeskim Cieszynie. Eucharystii przewodniczył biskup diecezji ostrawsko-opawskiej Martin David, natomiast homilię wygłosił biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.
Niedzielne uroczystości rozpoczęły się równolegle w Cieszynie i Czeskim Cieszynie. Po polskiej stronie w sanktuarium Matki Bożej Cieszyńskiej przy parafii św. Marii Magdaleny odmówiono Koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz odprawiono nabożeństwo poświęcone św. Melchiorowi Grodzieckiemu.
W modlitwie uczestniczyli m.in. biskupi Roman Pindel i Piotr Greger, którzy modlili się również w kaplicy św. Melchiora. W tym samym czasie nabożeństwo rozpoczęło się w czeskocieszyńskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Później z obu stron Olzy wyruszyły procesje z relikwiami świętego. Wśród uczestników znaleźli się biskupi, kapłani, diakoni, klerycy, siostry zakonne, nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej, przedstawiciele samorządów oraz mieszkańcy obu części miasta.
Szczególnym momentem było spotkanie obu procesji na moście Przyjaźni. Dawne przejście graniczne stało się symbolem wspólnoty mieszkańców pogranicza. Połączona procesja udała się następnie do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Czeskim Cieszynie, który niegdyś był świątynią jezuicką.
Podczas Eucharystii biskup Martin David zwrócił uwagę na znaczenie wspólnego spotkania Polaków i Czechów. Podkreślał, że wydarzenie nabiera szczególnego znaczenia w czasie, gdy przestrzeń publiczna coraz częściej staje się miejscem sporów i dezinformacji, które mogą prowadzić do podziałów. Jak wskazywał, mieszkańców obu stron granicy łączą nie tylko wspólne miejsce i historia, ale także wiara oraz postać św. Melchiora Grodzieckiego.
Tematem homilii bp. Romana Pindla było ewangeliczne braterskie upomnienie. Biskup, odnosząc się do fragmentu Ewangelii według św. Mateusza, zwrócił uwagę na sposób, w jaki chrześcijanin powinien reagować na zło.
Współczesna komunikacja – jak zauważył – sprzyja szybkiemu wyrażaniu opinii na temat innych osób. Problem pojawia się wtedy, gdy krytyka nie trafia do osoby, której dotyczy, lecz jest rozpowszechniana wśród kolejnych ludzi. Taka sytuacja może prowadzić do konfliktów, wzajemnych oskarżeń, a nawet rozpadu relacji.
Biskup przypomniał słowa Jezusa: „Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź i upomnij go w cztery oczy”. Jak tłumaczył, chodzi o sytuację, w której ktoś bliski wyrządza nam krzywdę. Człowiek może wówczas przemilczeć sprawę i zachować urazę albo zacząć opowiadać innym o tym, co go spotkało. – W ten sposób poszkodowany sam sobie szkodzi, bo zapamiętuje w swoim sercu krzywdę, która zatruwa relację z kimś bliskim – zauważył bp Pindel.
Jednocześnie osoba, która dopuściła się niewłaściwego czynu, może nawet nie mieć świadomości, że zraniła drugiego człowieka. Bez bezpośredniej rozmowy nie dostaje więc szansy na poznanie prawdy i naprawienie sytuacji. W homilii biskup zwrócił również uwagę na różnicę pomiędzy powiedzeniem prawdy a właściwym sposobem jej przekazywania. Mówienie innym o winie człowieka, zamiast zwrócenia się bezpośrednio do niego, może prowadzić do obmowy. – Mówimy prawdę, ale nie temu, któremu by ona pomogła – podkreślił.
Jeszcze poważniejszym problemem jest oszczerstwo, czyli rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych. Bp Pindel odniósł tę kwestię również do współczesnych mediów i zjawiska fake newsów. Manipulowanie informacjami, zdjęciami czy materiałami może – jak wskazywał – prowadzić do niszczenia reputacji i dobrego imienia człowieka. Przypomniał przy tym słowa Ewangelii: „Mowa wasza niech będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, pochodzi od złego”.
Zdaniem hierarchy chrześcijańska reakcja na dostrzeżone zło nie powinna polegać ani na jego ukrywaniu, ani na bezrefleksyjnym rozpowszechnianiu informacji o nim. Właściwą drogą ma być rozmowa z osobą, której problem dotyczy. Bp Pindel podkreślił znaczenie dwóch słów z ewangelicznego wezwania: „idź” oraz „w cztery oczy”. „Idź” oznacza konieczność podjęcia wysiłku i przełamania własnych obaw. Bezpośrednia rozmowa może być trudna, może wiązać się z ryzykiem odrzucenia, utraty relacji czy negatywnej reakcji drugiej osoby.
