Błyskawica wróciła na tarczy
Piłkarze Błyskawicy Drogomyśl na inaugurację rundy rewanżowej przegrali z liderem V ligi, MRKS Czechowice-Dziedzice (0:2), mimo że przez 80 minut utrzymywał się bezbramkowy remis. Podopieczni Krystiana Papatanasiu, którzy przystępowali do 17. kolejki z 9. pozycji, wybrali się w sobotnie popołudnie na boisko rezerw GKS-u Jastrzębie, plasujących się tuż nad strefą spadkową.
Przyjezdni dopiero po pół godzinie gry zaczęli zagrażać bramce Szymona Hermana, ale i tak nie zdołali stworzyć stuprocentowej okazji do strzelenia gola. Tuż po zmianie stron gospodarze objęli prowadzenie. Futbolówkę na własnej połowie stracił Volodymyr Varvarynets i błyskawiczną kontrę wykończył Jerzy Tomal. Wynik już nie uległ zmianie, a spora w tym zasługa Patryka Zapały, który niejednokrotnie ratował Błyskawicę z opresji.
– Bardzo agresywna drużyna, młoda, wybiegana. Walczyli o każdy metr na boisku i przyniosło to efekt. Co prawda, po naszym głupim błędzie, głupiej stracie. Drugi mecz tej rundy i w zasadzie sprezentowaliśmy trzy trafienia, a widzimy, jak ciężko zdobywa się bramki w tej lidze. Nie mieliśmy nawet klarownej okazji do strzelenia gola, może jedną miał Bartłomiej Szołtys w pierwszej połowie, ale to jest zdecydowanie za mało. Mamy naprawdę wielką jakość w drużynie, ale dziś jej nie wykorzystaliśmy – przyznał trener Błyskawicy, Krystian Papatanasiu. Drogomyślanie pozostaną w ligowej tabeli na 9. miejscu, ale w następnej kolejce poprzeczka będzie znacznie wyżej zawieszona, gdyż podejmą rezerwy Podbeskidzia Bielsko-Biała, które zamykają czołową „3”.
V liga (gr. południowa), 17. kolejka:
KS GKS Jastrzębie II - LKS Błyskawica Drogomyśl 1:0 (0:0)
52‘ Tomal
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33