Awantura po oesie w Ochabach. Pilot załogi nr 68 uderzył sędziego zabezpieczenia
Załogę startującą z numerem 68 tworzyli Małgorzata Prus oraz Marcin Lisicki. Ich samochód doznał awarii podczas przejazdu OS6 i zatrzymał się na trasie, co uniemożliwiło dalszą rywalizację.
Po otrzymaniu raportu dyrektora zawodów oraz informacji od kierownika zabezpieczenia odcinka Zespół Sędziów Sportowych wszczął postępowanie i wezwał przedstawicieli załogi na przesłuchanie. Stawił się jedynie Marcin Lisicki. Małgorzata Prus miała wcześniej opuścić zawody.
Doszło do rękoczynów
Z ustaleń zespołu sędziowskiego wynika, że bezpośrednio po zakończeniu odcinka doszło do awantury pomiędzy Lisickim a sędzią zabezpieczenia oznaczonym kamizelką numer 192.
– W trakcie jej trwania sędzia został kilkukrotnie uderzony przez pana Lisickiego - czytamy w decyzji Zespołu Sędziów Sportowych 82. Rajdu Polski.
Według wyjaśnień pilota wcześniej miał on otrzymać informację, że ten sam sędzia słownie zaatakował przedstawicieli mediów, wśród których znajdowała się osoba związana z jego zespołem. Lisicki zdecydował się wyjaśnić sytuację, ponieważ sędzia przebywał niedaleko miejsca, w którym załoga zakończyła udział w rajdzie.
Podczas spotkania doszło do eskalacji konfliktu. Pilot nie zaprzeczył, że użył siły fizycznej. Tłumaczył, że działał w silnym wzburzeniu, wynikającym między innymi z tego, że sędzia miał go opluć.
Lisicki wyraził ubolewanie i poprosił o możliwość kontaktu z poszkodowanym, aby go przeprosić. Sędzia nie był jednak zainteresowany dalszą rozmową. Jak przekazano w dokumencie, po zdarzeniu zdecydował również, że nie będzie kontynuował pracy podczas zawodów i udał się do domu.
Sprawa trafiła do władz PZM
Zespół Sędziów Sportowych uznał zachowanie pilota za nieakceptowalne i zasługujące na surową karę. Wskazano, że doszło do naruszenia artykułu 12.2.1.l Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA 2026.
W podobnych przypadkach możliwe jest nałożenie kary sportowej zarówno na zawodnika, jak i na osobę dopuszczającą się ataku. Ponieważ załoga nr 68 wycofała się z rywalizacji już 25 lipca, sędziowie nie mogli zastosować takiej sankcji bezpośrednio podczas rajdu.
Cały zgromadzony materiał dowodowy został więc przekazany Głównej Komisji Sportu Samochodowego PZM, która ma zdecydować o dalszych konsekwencjach wobec Marcina Lisickiego. Załodze przysługuje prawo do odwołania się od decyzji zgodnie z przepisami Międzynarodowego Kodeksu Sportowego FIA.
Małgorzata Prus zakończyła współpracę z pilotem
Do incydentu odniosła się Małgorzata Prus, kierowca załogi nr 68. Zawodniczka poinformowała, że zakończyła współpracę z Marcinem Lisickim, a podczas kolejnej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski jej pilotem będzie Kamil Heller. Podkreśliła, że choć z posiadanych przez nią informacji wynika, iż zdarzenie miało charakter dwustronny, nie akceptuje żadnych przejawów przemocy ani niesportowego zachowania.
– Rajdy samochodowe są dla mnie nie tylko sportową rywalizacją, ale przede wszystkim pasją opartą na wzajemnym szacunku, fair play i odpowiedzialności. W związku z incydentem, do którego doszło podczas Rajdu Polski, podjęłam decyzję o zakończeniu współpracy z Marcinem Lisickim - przekazała Małgorzata Prus rallypl.com.
Zawodniczka wyjaśniła również, że świadomie zrezygnowała z udziału w niedzielnym etapie rajdu. Początkowo wydawało się, że dalszy start uniemożliwiła awaria samochodu, jednak późniejsza diagnoza wykazała mniej poważną usterkę. Prus podtrzymała mimo to decyzję o wycofaniu, określając ją jako osobisty gest sprzeciwu wobec sytuacji, do której doszło w Ochabach.
NG/mat.pras.
Komentarze
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
33