Kto naprawdę patronuje ulicy Heczki?
Trop prowadzi do dawnej prasy
Ulica Heczki w Cieszynie jest niewielka, ale jej historia okazała się zaskakująca. W 1920 roku zastąpiła wcześniejszą Gabelsbergergasse, nazwaną na cześć Franza Xavera Gabelsbergera, twórcy nowoczesnego systemu stenografii. W czasie okupacji niemieckiej funkcjonowała jako Am Hang, a po 1945 roku wróciła nazwa Heczki.
Współczesne wykazy i materiały informacyjne wskazują dziś jako patrona Jana Heczkę, nauczyciela i późniejszego dyrektora Niemieckiego Gimnazjum w Bielsku. Książnica Cieszyńska zwraca jednak uwagę, że ta identyfikacja nie pasuje do źródeł.
– Taka identyfikacja rodzi jednak zasadnicze wątpliwości. W chwili nadania nazwy Jan Heczko przebywał poza Cieszynem i powrócił do miasta dopiero w 1921 roku. Trudno również wskazać okoliczności, które uzasadniałyby uhonorowanie właśnie jego osoby w 1920 roku - pisze Beata Tomica współautorka wystawy "Patroni cieszyńskich ulic" w poście na fanpage Książnicy Cieszyńskiej.
Kluczowa okazała się relacja z posiedzenia Komisji Administracyjnej Miasta Cieszyna, opublikowana w „Gwiazdce Cieszyńskiej” 10 grudnia 1920 roku. Wśród proponowanych zmian nazw ulic pojawiła się tam „ulica ks. Heczki”. Ten dopisek zmienia wszystko.
Dwóch duchownych, dwie sąsiednie ulice
Jeśli w 1920 roku mowa była o „księdzu Heczce”, najpewniej chodziło o Jerzego Bogusława Heczkę, wieloletniego proboszcza w Ligotce Kameralnej i autora pierwszego polskiego kancjonału ewangelickiego na Śląsku Cieszyńskim.
Ten trop staje się jeszcze bardziej czytelny, gdy spojrzeć na sąsiednią ulicę ks. Janusza. Jej patronem jest Antoni Janusz, proboszcz w Zebrzydowicach i autor pierwszego polskiego kancjonału katolickiego na Śląsku Cieszyńskim.
– Jeżeli przyjąć, że patronem ulicy Heczki był ks. Jerzy Heczko, decyzja ta układa się w spójną całość. Uhonorowano dwóch duchownych różnych wyznań, autorów pierwszych polskich kancjonałów Śląska Cieszyńskiego – ewangelickiego i katolickiego - wyjaśnia Beata Tomica.
W XIX wieku kancjonały należały do najważniejszych polskich książek obecnych w domach mieszkańców regionu. Były używane w życiu religijnym, ale równocześnie pomagały podtrzymywać język polski, tradycję i lokalną tożsamość.
Pamięć zapisana w nazwach
Według Książnicy pierwotny sens tego sąsiedztwa z czasem się zatarł. Ulicę Heczki zaczęto łączyć z Janem Heczką, a ulica ks. Janusza bywa dziś mylnie odczytywana jako ulica „księcia Janusza”, nie zaś księdza Antoniego Janusza.
– Zachowane źródła pozwalają niemal z pewnością stwierdzić, że patronem ulicy Heczki od 1920 roku był ks. Jerzy Bogusław Heczko - podkreśla pracownica Książnicy.
Przypadek ulicy Heczki pokazuje, że miejskie nazwy nie są tylko elementem adresu. Bywają skrótem do historii, którą trzeba na nowo odczytać. Czasem wystarczy jeden dopisek w dawnej gazecie, by przywrócić pamięć o człowieku, którego nazwisko od ponad wieku funkcjonuje w przestrzeni miasta.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33