Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Coś ciekawego dla dorosłych i dla dzieci (113)

Połowa letnich wakacji za nami. Niektórzy z nas już po wczasach, które na pewno były lepsze niż w ubiegłym roku. Jednak pomimo takich wiadomości proponujemy coś ciekawego lub interesującego do wypożyczenia lub kupienia w księgarniach.

Na początek polski, współczesny sensacyjny Thriller Wojciecha Wójcika „Młoda krew”. Jakie tajemnice skrywa tajna baza wojskowa na Pomorzu? Co wydarzyło się w ostatnich dniach zimnej wojny? Michael Wagner, amerykański policjant urodzony w Polsce, z wyróżnieniem kończy szkolenie w ośrodku agencji wywiadu wojskowego. Otrzymuje pierwsze zadanie ustalić tożsamość mitycznego Josepha, agenta, który w czasach zimnej wojny przekazywał Rosjanom tajemnice NATO. Ostatni ślad po agencie pochodzi sprzed dwudziestu pięciu lat. Już pierwsze pytania rozpętują burzę. Michael cudem uchodzi z życiem, a jego informator zostaje znaleziony martwy na dnie basenu. Jedynym śladem dawnej działalności Josepha jest fotografia, na której Michael ze zdumieniem rozpoznaje swojego ojca. Funkcjonariusza komunistycznego reżimu, który zniknął z jego życia niemal trzydzieści lat temu. Dlaczego to Michael został wybrany do tej misji? Czy jego ojciec miał coś wspólnego z grą wywiadów? I kto po tylu latach dla ukrycia prawdy wciąż gotów jest zabijać? Wszystkie odpowiedzi znajdują się w Polsce, którą Michael opuścił jako czteroletnie dziecko. Teraz wraca, by zdemaskować szpiega i poznać zaskakującą prawdę o sobie i swej rodzinie.

Praktycznie dwa dni i trochę zarwanej nocy zajęło mi przesłuchanie również polskiego thrillera sensacyjnego pisarki młodego pokolenia Kingi Wójcik (zbieżność tylko nazwisk z poprzednim autorem) „Osadzony” będący 3 tomem cyklu „Lena Rudnicka”. Trzynaście lat temu mieszkańcy Łodzi żyli w strachu. Mężowie drżeli o życie swoich żon, rodzice zamykali w domach córki. Nieuchwytny, przebiegły i bezwzględny morderca, któremu media nadały pseudonim Trzynaście, długo igrał z policją, w końcu jednak popełnił błąd… Łodzianie odetchnęli z ulgą. Przeszłość jednak nie pozwala o sobie zapomnieć. Dochodzi do kolejnego morderstwa, które do złudzenia przypomina zbrodnie Trzynastki. Czy w mieście grasuje naśladowca? Jaki związek z Trzynastką ma kobieta, którą przed trzynastoma laty uznano za zaginioną? A może za sznurki pociąga człowiek od lat zamknięty w więzieniu, który teraz niespodziewanie poprosił o spotkanie z komisarz Rudnicką?Kolejne śledztwo łódzkich śledczych zaprowadzi ich do skrywanych przez lata tajemnic. Komisarz Rudnicka i sierżant Wolski zrobią wszystko, by odkryć prawdę. Za wszelką cenę.

Trzecią książką, którą chciałbym polecić jest polski romans obyczajowy „Bez przebaczenia” autorstwa Agnieszki Lingas – Łoniewskiej.
Ona Paulina Litwiak artystyczna dusza, niebieski ptak. Szczęśliwa, mimo braku ojca, bo ma cudowną matkę. Gdy w wyniku wypadku zostaje sierotą, trafia do domu, w którym panuje wojskowy dryl, do człowieka, który ją porzucił tuż po narodzeniu. Nierozumiana, niekochana, a na dodatek obwiniająca się o śmierć matki, wycofuje się w swój świat. On Piotr Sadowski przystojny, honorowy i poukładany. Matematyk zaczynający karierę wojskową w jednostce ojca Pauliny. Kochający i kochany syn. Gdy przypadkiem się spotykają, wydaje się, że są tak różni, że nic ich nie może połączyć. Miłość ma jednak inne plany, choć oboje nie ułatwiają jej działania. Bez przebaczenia to opowieść o tym, jak drobne niedomówienia mogą się zmienić w mur obojętności i nienawiści, rzucający cień na całe życie. O tym, jak trudno się odsłonić ze strachu przed odrzuceniem i brakiem akceptacji. I wreszcie o tym, że jedyną siłą ratującą ten świat jest miłość.

