Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?
Zaloguj się
Jesteś nowy na OX.PL?

Spotkanie z Utą Przyboś

W poniedziałek (28.10.2019) w cieszyńskiej kawiarni Kornel i Przyjaciele odbyło się spotkanie z Utą Przyboś, córką Juliana Przybosia, poetką i malarką. Podczas spotkania skupiono się głównie na poezji, nie zabrakło jednak wspomnień z rodzinnego domu autorki i rozmów o innych dziedzinach sztuki. Spotkanie prowadziła Dorota Sieroń-Galusek.

Uta Przyboś to jedna z córek Juliana Przybosia. Zajmuje się malarstwem i poezją. Jak sama podkreślała, początkowo nie do końca chciała wiązać się ze słowem pisanym, jednak z czasem uznała to za doskonały sposób na wyrażanie siebie. Jej utwory są zróżnicowane, tomiki poezji stanowią wybór wierszy, które stworzyła w danym okresie, nie zaś historię, opowiadaną od pierwszej do ostatniej strony. Początkowo nie chciała wiązać się ze sztuką, rozpoczęła studia na kierunki matematyka, ostatecznie jednak ukończyła malarstwo. Swoją przygodę z poezją rozpoczęła w 2004 roku, dziś jest autorką kilku tomików poezji.

- Matematyka wydawała mi się piękna, bo to tez jest swojego rodzaju wolność. Fizyka, czy wszystkie nauki biologiczne polegają na doświadczeniach, wszystko trzeba sprawdzać. Matematykę można stworzyć. Jeżeli stworzysz zespół aksjomatów, to tworzysz jakąś rzeczywistość. To jest dosyć pasjonujące. Ostatecznie okazało się, że lubię rozwiązywać zadania, jednak na studiach trzeba było uczyć się również teorii. W tym czasie zmieniałam narzeczonych, w salach był depresyjny widok. Wielkie czarne okna i mała żaróweczka u góry. Nie jestem też geniuszem matematycznym. Ostatecznie okazało się, że jeżeli zacznę w to brnąć, to będę miała problem z nawiązaniem dialogu, bo z kim można porozmawiać o matematyce teoretycznej? – śmiała się Uta Przyboś podczas spotkania.

Spora część spotkania była również poświęcona wspomnieniom autorki z domu rodzinnego, w którym spotykała wielu znanych polskich artystów. Pytania publiczności dotyczyły między innymi czasów, kiedy Julian Przyboś mieszkał w Cieszynie, a jego uczniem był, chociażby Kornel Filipowicz. Autorka wyjaśniała, że nigdy w Cieszynie z ojcem nie była, jednak słyszała różne historie, związane z nadolziańskim grodem.

 

źródło: ox.pl
dodał: JŚ

Komentarze

0
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia regulaminu.
Zobacz regulamin
Musisz się zalogować, aby móc wystawiać komentarze.
Nie masz konta? Zarejestruj się i sprawdź, co możesz zyskać.
To również może Ciebie zainteresować:
Ostatnio dodane artykuły: