Czy epidemia żółtaczki dotarła już na Śląsk Cieszyński?

W ostatnich dniach SANEPID opublikował niepokojące dane, dotyczące ilości zachorowań na WZW typu A (chorobę popularnie znaną, jako choroba brudnych rąk, czyli żółtaczka). Dane statystyczne dotyczące Województwa Śląskiego, jasno wskazują, że wzrost zachorowań to kilka tysięcy procent. Podczas, gdy w roku 2016 zachorowań na WZW A zanotowano 3, to do w roku 2017 (do 15 października) SANEPID wskazał już 198 przypadków.

Szczególnie niepokojąca sytuacja jest w Sosnowcu, Katowicach, czy też Dąbrowie Górniczej – W Szpitalu Śląskim w Cieszynie od początku tego roku hospitalizowano 12 osób zakażonych WZW A. Nie jest to jeszcze liczba zatrważająca, jednak w ubiegłym roku do szpitala nie trafiła ani jedna osoba z takim rozpoznaniem. W latach wcześniejszych zachorowania na WZW A były pojedynczymi przypadkami, głównie związanymi z podróżą do Indii – mówi portalowi ox.pl  Ewa Herman, rzecznik prasowy cieszyńskiego szpitala.

- Wzrost zachorowań jest obserwowany od roku, początkowo w Europie Zachodniej, ostatnio również w Polsce – dodaje Ewa Herman. W związku z tym, nawet jeżeli na terenie Śląska Cieszyńskiego nie możemy jeszcze mówić o epidemii, z pewnością trzeba zachować szczególną ostrożność, gdyż dane statystyczne mogę wywoływać niepokój.

- Na terenie Śląska Cieszyńskiego na chwilę obecną sytuacja jest dosyć dobra. Jednak w skali Polski można mówić o bardzo niepokojącej tendencji. Statystyki dotyczące Województwa Śląskiego nijak się mają do Powiatu Cieszyńskiego, tutaj zachorowań jest bardzo mało. Jednak z pewnością trzeba szczególnie dbać o higienę, aby nie pogorszyć lokalnych statystyk – mówiła Teresa Wałga, Państwowy Powiatory Inspektor Sanitarny w Cieszynie.

WZW A jest znana jako choroba brudnych rąk. Wywoływana jest przez wirus zakaźny, którym możemy zarazić się na przykład przez spożycie zainfekowanej wody, czy też żywności – Nie powinniśmy pić wody niewiadomego pochodzenia. Z pewnością powinniśmy też unikać jedzenia warzyw, czy też owoców, które nie zostały umyte, bądź też nie zadziałały na nie wysokie temperatury. Dodatkowo powinniśmy przede wszystkim pamiętać o myciu rąk. Dotykając klamki, czy poręczy możemy z łatwością wejść w kontakt z wirusem, który przy braku dbałości o higienę może zostać przeniesiony do przewodu pokarmowego i doprowadzić do zakażenia WZW A– ostrzega Teresa Wałga

Jak wskazują dane, aż 95% przypadków zakażeń WZW A jest wywołane przez dostanie się wirusów do przewodu pokarmowego. Dlatego właśnie trzeba zwracać szczególną uwagę na mycie rąk oraz na mycie owoców. Często jednak problemem może okazać się woda z niesprawdzonego ujęcia. Znajdujący się w wodzie wirus może z łatwością znaleźć się na umytym owocu i dostać do przewodu pokarmowego człowieka.

Do zakażenia WZW A może dojść również w inny sposób. Zdecydowanie rzadziej dochodzi do zakażenia przez bliski kontakt z osobą chorą, jednak odnotowano również takie przypadki. Wśród możliwych opcji zakażenia wyszczególnia się również kontakty seksualne z osobą chorą oraz przez naruszenie ciągłości tkanek (bezpośredni kontakt krwi osoby zakażonej, z krwioobiegiem osoby zdrowej).

Co więc robić aby nie bać się WZW A? – Przede wszystkim dbać o higienę, myć ręce, myć owoce i korzystać tylko i wyłącznie z wody z pewnego źródła – mówi Teresa Wałga – istnieje również szczepionka, przeciwko WZW A. Zgodnie z badaniami ma ona uodpornić nas na chorobę przez całe życie, jednak zawsze istnieje pewna doza ryzyka, że organizm nie odpowie na szczepionkę. Z pewnością przed zastosowaniem takiego rozwiązania należy się skontaktować się z lekarzem.

 

źródło: ox.pl
dodał: JS

Komentarze

1
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2017-10-20 22:21:51
Łustroniok: Oficjalnie nawet lekarze łączą wzrost zachorowań z falą imigrantów ze Wschodu. Aczkolwiek Tajemnicą poliszynela jest fakt, że dotyczy to w dużej mierze środowisk homoseksualnych... Żółtaczka jak żółtaczka, ta typu A wbrew pozorom nie jest szczególnie grozna i nie daję powikłań. Nie zapominajmy jednak o innych chorobach ze Wschodu, np HIV, zachorowalność na takiej Ukrainie jest 10 krotnie wyższa niż u nas...( o Rosji nie wspomnę )
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
kontakt z redakcją