Dla fanów serii o Harrym Potterze i „Złotego kompasu mamy książkę Anca Sturm „Magiczny ekspres”. Fani Szkoły Magii i Czarodziejstwa znają pewien pociąg, który Harry’ego i jego przyjaciół zawiózł do Hogwartu. A co byście powiedzieli, gdyby to sam POCIĄG był szkołą? Może nie szkołą magii, ale szkołą magiczną? Szkołą z internatem, która z założenia nie ma adresu, bo porusza się po całym świecie? Flinn co wieczór siedzi na nieczynnym dworcu – tam, skąd dwa lata wcześniej zniknął jej starszy brat. Pewnej nocy w tej zabitej deskami miejscowości zatrzyma się nadzwyczajny pociąg – pociąg z pocztówki od Jontego! Pełna wątpliwości Flinn wsiądzie na jego pokład (jako pasażerka na gapę) i wpadnie w wir przygody! Będzie musiała rozwiązać tajemnicę zniknięcia chłopaka w napędzanym magiczną technologią internacie pełnym wyjątkowych dzieci; miejscu, w którym znajdzie przyjaciół, wrogów i wiele sekretów.

Wszystkim, którzy dotarli do tego miejsca życzymy słonecznego sierpnia, odpoczynku na plaży czy w przydomowym ogródku pod parasolem i jak zawsze zapraszamy do lektury jakiejś wciągającej książki.