Z kolei określenie „w cztery oczy” ma chronić godność człowieka. Upomnienie powinno odbywać się bez publiczności, bez zawstydzania i bez stawiania drugiej osoby w sytuacji, w której musi bronić swojego wizerunku przed innymi. – Idź i upomnij go w cztery oczy – przypomniał bp Pindel. Jak wyjaśniał, celem takiego działania nie powinno być zwycięstwo w sporze czy udowodnienie komuś błędu. Chodzi o to, by dać drugiemu człowiekowi możliwość uznania winy, zmiany postępowania i odbudowania relacji. – Najgłębszym pragnieniem upominającego powinno być odzyskanie swojego brata i umocnienie z nim relacji – wskazał.
W dalszej części homilii bp Pindel odniósł ewangeliczne przesłanie do historii patrona uroczystości. Św. Melchior Grodziecki żył w czasach konfliktów religijnych i politycznych, a swoją wierność wierze przypłacił życiem. – Ci, którzy zasadzili się i doprowadzili do śmierci Melchiora Grodzieckiego, nie poznali albo zapomnieli o najważniejszych pouczeniach Ewangelii, a do nich należą zasady odnoszenia się do zła – zauważył.
Biskup zwrócił uwagę, że prześladowcy nie dostrzegali w katolickich duchownych braci wierzących w tego samego Chrystusa. Podkreślił również znaczenie wolności sumienia, której – jak zaznaczył – człowiek nie powinien drugiemu człowiekowi odbierać ani naruszać.
Na zakończenie uroczystości ks. Jan Svoboda, proboszcz czeskocieszyńskiej parafii, podkreślił, że postać św. Melchiora Grodzieckiego pozostaje ważnym punktem łączącym mieszkańców obu stron Olzy. Zwrócił uwagę, że coroczne spotkanie jest okazją nie tylko do wspólnej modlitwy, ale również do budowania relacji i umacniania duchowej wspólnoty mieszkańców pogranicza. Naturalnym elementem wydarzenia była także dwujęzyczność. Podczas uroczystości zarówno język polski, jak i czeski towarzyszyły wspólnej modlitwie.
Bp Martin David przypomniał ponadto, że tegoroczne uroczystości odbywają się w roku 30-lecia powstania diecezji ostrawsko-opawskiej. Nawiązał także do niedawnego spotkania przedstawicieli trzech narodów na Trzycatku, wskazując na znaczenie tego rodzaju inicjatyw dla mieszkańców pogranicza.
Biskup zwrócił również uwagę na liczną obecność młodych ludzi. Nawiązał do spotkania młodzieży w Ostrawie, którego hasłem była odwaga. Jak podkreślił, tej cechy potrzebuje każdy człowiek, a szczególnym przykładem odwagi pozostaje św. Melchior Grodziecki, który pozostał wierny swojej wierze aż do śmierci.
Melchior Grodziecki urodził się w Cieszynie w 1584 roku. Swoją edukację kontynuował w jezuickim kolegium w Wiedniu, a później rozpoczął formację zakonną w nowicjacie Towarzystwa Jezusowego w Brnie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1614 roku. Pracował duszpastersko w Pradze oraz Kopaninie. Po wypędzeniu jezuitów z Czech w 1618 roku udał się na Węgry. Po pobycie w Brnie w 1619 roku trafił do Homonny, a następnie do Koszyc, gdzie pełnił funkcję kapelana wojskowego. We wrześniu 1619 roku został pojmany wraz z dwoma innymi kapłanami – Chorwatem Markiem Kriżem oraz Węgrem Stefanem Pongraczem. Duchowni trafili w ręce żołnierzy księcia siedmiogrodzkiego Betlena Gabora. Byli torturowani i nakłaniani do wyrzeczenia się wiary katolickiej. Nie zgodzili się na to. Zostali zamordowani, a ich ciała zbezczeszczono.
W styczniu 1905 roku papież Pius X beatyfikował trzech Męczenników Koszyckich. Ich kanonizacji dokonał w lipcu 1995 roku w Koszycach papież Jan Paweł II.
red./Diecezja Bielsko- Żywiecka
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33