Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Patodeweloperka na ul. Cyprysowej w Jaworzu?

Planowana zabudowa wielorodzinna przy ul. Cyprysowej w Jaworzu stała się jednym z tematów ostatniej (18.06.2026) sesji Rady Gminy. Mieszkańcy alarmowali, że inwestycja może zmienić charakter spokojnej części miejscowości, zwiększyć ruch na wąskiej drodze i pogorszyć bezpieczeństwo. Władze gminy odpowiadały, że problem wynika z zapisów planu sprzed lat, a samorząd podejmował już działania, by ograniczyć skalę zabudowy i szukać alternatywnego dojazdu.

„Czujemy, że fundamenty naszego spokojnego życia zostały zagrożone”

Podczas sesji Rady Gminy Jaworze z 18 czerwca głos zabrał Arkadiusz Szeliga przedstawiciel mieszkańców ul. Cyprysowej i okolic. Jak mówił, delegacja przyszła na obrady z powodu niepokoju związanego z planowaną inwestycją mieszkaniową.

– Przyszliśmy tutaj dzisiaj, ponieważ czujemy, że fundamenty naszego bezpiecznego, spokojnego życia w tej gminie zostały poważnie zagrożone – mówił mieszkaniec ul. Cyprysowej.

W swoim wystąpieniu wskazywał na plan budowy budynków wielorodzinnych oraz parkingu podziemnego. Według mieszkańców skala zamierzenia jest zbyt duża jak na lokalne warunki.

– Powodem tego głębokiego niepokoju jest planowana inwestycja. Budowa trzech czteropiętrowych wielorodzinnych bloków mieszkalnych wraz z ogromnym podziemnym parkingiem – mówił Szeliga mieszkańców.

Jak relacjonował, chodzi o działkę w rejonie zabudowy jednorodzinnej. W wystąpieniu padła informacja o 55 rodzinach i 74 miejscach parkingowych.

– To jest potężna inwestycja na niewielkiej działce na drodze, która ma szerokość 3 metrów – podkreślał mieszkaniec.

Obawy o wodę, ruch i bezpieczeństwo

Mieszkańcy zwracali uwagę przede wszystkim na trzy kwestie: skalę zabudowy, możliwości komunikacyjne ul. Cyprysowej oraz skutki prac budowlanych. Ich zdaniem okolica ma kameralny charakter i nie jest przygotowana na tak intensywną inwestycję.

W wystąpieniu pojawiły się obawy o ciężki sprzęt, głębokie wykopy pod parking podziemny, możliwe uszkodzenia sąsiednich budynków oraz zmiany stosunków wodnych. Mieszkaniec mówił również o podtopieniach występujących w tym rejonie i problemach wynikających z coraz gęstszej zabudowy.

– Ulica Cyprysowa i okoliczna infrastruktura drogowa nie są przystosowane do przyjęcia generowanego ruchu przez kilkadziesiąt samochodów – przekonywał przedstawiciel mieszkańców.

Wskazywał też, że na ulicy brakuje chodników, a wzrost liczby samochodów może być szczególnie niebezpieczny dla pieszych i dzieci. 

Mieszkańcy: nie jesteśmy przeciwni rozwojowi

Arkadiusz Szeliga podkreślał, że protest nie jest sprzeciwem wobec rozwoju gminy jako takiego, ale wobec skali i charakteru planowanej zabudowy.

– Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi Jaworza. Jesteśmy tylko przeciwni deweloperskiej samowoli, która niszczy ład przestrzenny i ignoruje głos mieszkańców – mówił podczas sesji.

W końcowej części wystąpienia zaapelował do wójt i rady o ponowną weryfikację procedur i zatrzymanie projektu w obecnym kształcie.

– Oczekujemy dokładnego zweryfikowania procedur, zatrzymania tego projektu w obecnej formie i uratowania charakteru ulicy Cyprysowej, a w szerszej perspektywie całego Jaworza. Jaworze musi zostać domem dla ludzi, a nie placem zabaw dla agresywnej deweloperki – mówił mieszkaniec.

Wójt: interpretacja planu zmieniła się po latach

Do wystąpienia odniosła się wójt Jaworza Anna Skotnicka-Nędzka. Podziękowała mieszkańcom za obecność i czujność, ale zaznaczyła, że obecna sytuacja ma swoje źródło w zapisach planistycznych sprzed lat.

– Powiem, że ja i rada również jesteśmy zaniepokojeni tym, co dzieje się na niektórych działkach na terenie gminy Jaworze – mówiła wójt.

Jak wyjaśniała, plan zagospodarowania przestrzennego w Jaworzu został przyjęty w 2003 roku, a duża zmiana dotycząca terenów mieszkaniowych miała miejsce w 2013 roku. Według wójt ówczesne zapisy dotyczące budynków wielolokalowych były rozumiane inaczej niż obecnie.

– Wszystkie zmiany w planie były wprowadzane na wniosek danego właściciela. W tym czasie lokale, budynki wielolokalowe, każdy z nas i ówczesny właściciel i projektant mieli na myśli budynki bliźniaki – mówiła Anna Skotnicka-Nędzka.

Wójt podkreślała, że od czasu uchwalenia zapisów minęło wiele lat, a ich interpretacja uległa zmianie.