AK

źródło: ox.pl
dodał: red

Komentarze

19
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
2021-07-31 08:32:05
: na ox tego nie znajdziecie: tvn24.pl/polska/pogorze-slask-zawalila-sie-sciana-budynku-nie-zyje-mezczyzna-obywatel-ukrainy-5162167
2021-07-31 08:38:41
robespierre: „Historia Niemiec”, Krasuski Jerzy, Wrocław 2004.
2021-07-31 08:39:04
robespierre: Pod względem klasowym osadnicy niemieccy składali się w Średniowieczu z chłopów, mieszczan i niższego rycerstwa, liczących na wzbogacenie się i awans społeczny. W Skandynawii osiadło tak wielu mieszczan niemieckich, że np. Sztokholm był w praktyce miastem niemieckim. W Prusach i Inflantach rządzonych przez zakony rycerskie osiedli prawie wyłącznie rycerze i mieszczanie, w Polsce mieszczanie i chłopi, w Czechach i na Śląsku mieszczanie, chłopi i rycerze. Osadnicy niemieccy, sprowadzani ze względów gospodarczych przez władców oraz pomniejszych panów feudalnych, przynosili wszędzie postęp techniczny i gospodarczy oraz społeczny w postaci samorządu. Przede wszystkim osadnictwo niemieckie było równoznaczne z urbanizacją (wskazywanie przez historiografię polską na istnienie już poprzednio grodów i podgrodzi jest polemiką raczej polityczną niż naukową). Średniowieczne miasta na wschód od Łaby posiadają uderzającą jeszcze do dziś jednolitość racjonalnego rozplanowania: proste ulice krzyżujące się pod kątem prostym, kwadratowy rynek z ratuszem, kramami, wagą miejską i pręgierzem, a w rogu kościołem farnym; całość miasta otoczona owalnie murem obronnym. Ten schemat powtarzający się w setkach miast stanowi cechę charakterystyczną niemieckiego obszaru kolonizacyjnego, różniącą jego miasta od zagmatwanych planów miast w Niemczech rdzennych. Za „Historia Niemiec”, Krasuski Jerzy, Wrocław 2004.
2021-07-31 08:39:25
robespierre: Wobec braku jednolitego państwa narodowego osadnicy niemieccy odczuwali głównie więzi plemienne (np. Sasi w Siedmiogrodzie) i regionalne (śladem tego są w języku polskim określenia, takie jak Szwabi lub Bambrzy – od Bambergu). W czasach nowożytnych doprowadziło to zdumiewająco szybkiej asymilacji Niemców z ludnością miejscową. Jeśli we wsiach osadników niemieckich zachowały się szczególny sposób budowania domów, stroje ludowe, muzyka, tańce, zwyczaje, gospodarność, schludność – to wynikało z typowego dla wsi tradycjonalizmu i izolacji. Natomiast w miastach dokonywała się asymilacja szybciej. W Polsce większość miast z Krakowem i Poznaniem na czele była w XIII i XIV w. niemiecka, choć można przypuszczać, że wśród biedoty przeważali Polacy. Na dłuższą metę jednak miasto zawsze ulega wsi, z której czerpie zasoby ludnościowe. Przez całe wieki, chyba aż do XX w., miasto wskutek fatalnych warunków higienicznych i stłoczenia ludności narażonej w rezultacie na epidemie, nie było w stanie zapewnić nawet prostej reprodukcji ludności. Jeszcze w XIX w., a nawet XX w., wyjeżdżano w lecie z miasta na wieś dla poratowania zdrowia, jak dziś do sanatorium. Nieproduktywność ludnościowa miasta była niegdyś główną przyczyną upadku państw hellenistycznych, wśród nich również Imperium Rzymskiego, ponieważ rządzący nimi Grecy i Rzymianie stanowili ludność miejską, która na Bliskich Wschodzie utonęła po pewnym czasie w morzu rolniczych i pasterskich ludów chamickich i semickich, na Zachodzie zaś zalana została przez Germanów. Osławioną niską rozrodczość Rzymian po zdobyciu przez nich panowania nad światem należy rozumieć w tym właśnie socjologicznym sensie. W Polsce stałe zaludnienie niemieckich miast przez ludność wiejską prowadziło do ich polonizacji, ale proces ten zakończył się dopiero w XIX w., gdy przyśpieszyła go gwałtownie industrializacja wymagająca napływu wielkiej liczby siły roboczej ze wsi. Podobnie było w Czechach i na Węgrzech: z początkiem XIX w. czeska Praga była jeszcze miastem zdecydowanie niemieckim. Za „Historia Niemiec”, Krasuski Jerzy, Wrocław 2004.
2021-07-31 08:40:15
robespierre: Dla całości ukazania obrazu niemieckiej kolonizacji na wschód od Łaby należy dodać, iż tak nazywane osadnictwo na prawie niemieckim jest pojęciem umownym. Oczywiście, model ten wypracowany przez niemieckich feudałów i osadników stał się wzorem dla miast i wsi sporej części Europy. Jednak nie był to autorski pomysł wymienionej nacji, ponieważ sami Niemcy korzystali z rozwiązań uprzednio zaprowadzonych przez Imperium Rzymskie i dostosowanych do specyfiki germańskich wczesnośredniowiecznych państwowości. Gdy Frankowie utwierdzali swe panowanie na terenach zamieszkanych przez germańskich Bawarów, Sasów etc., co czynili w sposób krwawy i okrutny, w zagospodarowywaniu nowych ziem pełnymi garściami korzystali ze słowiańskich rozwiązań. W końcu w owej kolonizacji na prawie niemieckim uczestniczyli osadnicy wywodzący się z różnych krajów np. Flamandowie, Walonowie, Olędrzy, etc., a nie tylko Niemcy, jak to bywa błędnie rozumiane. Często zdarzało się, że na tak nazywanym prawie niemieckim osiedlano ludność miejscową, choć na zapożyczonych z Zachodu zasadach albo istniejącym już miastom i wsiom nadawano prawo niemieckie, aby uregulować dotychczasowe relacje pomiędzy feudałem i jego poddanymi. Prawo Niemieckie, przynajmniej w ten sposób nazywane, stanowi dorobek całej ówczesnej Europy i wbrew swej nazwie, nie może być jako zasługa przypisane tylko do konkretnej nacji.
2021-07-31 08:42:44
