Podział punktów w Istebnej, Beskid czeka na premierowe zwycięstwo
Sporo emocji dostarczyło inaugurujące spotkanie 3. kolejki V ligi (gr. południowa), w którym Góral Istebna gościł Beskid Skoczów. Przyjezdni otworzyli wynik po kwadransie gry, szybko rozgrywając rzut wolny, czym zaskoczyli defensywę gospodarzy, a futbolówkę do siatki skierował Szymon Porwisz. Podopieczni Dariusza Ruckiego wyrównali po dziesięciu minutach, a na listę strzelców wpisał się Wojciech Małyjurek, dla którego w tym sezonie był to premierowy występ w wyjściowej jedenastce. Skoczowianie tuż przed zejściem do szatni ponownie objęli prowadzenie – Michał Pietraczyk głową pokonał Joachima Giźlara. Piłkarze Bartłomieja Koniecznego zdążyli jeszcze raz uderzyć przed końcowym gwizdkiem pierwszej połowy. Karol Morcinek dobił strzał Pietraczyka, ale trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego.
Po zmianie stron gospodarze dążyli do wyrównania i ta im sztuka się powiodła. W 67. minucie Błażej Porębski z najbliższej odległości pokonał Konrada Krucka. Bramka wzbudziła kontrowersje, ponieważ chwilę wcześniej nie został odgwizdany faul na zawodniku Beskidu, z czym nie mogła pogodzić się ekipa spod Kaplicówki. Gospodarze mogli jeszcze w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale Beskid uratowało obramowanie i spotkanie zakończyło się podziałem punktów – 2:2.
– Myślę, że bardzo fajny mecz do oglądania, mimo kiepskiego stanu boiska. Emocji sporo, mieliśmy piłkę meczową na samym końcu, więc czujemy niedosyt. Jestem zadowolony z realizacji, mądrze broniliśmy, a Skoczów zdobył bramki po stałych fragmentach gry. Wiadomo, Beskid należy do czołówki naszej ligi, dlatego każdy zdobyty punkt z tym zespołem jest cenny. Walczymy dalej, za tydzień mecz z Mszaną i mam nadzieję, że będziemy zbierać kolejne punkty – podsumował Dariusz Rucki, szkoleniowiec Górala. Istebna zainkasowała dotąd cztery „oczka”.
– Nigdy nie komentuję pracy sędziów, ale tutaj co się wydarzyło… W pierwszej połowie strzelamy na 3:1, ale sędzia liniowy dopatruje się spalonego. W drugiej części nieodgwizdany ewidentny faul na naszym zawodniku, po którym tracimy prowadzenie. Z drugiej strony, patrząc na naszą grę, niepotrzebnie daliśmy stwarzać sytuacje gospodarzom, głównie niepotrzebnymi faulami w bocznych sektorach. Prowadząc 2:1 powinniśmy z premedytacją wykorzystać rezultat i wciągnąć przeciwnika na własną połowę, przez co stwarzałaby się przestrzeń do kreowania akcji. Brakuje nam jeszcze trochę zgrania, bo jednak zmienił się skład połowy drużyny – stwierdził Bartłomiej Konieczny, trener Beskidu.
– To jest początek ligi, tracimy punkty. Mamy bardzo młodą drużynę, dla tych chłopaków każdy kolejny mecz na tym poziomie to zbieranie doświadczenia. Pokazaliśmy dużą jakość w meczu pucharowym z Hażlachem (8:1), to teraz znowu się zatrzymujemy. Musimy popracować nad defensywą, koncentracją, żeby nie tracić tylu bramek, bo ze zdobywaniem goli nie mamy problemu – dodał. Skoczowianie, po dwóch remisach i porażce, nadal czekają na premierową wygraną, a za tydzień przed własną publicznością będą gościć Śrubiarnię, która po dwóch kolejkach liderowała w stawce.
V liga (gr. południowa), 3. kolejka:
UKS APN Góral Istebna – KP Beskid Skoczów 2:2 (1:2)
27’ W. Małyjurek, 67’ Porębski – 17’ Porwisz, 41’ Pietraczyk
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33