Historia Małysza trafi na ekran. Ruszyły zdjęcia do filmu fabularnego "Adam"
Styczeń 2026 roku przyniósł symboliczną rocznicę – minęło dokładnie 25 lat od zwycięstwa, które zapoczątkowało zjawisko nazwane później „małyszomanią”. Skoki narciarskie przestały być wówczas niszową dyscypliną, a miliony Polaków zaczęły śledzić zimowe weekendy przed telewizorami. Film cofnie widzów do czasu, gdy nic nie było jeszcze przesądzone.
Zanim Polska oszalała na punkcie skoków
Akcja filmu rozgrywa się w okresie poprzedzającym największe sukcesy sportowca. Bohaterem jest młody zawodnik z Wisły, który musi zmierzyć się nie tylko z rywalizacją sportową, lecz także z presją otoczenia i własnymi wątpliwościami. Twórcy zapowiadają historię o dojrzewaniu oraz o momentach, które mogły zakończyć karierę mistrza jeszcze przed jej prawdziwym początkiem.
Osobisty charakter projektu podkreśla sam Adam Małysz.
– Skoki narciarskie to nie tylko to, co widać w telewizyjnych transmisjach. To również presja, wyzwania, chwile samotności oraz momenty, w których wszystko zależy od jednej decyzji. Ten film dotyka właśnie tej niewidocznej strony. To właśnie moja historia. Scenariusz jest mi bliski i czuję, że oddaje ją uczciwie – mówi Adam Małysz.
Kto wcieli się w legendę?
W tytułową rolę wciela się Bartłomiej Deklewa, aktor młodego pokolenia znany m.in. z serialu „Absolutni debiutanci” oraz filmów „Światłoczuła” i „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. Twórcy podkreślają, że jego warsztat oparty na pracy z emocjami pozwala wiarygodnie oddać wewnętrzne zmagania sportowca.
Na ekranie pojawi się również rozbudowana obsada. Izabelę Małysz zagra Maja Szopa, w postać trenera Apoloniusza Tajnera wcieli się Paweł Koślik, a Tomasz Kot zagra menedżera Ediego Federera. W filmie zobaczymy także Ireneusza Czopa, Andrzeja Kłaka, Piotra Głowackiego oraz Dorotę Pomykałę.
Realizm zamiast pomnika
Za kamerą stanął Tomek Matuszczak, który zapowiada opowieść daleką od klasycznej sportowej laurki.
– To historia o dojrzewaniu i o człowieku z krwi i kości, który potrafi się zgubić, ale nie przestaje iść dalej. Chcę, żeby film był szczery, bliski codzienności i realiom Polski końca lat dziewięćdziesiątych – mówi reżyser filmu Tomek Matuszczak.
Zdjęcia potrwają około trzech miesięcy. Ekipa pracować będzie w Warszawie, Wiśle, Szczyrku oraz niemieckim Oberstdorfie – miejscach nierozerwalnie związanych z historią skoków narciarskich i początkiem kariery mistrza.
Produkcyjne wyzwanie
Twórcy mierzą się nie tylko z odtworzeniem realiów końca lat dziewięćdziesiątych, ale również ze specyfiką samego sportu. Skoki mają zostać pokazane inaczej niż w transmisjach telewizyjnych — bliżej emocji zawodnika.
– Jest to duże wyzwanie produkcyjne: odtwarzamy zimowe realia końca lat 90. i realizujemy sceny skoków tak, by widz zobaczył ten sport inaczej niż w telewizyjnych transmisjach – emocjonalnie i z bliska – mówi w imieniu producentów Maciej Rzączyński, CEO East Studio.
Premiera w 2027 roku
Za realizację odpowiada East Studio, polski dom produkcyjny działający od 2010 roku, znany m.in. z filmu „Broad Peak” oraz młodzieżowego mikroserialu „Otchłań”. Dystrybucją zajmie się Monolith Films.
Premiera „Adama” planowana jest na 2027 rok.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33