Milimetry dzieliły Koneckiego od awansu do 1/8 finału
Zawodnik LUKS Orlik Goleszów w kwalifikacjach spisał się najlepiej spośród reprezentantów Polski w Gwangju. Pierwotnie z wynikiem 709 punktów zakończył je na 7. miejscu, ale ostatecznie uplasował się dwie lokaty niżej po rywalizacji w barażach. W I rundzie Przemysław Konecki odprawił Rosjanina Ivana Siniaeva (147:140), następnie różnicą dwóch „oczek” pokonał Chorwata Domagoja Budena (147:145). W 1/16 finału stoczył wyrównany bój z Robinem Jäätmą i o zwycięzcy musiała zadecydować dogrywka, w której Estończyk trafił bliżej środka i awansował do najlepszej „16”.
– Całkiem niezłe strzelanie, trzy pojedynki po 147 pkt., niestety, w ostatnim pojedynku z Estończykiem wystarczyło to jedynie na remis, po którym w barażu obydwoje strzeliliśmy 10-tkę, ale jego była kilka milimetrów bliżej... – stwierdził Konecki za pośrednictwem mediów społecznościowych. – No cóż, szkoda. Był naprawdę wysoki poziom, strzelało się bardzo dobrze i były możliwości na więcej, ale niestety, taki jest sport. Pozostaje wrócić do domu i trenować dalej – podsumował zawodnik z Cisownicy.
Polscy łucznicy, z Koneckim w składzie, przystąpili w Korei Południowej także do rywalizacji drużynowej, w której bronili złotego medalu, wywalczonego przed dwoma laty. Biało-czerwoni trafili w 1/12 finału na Duńczyków, co oznaczało powtórkę finału z ostatniego czempionatu. Z wygranej radowali się Skandynawowie, wygrywając 232:227.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33