Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
wiadomości

Firmy nie przestały rekrutować. Dane Worksol Group pokazują, jakich pracowników potrzebuje dziś rynek

Spowolnienie gospodarcze nie sprawiło, że problemy kadrowe przedsiębiorstw zniknęły. Zmienił się natomiast ich charakter. Firmy coraz częściej nie poszukują po prostu dodatkowych osób do pracy, ale kandydatów posiadających konkretne kwalifikacje, uprawnienia i doświadczenie. Widać to w analizie zapytań rekrutacyjnych, które w II kwartale 2026 roku trafiły do Worksol Group.

W ciągu trzech miesięcy przeanalizowano 151 rzeczywistych zgłoszeń przedsiębiorców. W kwietniu odnotowano 43 zapytania, w maju 45, natomiast w czerwcu już 63. Ostatni miesiąc kwartału odpowiadał więc za 41,7 proc. wszystkich zgłoszeń

Dane te nie pokazują całego polskiego rynku pracy, ale mają inną wartość: przedstawiają rzeczywiste potrzeby firm w momencie, gdy przedsiębiorcy podejmują decyzję o rozpoczęciu rekrutacji.

W statystykach rynku pracy często widzimy dane zagregowane i z pewnym opóźnieniem. Zapytania przedsiębiorców pozwalają spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Widzimy konkretną firmę, stanowisko, lokalizację, wymagane kwalifikacje, a często również liczbę osób potrzebnych do uruchomienia lub utrzymania projektu. Dopiero na tym poziomie widać, że dzisiejszy problem kadrowy nie sprowadza się wyłącznie do pytania, ilu kandydatów jest dostępnych. Coraz częściej chodzi o to, czy odpowiedni pracownik jest dostępny w odpowiednim miejscu i czasie oraz posiada kompetencje, których przedsiębiorstwo rzeczywiście potrzebuje – mówi Michał Solecki, prezes Worksol Group.

Kierowcy, monterzy i spawacze wśród najbardziej poszukiwanych

Największa liczba zapytań dotyczyła kierowców zawodowych, przede wszystkim posiadających kategorię C+E. W całym kwartale Worksol Group odnotował 32 takie zgłoszenia.

Na kolejnych miejscach znaleźli się monterzy – 14 zapytań, spawacze – 13, pracownicy budowlani – 13 oraz magazynierzy, komisjonerzy i pakowacze – również 13. Przedsiębiorcy poszukiwali ponadto elektryków i elektromonterów, operatorów maszyn, pracowników produkcji oraz przedstawicieli innych zawodów technicznych.

Szczególnie wyraźny trend dotyczył transportu. Zapotrzebowanie na kierowców C+E rosło przez cały kwartał: z 7 zapytań w kwietniu do 12 w maju i 13 w czerwcu. W części przypadków pojedyncze przedsiębiorstwo potrzebowało jednocześnie 20–30 kierowców.

Dane pokazują również, że zapotrzebowanie na pracowników jest coraz bardziej precyzyjne. Pracodawcy nie pytają wyłącznie o „spawacza” czy „montera”. W przypadku spawaczy wskazywano konkretne technologie – MIG, MAG czy TIG – a przy innych stanowiskach znaczenie miały odpowiednie uprawnienia, doświadczenie i znajomość określonych urządzeń lub systemów.

Firmy coraz częściej szukają nie liczby osób, lecz konkretnych kompetencji – komentuje Sergii Budim, starszy specjalista ds. marketingu i SEO w Worksol Group.

Jedno zapytanie może oznaczać rekrutację całego zespołu

Sama liczba 151 zgłoszeń nie pokazuje pełnej skali potrzeb przedsiębiorców. Jedno zapytanie nie jest bowiem równoznaczne z jednym wakatem.

Wśród analizowanych przypadków znalazło się zapotrzebowanie obejmujące 120 pomocników budowlanych, 10 malarzy oraz elektryka z uprawnieniami SEP. Inny projekt wymagał pozyskania 40 monterów, 8 traserów i 20 spawaczy. Pojawiło się również zapytanie dotyczące 50 osób do pracy w przemyśle drobiarskim.

W praktyce za jednym kontaktem przedsiębiorcy z agencją może więc kryć się potrzeba zbudowania kilkudziesięcioosobowej obsady. Z tego powodu Worksol Group nie przelicza 151 zapytań bezpośrednio na 151 miejsc pracy. W części zgłoszeń przedsiębiorcy nie określili również ostatecznej liczby potrzebnych osób.

To istotna różnica przy interpretowaniu danych. Liczba procesów rekrutacyjnych może być stosunkowo niewielka, podczas gdy rzeczywista skala poszukiwanych kadr jest wielokrotnie większa.