– Interpretacja zapisów tego samego planu diametralnie się zmieniła i mamy tego pełną świadomość, że budynek na 54 czy 55 rodzin to również jest zabudowa wielolokalowa i to nie jest tak, że nie robimy absolutnie nic – zaznaczyła.

Gmina szuka innego dojazdu

Anna Skotnicka-Nędzka mówiła również, że gmina analizowała możliwość zablokowania inwestycji przez kwestie drogowe, ale takie działanie mogłoby narazić samorząd na sprawę sądową i odszkodowanie. Dlatego – jak wynika z jej wypowiedzi – szukano innego rozwiązania.

– W tym momencie też szukaliśmy innej alternatywy dojazdu do tej nieruchomości i już od dłuższego czasu pozyskujemy grunty i przygotowujemy dojazd do tej nieruchomości bezpośrednio od ulicy Bielskiej – mówiła wójt.

Podkreśliła też, że działania gminy nie są prowadzone w interesie inwestora.

– Musicie też państwo wziąć pod uwagę, że to nie jest działanie pod inwestora. To jest działanie, które od kilku lat było prowadzone zgodnie z prawem w planie zagospodarowania przestrzennego – dodała Anna Skotnicka-Nędzka.

Naczelnik: gmina negatywnie opiniowała inwestycję

O procedurach dotyczących inwestycji mówił także naczelnik Wydziału Rozwoju, Funduszy i Przestrzeni Publicznej, Radosław Hudziec. Przypomniał, że problem zagospodarowania tego terenu trwa od kilku lat, a rada reagowała na zgłaszane przez mieszkańców uwagi.

– Wystąpiła z wnioskiem o zmianę planu miejscowego. Odbywały się wtedy debaty. Państwo w tych debatach też uczestniczyliście – mówił naczelnik.

Z jego wypowiedzi wynika, że pierwotnie mowa była o trzech budynkach. Gmina chciała zablokować inwestycję, domagając się badań i decyzji środowiskowych. Według informacji przedstawionych podczas sesji inwestor miał jednak wtedy zmienić sposób procedowania.

– Były tam pierwotnie, tak jak państwo wiecie, trzy bloki – mówił Radosław Hudziec.

– W międzyczasie inwestor obszedł przepisy w ten sposób, że jeżeli jest zabudowa do dwóch bloków tej decyzji nie potrzebuje – dodał.

Naczelnik zaznaczył, że według informacji urzędu pozwolenie na budowę dotyczy obecnie dwóch bloków.

– Z naszych informacji wynika, że pozwolenie na razie na dwa bloki, bo tak to funkcjonowało – mówił.

Podkreślił również, że gmina negatywnie oceniała inwestycję ze względu na układ komunikacyjny.

– My ze swojej strony również negatywnie opiniowaliśmy tą inwestycję pod kątem dojazdów, pod kątem przepustowości drogi, pod kątem możliwości komunikacyjnych w oparciu o nasze argumenty – mówił naczelnik.

Jak wyjaśniał, starosta bielski odmówił pozwolenia na budowę, jednak inwestor odwołał się do wojewody.

– Wojewoda tych naszych argumentów nie przyjął i z pominięciem starostwa, patrząc na rangę swojego postępowania, wydał to pozwolenie – mówił Radosław Hudziec.

Możliwosci gminy zostały wyczerpane

W dyskusji głos zabrała także radca prawny. Jak wskazywała, gmina próbowała włączyć się w postępowanie, powołując się na swoją rolę zarządcy drogi i związane z tym wątpliwości dotyczące przepustowości ul. Cyprysowej.

– Gmina wzięła udział w postępowaniu. To znaczy złożyła skargę na tą decyzję wojewody – mówiła radca prawny.

Podkreśliła jednak, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nie odniósł się merytorycznie do zarzutów gminy.

– Szanowni państwo, sąd nie ustosunkował się merytorycznie do zarzutów gminy. To znaczy w ogóle nie przeanalizował kwestii tej możliwości faktycznej dojazdów, tych parametrów przepustowości drogi Cyprysowej – mówiła.

Jak dodała, sąd uznał, że gmina nie ma interesu prawnego do kwestionowania pozwolenia na budowę.

– Sąd nie tylko nie oddalił skargi. On ją odrzucił, stąd uznał, że gmina nie ma w ogóle interesu prawnego do kwestionowania pozwolenia na budowę – wyjaśniała radca prawny.

W jej ocenie rola gminy w tym postępowaniu została procesowo zakończona.

Gminni urzędnicy zaprosili mieszkańców do wizyty w urzędzie, by na spokojnie przedyskutować pozostałe możliwości. Czy mieszkańcy z niej skorzystają? Co będzie dalej z planowaną inwestycją? Czy znajdzie się ktoś chętny na działkę z wydanymi decyzjami i pozwoleniami, ale bez wsparcia okolicznych mieszkańców? Póki co – ogłoszenie o sprzedaży „gruntu inwestycyjnego z prawomocnym pozwoleniem na budowę – projekt gotowy do realizacji” widnieje na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych”. Jego cena to – bagatela – 5,7 mln zł.

 

NG

źródło: ox.pl
dodał: NG

Komentarze

2
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2026-06-23 12:16:37
miriam11: BRYNIOCY!!! Jaworze walczy a wy co??? Patoiwestor na hali Jaworowej już kuliki wbijo a was to nie RUSZO???!!!
2026-06-23 20:29:16
Marx:: Co Pan nie powie...
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: