Finał po 20 latach
Po dwudziestu latach przerwy reprezentacja Polski wystąpiła w finale sprintu drużynowego na igrzyskach, a wszystko za sprawą Dominika Bury i Macieja Staręgi, którzy w środę pomyślnie przebrnęli eliminacje, zajmując 15. pozycję. Biało-czerwoni w finale jeszcze przed ostatnią zmianą plasowali się pod koniec czołowej „10”, ale tuż przed przekazaniem zmiany ktoś złamał kij Starędze i ostatecznie Bury, który kończył rywalizację, przekroczył linię mety na 13. miejscu.
– Gdyby się wszystko ułożyło, to była szansa na czołową „10”, ale jak już Maciej powiedział, na ostatniej zimanie, która jest bardzo istotna, zaczęliśmy trochę wolniej i straciliśmy kontakt m.in. z Wielką Brytanią. To nam nie pomogło, ale udział w finale Zimowych Igrzysk Olimpijskich uważam za wielki wyczyn – przyznał Bury w rozmowie dla stacji Eurosport. Przed 29-latkiem jeszcze jeden start we Włoszech – sobotni (godz. 11:00) bieg masowy na 50 km stylem klasycznym.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33