Polski rynek pracy coraz mocniej korzysta z wielu kierunków rekrutacji

Analiza Worksol Group pokazuje również rosnącą różnorodność geograficzną rekrutacji.

Podstawą zatrudnienia w Polsce pozostają pracownicy krajowi. Tam jednak, gdzie lokalna podaż kandydatów nie wystarcza do zaspokojenia potrzeb przedsiębiorstw, istotnym uzupełnieniem rynku są cudzoziemcy.

Wśród wskazywanych przez klientów Worksol Group zagranicznych kierunków rekrutacji najczęściej pojawiały się Filipiny – 16 razy. Następne były Kolumbia – 6 wskazań, Indie – 5 oraz Ukraina – również 5. W zapytaniach występowały ponadto m.in. Gruzja, Białoruś, Mołdawia, Kirgistan, Bangladesz, Tadżykistan i Uzbekistan.

Nie oznacza to spadku znaczenia obywateli Ukrainy. Przytoczone w raporcie dane GUS wskazują, że pod koniec stycznia 2026 roku w Polsce pracowało około 1,119 mln cudzoziemców, z czego 757,7 tys. stanowili obywatele Ukrainy. Odpowiadali tym samym za 67,7 proc. wszystkich pracujących w Polsce cudzoziemców.

Polscy pracownicy pozostają fundamentem krajowego rynku pracy, a pracownicy z Ukrainy od lat stanowią jego bardzo ważne uzupełnienie. Jednocześnie firmy coraz częściej chcą mieć dostęp do kilku rynków rekrutacyjnych. Filipiny, Indie, Kolumbia czy inne kierunki nie powinny być postrzegane jako zastępowanie jednej grupy pracowników drugą. Chodzi przede wszystkim o zwiększenie możliwości dotarcia do kandydatów tam, gdzie przedsiębiorstwo nie jest w stanie obsadzić stanowisk wyłącznie lokalnie – wyjaśnia Daria Grzesiuk, dyrektor generalny Worksol Group.

Deficyt pracowników nie zawsze oznacza brak ludzi

Wnioski płynące z analizy Worksol Group są zbieżne z szerszym obrazem polskiego rynku pracy. Zestawienie danych firmy z Barometrem Zawodów wskazuje, że wśród profesji poszukiwanych przez klientów Worksol znajdują się grupy uznawane jednocześnie za deficytowe – m.in. kierowcy samochodów ciężarowych, spawacze, magazynierzy, monterzy czy elektrycy.

Nie oznacza to jednak, że w Polsce po prostu „nie ma ludzi do pracy”. Problem jest bardziej złożony.

Kandydat może mieszkać w innym regionie niż zakład poszukujący pracowników. Może nie posiadać wymaganych uprawnień albo doświadczenia. Przeszkodą może być również brak mobilności, rozbieżność oczekiwań finansowych lub bardzo krótki czas, w którym przedsiębiorstwo musi skompletować zespół.

W efekcie na tym samym rynku mogą jednocześnie funkcjonować osoby poszukujące zatrudnienia oraz przedsiębiorstwa mające trudności z obsadzeniem wolnych stanowisk.

Od kierowców C+E po programistę robotów

Raport pokazuje też, jak szerokie potrafią być potrzeby współczesnych przedsiębiorstw. Obok dużych rekrutacji do transportu, produkcji, magazynów czy budownictwa pojawiały się znacznie bardziej nietypowe projekty.

Firmy poszukiwały m.in. programisty robotów i PLC do projektu realizowanego w Meksyku, kontrolera jakości podłóg drewnianych do pracy w fabryce w Indonezji, operatorów specjalistycznych żurawi czy kilkunastoosobowej ekipy technicznej mającej obsługiwać europejską trasę zespołu baletowego.

To właśnie takie przykłady pokazują, dlaczego ocena rynku pracy wyłącznie przez pryzmat stopy bezrobocia może prowadzić do zbyt prostych wniosków.

Analiza Worksol Group wskazuje, że współczesne wyzwanie rekrutacyjne coraz częściej polega na dopasowaniu: właściwych kompetencji do konkretnego stanowiska, pracownika do lokalizacji oraz możliwości rekrutacyjnych do terminu, w którym firma rzeczywiście potrzebuje ludzi.

Pełny raport Worksol Group za II kwartał 2026 roku (przeczytasz na stronie worksol.pl) zawiera szczegółowe zestawienia dotyczące zawodów, regionów, kierunków rekrutacji zagranicznej oraz nietypowych potrzeb przedsiębiorców. Pokazuje tym samym rynek pracy nie przez deklaracje, ale przez konkretne zapytania firm poszukujących pracowników.

artykuł sponsorowany

źródło: ox.pl
dodał: red
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: