Niedosyt Hażlacha, Cukrownik docenia punkt
Pierwsi groźną okazję stworzyli przyjezdni – w 4. minucie uderzył Radosław Gabzdyl, ale golkiper Victorii, Szymon Wawrzyczek, stał na posterunku. Wynik chwilę później otworzyli gospodarze. Mikołaj Korzus zdołał jeszcze przenieść futbolówkę nad poprzeczkę po uderzeniu Kamila Szajtera, ale kilkadziesiąt sekund później był bezradny przy strzale Eryka Rybki. W pierwszej części spotkania podopieczni Tomasza Wuwera dyktowali tempo, wypracowując kilka sytuacji strzeleckich, ale na przerwę schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu.
Niewykorzystana przewaga zemściła się gospodarzom po zmianie stron, bo w 54. minucie do wyrównania doprowadził Gabzdyl, który wykorzystał zawahanie defensywy Hażlacha. Przyjezdni złapali wiatr w żagle, ale ich plany na komplet punktów legły w gruzach w 71. minucie, kiedy Konrad Michalski otrzymał za symulowanie w polu karnym drugą żółtą kartkę i musiał przedwcześnie opuścić murawę. Gospodarze grali nieco ponad dwadzieścia minut w przewadze, ale nie zdołali jej wykorzystać i zespoły podzieliły się punktami – 1:1.
– Mamy punkt, z którego nie jesteśmy zadowoleni. Praktycznie cały mecz mamy pod kontrolą i już w pierwszej połowie powinniśmy zamknąć spotkanie, ale nie wykorzystaliśmy okazji, a po przerwie sami sprokurowaliśmy sytuację na 1:1. W końcówce, mimo gry z przewagą jednego zawodnika, nie byliśmy w stanie już tak mocno zagrozić bramce Chybia. Graliśmy zbyt nerwowo, to jest z pewnością element do poprawy na treningach – przyznał Tomasz Wuwer, szkoleniowiec Hażlacha. Victoria, po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w Strumieniu, teraz zainkasowała punkt w starciu z Cukrownikiem, który przystępował do sobotniego meczu z 6. pozycji. Gospodarze sobotniego meczu zamykają czołową „10”. – Przychodząc do Hażlacha wiedziałem, że Victoria ma tylko 12 punktów, teraz mamy już 16. Z tym potencjałem kadrowym mamy jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie i rozpocząć przygotowania do następnego sezonu, aby zakończyć rozgrywki 2026/27 w górnej części tabeli. W takich meczach jak ten dzisiejszy musimy być pazerni na te punkty i wygrywać – dodał trener Victorii.
– Ciężki mecz za nami. Musimy docenić ten punkt, bo nie byliśmy stroną dominującą. Początek był dobry, ale zbyt krótko to trwało, po niecałym kwadransie kontrolę przejął Hażlach. Szacunek dla chłopaków, że przez ponad dwadzieścia minut poradzili sobie w dziesięciu, musieli zostawić dużo zdrowia. Chyba idziemy na jakiś rekord z czerwonymi kartkami w Lidze Okręgowej, bo to już szósty mecz, który kończymy w osłabieniu – przyznał Szymon Miłek, trener Cukrownika. – Jesteśmy po lekkiej przebudowie drużyny, mamy trochę więcej młodzieży, a odeszło trzech, czterech kluczowych zawodników. Ta zdobycz punktowa z rundy jesiennej pozwala nam zachować spokój, ale nie chcę przyjmować takiego podejścia, że spadek nam nie grozi. Podejście się nie zmienia, w każdym meczu gramy o trzy punkty. Uważam, że Puńców jest jedyną drużyną poza zasięgiem w tej lidze, ale z pozostałymi drużynami da się rywalizować – podsumował szkoleniowiec Chybia.
Okręgówka (gr. Skoczów-Żywiec), 16. kolejka:
LKS Victoria Hażlach - RKS Cukrownik Chybie 1:1 (1:0)
9‘ Rybka - 54‘ Gabzdyl
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33