robespierre: Polecam Konecznego Feliksa, "Czeskie a polskie prawa historyczne do Cieszyńskiego ?". Esej napisany w 1920 r., gdy “Od kilku miesięcy zajęta jest opinia publiczna całej Polski sprawą z geografii politycznej, a mianowicie zagadnieniem, gdzie winna być według słuszności granica polsko-czeska w Księstwie Cieszyńskim?”.
2021-07-31 08:50:43
: donuś "według słuszności" to TW Olcha, leśniczy wiśliczok, powinien siedzieć w pierdlu a nie na emeryturze, hahaha :D
2021-07-31 08:58:03
suski: "Aktualna polityka zagraniczna PiS-u opiera się jak sądzę na fałszywym założeniu, iż Polska jest wyspą pośrodku odległego i geopolitycznie nieistotnego akwenu, a zatem może pozwolić sobie na fochy i wrogie gesty wobec najpotężniejszego ze swoich sojuszników, uprzednio zepsuwszy relacje ze wszystkimi innymi" – zaczął swój wpis Szczepan Twardoch, odnosząc się do obecnego kierunku polskiej polityki zagranicznej.
2021-07-31 08:58:18
suski: Pisarz odniósł się do "żwawości", z jaką Jarosław Kaczyński przystępuje dziś jego zdaniem do otwartego sporu ze swoimi kluczowymi sojusznikami. W opublikowanym poście poświęcił uwagę również współpracownikom prezesa PiS – i ich politycznej przyszłości. "Czy jednak Amerykanów mogą zignorować Kaczyńskiego współpracownicy, z których tak wielu przecież chciałoby być w polityce dłużej niż dwa albo sześć lat i z których co inteligentniejsi zdają sobie sprawę, że PiS nie będzie rządził w nieskończoność? Z tego, do czego Kaczyński ich zmusza rozliczani będą oni, nie zaś Prezes" – zwraca uwagę Twardoch.
2021-07-31 08:59:08
suski: "W kombinację Kaczyńskiego — kupimy 250 czołgów od Amerykanów, to pozwolą nam zaorać TVN — nie wierzy poza nim i jego najbliższymi, a więc pozbawionymi własnej woli, charakteru i głosu współpracownikami chyba już nikt. Amerykanie czołgi sprzedadzą, bo potrafią liczyć pieniądze, ale nie spodziewam się, by ich dyplomacja, która przecież zdaje sobie sprawę z tego, iż Polska nie posiada żadnej realnej, geopolitycznej alternatywy poza orientacją atlantycką miała w sprawie TVN ustąpić. "
2021-07-31 08:59:22
suski: "Kaczyński może oczywiście dyplomatyczne zabiegi Amerykanów zignorować, teoretycznie ma środki ku temu, by „lex TVN” przepchnąć na siłę przez parlament i dalej czynić Amerykanom afronty, nie akceptując ich ambasadora na podstawie z palca wyssanego założenia, iż powinien on się uprzednio zrzec obywatelstwa polskiego, którego nigdy nie posiadał. Czy jednak Amerykanów mogą zignorować Kaczyńskiego współpracownicy, z których tak wielu przecież chciałoby być w polityce dłużej niż dwa albo sześć lat i z których co inteligentniejsi zdają sobie sprawę, że PiS nie będzie rządził wiecznie, ba, może stracić władzę już w najbliższych wyborach? Z tego, do czego Kaczyński ich zmusza rozliczani będą oni, nie zaś Prezes, o którego wszechmocy przekonanie zdaje się wśród nich gwałtownie gasnąć. "
2021-07-31 08:59:51
suski: "Kaczyński nie zdoła zmobilizować całości swojego obozu do tej samobójczej misji. Wracając do marynistycznych metafor, w październiku 1918 roku admiralicja kajzerowskiej marynarki wojennej, wiedząc o rozmowach pokojowych, jakie rozpoczął rząd von Badena, zapragnęła wydać Brytyjczykom walną bitwę. Przez marynarzy potraktowane to zostało jako pomysł na samobójczą misję w obronie honoru, zaś w przeciwieństwie do von Hippera, marynarze w obronie honoru ginąć wcale nie mieli ochoty, w efekcie w Kilonii i Wilhelmshaven wybuchły bunty, które — upraszczając oczywiście — rozlały się szybko na całe Niemcy i zamiast walnej bitwy z Royal Navy Niemcy miały rewolucję."
2021-07-31 13:46:23
jasper: Polecam ksiazke T. Boya Zelenskiego - „ Nasi okupanci”. Wiele tematow poruszanych przez Boya w kontekscie relacji Kosciol-Wladza-Spoleczenstwo jest aktualnych do dzisiaj, choc mial nadzieje, ze za lat kilkanascie\czy dziesiat) owczesne stanowisko KK bedzie przezytkiem. Minelo 90 lat a sytuacja w Polsce pozostaje niezmienna. A byc moze nawet gorsza, zwazywszy na obecna ofensywe sil KK i konserwatywnych. Wplyw hierarchii koscielnej na zycie nie tylko spoleczne, ale i polityczne, trwa w najlepsze, a ich hipokryzja przekracza dopuszczalne normy. Boy obnaza wszystkie grzechy "chrzescijanskiej moralnosci" biskupow bez ogrodek, z duza doza sarkazmu i ironii. To glos osoby trzezwo myslacego nie tylko jako publicysty, ale przede wszystkim lekarza, ktory rozumial tragiczne polozenie materialne i zdrowotne kobiet w tamtym okresie rzutujace na stan zdrowotny i psychiczny ich dzieci. Czy historia, glos intelektualistow tamtych czasow Polakow czegos nauczyl - jak widac niewiele! I to jest najsmutniejsze !!!
2021-07-31 20:45:09
marat: T. Boy Żeleński był niezwykle utalentowaną i interesującą postacią. W jakich okolicznościach T. Boy Żeleński poniósł śmierć i przyszło mu funkcjonować u schyłku życia? Czy to nie zweryfikowało jego dorobku?
2021-08-01 09:19:20
marat: Pytanie dotyczy własnych wniosków, a nie przedstawienia faktografii, do tego cudzej. Ewidentna próba uchylenia się od odpowiedzi...
2021-08-01 12:22:21
jasper: marat, czyzbys mial problemy z czytaniem ? Restrujesz tylko obrazki ? bo jesli tak, to masz ewidentny problem intelektualny.
2021-08-01 12:49:49
jasper: Error - mialo byc rejestrujesz ( polknelo mi literki)
2021-08-01 23:59:54
marat: Klasyczny przykład nieudanej próby zamaskowania własnych niedyspozycji przez atak.
2021-08-02 08:09:39
jasper: Wedlug pisowskiej narracji prawda jest tylko jedna.
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: