Grodziec: mieszkańcy mogą stracić dach nad głową. Spór o ścieki trwa od lat
Widmo wyłączenia budynków z użytkowania
Problem dotyczy nieruchomości, które w latach 90. zostały sprzedane przez Instytut Zootechniki. Mieszkania trafiły do prywatnych właścicieli, jednak bez zapewnienia dostępu do infrastruktury kanalizacyjnej.
Do 2008 roku ścieki były odprowadzane do zakładowej oczyszczalni. Później – jak wskazują mieszkańcy – system przestał funkcjonować, a problem nie został rozwiązany.
Dziś konsekwencje są poważne. Nadzór budowlany zapowiedział wstrzymanie użytkowania budynków od września 2026 roku z powodu niespełniania wymogów sanitarnych.
Mieszkańcy nie ukrywają obaw.
„Wszyscy się boimy, bo nie mamy gdzie pójść. Dostaliśmy informację, że mamy sobie przeliczyć, co bardziej nam się opłaca: wybudowanie szamba, gdzie nie mamy miejsca czy wynajęcie lokalu zastępczego po eksmisji.” - mówią w programie interwencyjnym telewizji Polsat (link)
Gmina: odpowiedzialność nie leży po naszej stronie
Do sprawy odniosły się władze gminy Jasienica, które wydały oficjalne oświadczenie. Podkreślają w nim, że nie mogą przejąć odpowiedzialności za sytuację.
Jak wskazano, działka, na którą przez lata trafiały nieczystości, należy do Instytutu Zootechniki. Zgodnie z przepisami to właściciel terenu odpowiada za jego stan, w tym za rekultywację.
Samorząd zaznacza, że nie ma możliwości finansowania rozwiązań dla prywatnych nieruchomości.
„Wypełnienie przez Gminę Jasienica zadania właścicieli prywatnych nieruchomości, a więc zakup osadników, nie mieści się w prawnych możliwościach samorządu gminnego i jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami prawa.”
Jednocześnie gmina deklaruje gotowość do wsparcia mieszkańców w ramach obowiązujących regulacji. Jednym z rozwiązań miałby być montaż zbiorników bezodpływowych i korzystanie z usług asenizacyjnych.
Instytut: mieszkańcy wiedzieli o obowiązkach
Z kolei Instytut Zootechniki przedstawia odmienną interpretację sytuacji. W odpowiedzi na zapytania mediów podkreśla, że obowiązek zapewnienia gospodarki ściekowej spoczywa na właścicielach mieszkań.
„Na właścicielach mieszkań ciążył obowiązek zapewnienia zbiornika bezodpływowego (szamba) oraz dbanie o ich opróżnianie o czym wszyscy Kupujący wiedzieli.”
Instytut zaznacza również, że osadnik został wyłączony z użytkowania już w 2008 roku, a mieszkańcy – mimo zakazu – mieli nadal z niego korzystać.
Jednocześnie instytucja deklaruje, że od lat proponuje nieodpłatne przekazanie działki gminie. Ta jednak konsekwentnie odmawia jej przejęcia, wskazując na zły stan terenu.
Patowa sytuacja mieszkańców
W efekcie trwającego od lat sporu mieszkańcy znaleźli się w trudnym położeniu. Nie mają dostępu do sprawnej infrastruktury, a jednocześnie stoją przed koniecznością spełnienia wymogów prawnych.
Problem komplikują warunki techniczne. Jak relacjonują mieszkańcy, w wielu przypadkach brakuje miejsca na budowę szamb, a stworzenie nowej infrastruktury kanalizacyjnej przekracza ich możliwości finansowe i organizacyjne.
Na razie nie ma jasnego rozwiązania. Odpowiedzialność za sytuację pozostaje przedmiotem sporu między właścicielami mieszkań a Instytutem Zootechniki, a decyzje nadzoru budowlanego mogą w najbliższych miesiącach przesądzić o dalszym losie całych budynków.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33