Dzień Trzeźwości na „Jarowiskach”
Tradycyjnie Dzień Trzeźwości rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Jana Nepomucena, której przewodniczył diecezjalny duszpasterz trzeźwości ks. Piotr Leśniak. Kazanie wygłosił ks. prałat Władysław Zązel, kapelan Związku Podhalan i wieloletni duszpasterz ruchów trzeźwościowych w diecezji bielsko-żywieckiej. Legenda ruchu trzeźwościowego urozmaicała kazanie śpiewem, częściowo posługując się gwarą góralską.
W swoim kazaniu mówił o źródłach grzechu, wskazując na wolność i nieposłuszeństwo człowieka. Przypomniał biblijną historię upadku pierwszych ludzi, w której pokusa została przedstawiona jako wezwanie do samodzielnego ustanawiania tego, co jest dobre, a co złe. Zwrócił uwagę, że człowiek otrzymał od Boga rozum i wolną wolę, dlatego powinien kierować się prawdą i dobrem, a nie ulegać pokusie źle rozumianej wolności.
Mówił o Chrystusie jako Tym, który przyniósł człowiekowi zbawienie i uzdrowienie z grzechu. Kościół porównał do szpitala, w którym człowiek może szukać lekarstwa na chorobę grzechu. Szczególne słowa skierował do osób związanych z ruchem Anonimowych Alkoholików, widząc w ich doświadczeniu świadectwo działania łaski. Przypomniał ich modlitwę o pogodę ducha, zgodę na własną bezsilność oraz szukanie pomocy u Boga, w nauczaniu Kościoła i w doświadczeniu innych ludzi.
Ks. Zązel podkreślał, że dla osoby uzależnionej nie istnieje coś takiego jak „kontrolowane picie”. „Kieliszek, piwo za dużo” – mówił – mogą prowadzić do powrotu na drogę uzależnienia. Zachęcał do stawiania sobie pytania: „Czy ja muszę?”, i wskazywał, że prawdziwa wolność polega także na umiejętności powiedzenia sobie „nie”. Jak podkreślał, mężczyzna powinien być nie tylko silny fizycznie, ale również umieć panować nad sobą – potrafić zakazać sobie tego, co złe, i nakazać to, co dobre.
Kaznodzieja przypomniał także, że sierpień jest w Polsce miesiącem abstynencji. Zachęcił, by trzeźwość traktować nie tylko jako czasową inicjatywę, lecz jako świadomy wybór wynikający z odpowiedzialności za siebie i innych. W jego ocenie problem alkoholu nie dotyczy wyłącznie osoby, która pije. Mówił również o odpowiedzialności tych, którzy przez swoje przyzwolenie, namawianie czy obyczaje społeczne pomagają tworzyć środowisko sprzyjające piciu.
Kapłan zaapelował, by nie ulegać presji społecznej. Przywołał przykład ojca, który wracając po wypłacie do domu, nie pił mimo namawiania. Jego odpowiedź brzmiała: „Wolno, ale ja nie chcę”. Legenda ruchu trzeźwościowego wskazała, że taka postawa jest wyrazem wolności, a nie ograniczenia. Przestrzegał także przed przekonaniem, że alkohol jest koniecznym elementem wesel, sylwestra, imienin czy innych rodzinnych uroczystości.
Na zakończenie kaznodzieja zachęcał uczestników obchodów do odwagi w przeciwstawianiu się obyczajom, które prowadzą do nadużywania alkoholu. Wskazywał na potrzebę „pójścia pod prąd” płytkiej opinii i zwyczaju oraz rozwijania apostolstwa trzeźwości. Podkreślił, że ruchy trzeźwościowe, w tym Anonimowi Alkoholicy, są dziś ważnym świadectwem dla innych.
Po Mszy uczestnicy przeszli na teren ośrodka rekreacyjno-kempingowego „Jarowiska”, gdzie odbyła się druga część sierpniowego wydarzenia. Na uczestników czekał bogato zaopatrzony bufet z ciastem, kawą, herbatą, zimnymi napojami oraz potrawą z grilla. Spotkanie przebiegało w radosnej, beztrunkowej atmosferze, przy muzyce serwowanej przez zespół „MUSIC-STAŚ”.
Organizatorem wydarzenia był Ośrodek Promocji Kultury i Sportu Gminy Brenna.
XXVIII Dzień Trzeźwości w Brennej Leśnicy pokazał, że można się świetnie bawić, wspominać i rozmawiać na różne tematy bez alkoholu na stołach. A w niedzielny poranek obudzić się bez bólu głowy i bez pytania: „Jak wróciłem do domu i co się wczoraj działo?”.
AK, mat. pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33